DOBRZYCA – Były proboszcz skazany

Ks. Andrzej Sz., były proboszcz Dobrzycy skazany na rok więzienia w zawieszeniu za zagrabienie mienia parafii

W akcie oskarżenia byłemu proboszczowi i zarządcy firmy „Dębina” w Dobrzycy ks. Andrzejowi Sz. zarzucono, że przez kilka lat nie prowadził w zarządzanej przez siebie firmie dokumentacji finansowo-księgowej oraz to, że zagrabił mienie znacznej wartości. Sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary, ale zabrane bezprawnie mienie należące do parafii nakazał duchownemu zwrócić.

Ksiądz Andrzej Sz. w okresie od stycznia 2003 r. do sierpnia 2007 r. będąc zarządcą Przedsiębiorstwa Produkcyjno – Handlowo – Usługowego „Dębina” dopuścił się nierzetelnego prowadzenia ksiąg rachunkowych oraz nie prowadził wymaganej w pełnym zakresie księgowości. Sąd zarzucił mu ponadto, że 30 sierpnia tego roku opuszczając Dobrzycę, przywłaszczył sobie meble o łącznej wartości 27.071,37 zł, będące własnością parafii.

Kolejny zarzut dotyczył zbycia 22 maszyn stolarskich wartości ok. 170 mln. stanowiących wyposażenie zakładu. Sprytny proboszcz maszyny upłynnił dwóm osobom za kwotę 23 tys. 660 zł. i to w okresie od 30 lipca do 17 sierpnia, czyli w czasie, gdy firmie groziło widmo bankructwa. Zbycie tych urządzeń naraziło na szkodę wierzycieli PPHU ,,Dębina”, jakim są Urząd Gminy w Dobrzycy oraz skarbówka w Pleszewie.

Za te czyny skazał go nakarę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności i karę grzywny.

Zastępca wójta gminy Ewa Wasielewska nie chce komentować wyroku sądu, ale zapewnia, że gmina nie poniesie strat z tytułu niezapłaconych podatków przez księdza w kwocie kilkudziesięciu tysięcy złotych.

– Mamy deklaracje nowego proboszcza parafii św. Tekli, że wszystkie zaległości zostaną uregulowane do końca listopada. Jeśli kwota ta nie zostanie spłacona do końca miesiąca, to wówczas zastanowimy się co robić dalej – mówi wice wójt.

Za zagarnięcie mebli należących do parafii sąd wymierzył zachłannemu proboszczowi karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Zobowiązał też ks. Andrzeja Sz. do naprawienia wyrządzonej krzywdy parafii rzymsko-katolickiej i nakazał mu w ciągu miesiąca od daty uprawomocnienia się wyroku zwrócić meble swojemu następcy na plebanii.

Za wszystkie te czyny sąd wymierzył mu łączną karę jednego roku więzienia i zawiesił warunkowe wykonanie kary tytułem próby na okres dwóch lat. Zarządził też od ks. Andrzeja Sz. na rzecz Skarbu Państwa kwotę 800 złotych. W uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił, że ,,oskarżony działał w wykonaniu z góry powziętego zamiaru w krótkich odstępach czasu”.

Przypomnijmy, że latem tego roku ksiądz Andrzej Sz. opuszczał Dobrzycę wraz z gosposią i jej rodziną w atmosferze skandalu. Żegnał go rozwścieczony tłum parafian, którzy od kilka lat domagali się od biskupa kaliskiego usunięcia znienawidzonego księdza z parafii.

[2008] NaszeMiasto.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: