Oskarżony ksiądz prowadził pielgrzymkę

Niektórzy z olsztyńskich pątników wracają z Jasnej Góry oburzeni: grupę Warmia-Katedra poprowadził do Częstochowy ksiądz oskarżony m.in. o udział w szantażowaniu innego duchownego i nielegalne posiadanie broni. Kuria nie komentuje sprawy, księża nieoficjalnie przyznają: to wpadka

Warmińska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę wyruszyła z Olsztyna 30 lipca. Składała się z 15 grup pątników, na czele każdej stał ksiądz. Grupę Warmia-Katedra, w której szło około 70 pątników, głównie z olsztyńskich parafii św. Jakuba i św. Józefa, wyprowadził z Olsztyna wikariusz katedry ks. Wojciech Kotowicz. – Ze względu na obowiązki w parafii, nie mogłem poprowadzić pielgrzymki dalej niż do Gietrzwałdu – mówi ks. Wojciech. – Próbowałem znaleźć innego księdza, który poprowadziłby naszą grupę, ale nie udało mi się. Zgłosiłem problem księdzu dyrektorowi Janowi Szymko – opowiada.

Ksiądz Szymko od lat zajmuje się organizacją warmińskiej. Obiecał, że gdy nie znajdzie „Katedrze” innego przewodnika, sam ją poprowadzi. Ale znalazł – księdza Józefa L., od niedawna proboszcza jednej z parafii w Kętrzynie.

– Przedstawiłem grupie nowego księdza-przewodnika, powiedziałem, że jest z Kętrzyna. Poinformowałem ich jeszcze, że niewykluczone, iż ten przewodnik po drodze także zostanie zmieniony – mówi ks. Kotowicz. Tak się nie stało. Ksiądz Józef L. doprowadził „Katedrę” do samej Częstochowy. Po drodze część pątników zorientowała się, kto jest ich kierownikiem.

W czerwcu biskupiecka prokuratura oskarżyła ks. Józefa L. o nielegalne posiadanie broni gazowej i „zmuszanie do określonych zachowań”. Przed rokiem ks. L. miał opowiedzieć grupie gangsterów o słabości do kobiet proboszcza sąsiedniej parafii. Ci zwabili księdza R. do pensjonatu pod Łodzią i tam utrwalili niedwuznaczne sceny z jego udziałem. Kaseta posłużyła potem do szantażu, sprawę zakończyła policja i detektyw Rutkowski.

Mówi jeden z pątników: – Osoba oskarżona o takie czyny powinna iść jako anonimowy pątnik, nie nasz przewodnik. W jego ustach słowa o pokucie, wybaczaniu i miłości bliźnich nie brzmiały wiarygodnie…

Chcieliśmy zapytać, czy do wyjaśnienia sprawy w sądzie ksiądz L. powinien prowadzić pielgrzymki? Jednak ksiądz Jan Szymko wyjechał na wakacje, w nowej parafii ks. L. odłożono słuchawkę, gdy usłyszeli, że dzwonimy z „Gazety”, a ksiądz Andrzej Lesiński, proboszcz olsztyńskiej katedry, nie chciał komentować sprawy, bo „nie zna szczegółów”. Podobnie przebywający na urlopie rzecznik prasowy kurii ks. Artur Oględzki. – Jest księdzem, to poszedł na pielgrzymkę, co się go czepiacie – skwitował jedynie ks. Bronisław Siekierski, proboszcz parafii św. Józefa.

Jak się jednak nieoficjalnie dowiedzieliśmy, wielu księży jest oburzonych, że duchowym przewodnikiem pątników był oskarżony w takiej sprawie. – Jak ludzie mają nam ufać, skoro przytrafiają się nam takie wpadki? – pytał jeden z księży.

Obowiązki księdza, który prowadzi grupę

1. odprawianie codziennych porannych mszy

2. spowiadanie pielgrzymów

3. prowadzenie konferencji, tj. swego rodzaju kazań, nauk dla pątników

4. dbanie „by pielgrzymka nie zamieniła się w wycieczkę krajoznawczą”

[2004] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: