Ksiądz nie chce ochrzcić dziecka

Sylwia Winiarska i Arkadiusz Kruk z Duninówka mają półrocznego syna, Krzysia. Chcieliby go ochrzcić, ale nie mogą, bo zgodnie z prawem kościelnym nie są małżeństwem i ksiądz odmówił udzielenia sakramentu. Szukają pomocy.

Pani Sylwia i pan Arkadiusz są parą już kilka lat. Pół roku temu zostali szczęśliwymi rodzicami małego Krzysia. Postanowili, że go ochrzczą.

– Zamierzamy wziąć ślub kościelny, ale nie chcemy tego robić byle jak. Jak będzie nas stać, to zdecydujemy się na ten sakrament. Uważamy jednak, że dziecko nie jest niczemu winne. Dlatego postanowiliśmy je jak najszybciej ochrzcić – opowiada pani Sylwia.

Jednak gdy w tej sprawie poszli do ks. Jerzego Wyrzykowskiego, proboszcza parafii w Duninowie, usłyszeli, że chrztu nie będzie.

– Od proboszcza usłyszałam, że dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu, bo nie mamy ślubu kościelnego. Ksiądz nie ukrywał, że nie udzieli chrztu naszemu dziecko. Mówił, że trzeba było myśleć wcześniej, nim się zdecydowaliśmy na spłodzenie dziecka – opowiada pani Sylwia.

Była bardzo zdziwiona postawą proboszcza, tym bardziej że zna inne pary, które też nie mają ślubu kościelnego, a ich dzieci zostały jednak ochrzczone.

– Dlatego zaczęliśmy szukać innego księdza, który ochrzciłby naszego synka. Znaleźliśmy go w parafii św. Maksymiliana w Słupsku, ale od niego dowiedzieliśmy się, że proboszcz naszej parafii musi wyrazić zgodę na chrzest w innej parafii – dodaje pan Arkadiusz.

Stąd rodzice Krzysia ponownie wrócili do proboszcza Wyrzykowskiego.

– Nie uzyskaliśmy zgody na chrzest w innej parafii. Na dodatek ks. Wyrzykowski zapowiedział, że pierwszy poinformuje Kurię Biskupią, jeśli Krzysiu zostanie ochrzczony w innej parafii bez jego zgody
– mówi pani Sylwia.

W tej sprawie chcieliśmy poznać stanowisko ks. Wyrzykowskiego, ale nie odbierał telefonu ani nie zastaliśmy go w jego parafii. Za to uzyskaliśmy komentarz ks. Dariusza Jaślarza, rzecznika prasowego Kurii Biskupiej w Koszalinie, który nie jest zdziwiony postępowaniem proboszcza Wyrzykowskiego.

– Chrzest nie jest sztuką dla sztuki. W tym sakramencie rodzice zobowiązują się do katolickiego wychowania dziecka. Tymczasem jeśli nie mają katolickiego ślubu, to w świetle prawa kanonicznego żyją w grzechu. Oczywiście dziecko nie jest temu winne, ale występuje pewna niespójność – wyjaśnia ks. Jaślarz.

Dlatego uważa, że rodzice dziecka nie powinni być zdziwieni postępowaniem proboszcza. Potwierdza także, że w diecezji obowiązuje procedura, zgodnie z którą trzeba otrzymać zgodę proboszcza na przeniesienie chrztu, pierwszej komunii świętej czy bierzmowania do innej parafii.

– Przecież zawarcie ślubu nie oznacza konieczności wyprawienia hucznego i kosztownego wesela. Można go wziąć w zwykłych spodniach. Najważniejszy jest sakrament – dodaje ks. Jaślarz.
Czy to oznacza, że rodzice Krzysia nie mają szans, aby go ochrzcić, zanim nie wezmą ślubu kościelnego?

– Powinni jeszcze porozmawiać z proboszczem. Jeśli zobowiążą się do zawarcia ślubu albo wyznaczą jego termin, to będzie łatwiej się porozumieć – radzi ks. Jaślarz.

– Księdza nie można traktować jak durnia. Ja też stykam się z takimi sytuacjami – dodaje ks. Jan Giriatowicz, proboszcz parafii św. Jacka. –  Zwykle chrzczę dzieci rodziców, którzy nie mają ślubu, jeśli widzę, że rokują nadzieję na poprawę, ale czasem też jestem oszukiwany. Rodzice dziecka, jeśli zależy im na sakramencie, nie powinni się unosić honorem, ale przeprosić księdza i ładnie poprosić. Wtedy na pewno ochrzczą swoje dziecko. Znam księdza Wyrzykowskiego dobrze i wiem, że to jest dobry człowiek, ale ma swój styl i przestrzega zasad.

[2010] GP24.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: