Urząd lekką ręką dał parafiom ziemię

Tajne śledztwo ma wyjaśnić, kto wyłudził ziemię. Proboszczowie przekazywali grunty kurii.
Dwa tygodnie temu funkcjonariusze ABW zabrali z urzędu dokumenty związane z tą sprawą. Śledztwo prowadzone jest przez ABW i wrocławski wydział Prokuratury Krajowej.

Jako domniemany oszust wymieniany jest w zawiadomieniu do prokuratury legnicki kanclerz ks. Józef Lisowski. Zawiadomienia złożył w 2006 roku Krzysztof Grzelczyk z PiS.
– Podwójnie przyznawane ziemie parafiom? Nic nie wiem – twierdzi ks. Lisowski. Przekonuje, że wszystko działo się zgodnie z prawem, a on oszustwa się nie dopuścił. – Może w urzędzie wojewódzkim były błędy? – zastanawia się.

Według niego, pieniądze zarobione na sprzedaży gruntów przekazanych Kościołowi przez Skarb Państwa zostały przeznaczone na renowację zabytkowej bazyliki w Krzeszowie w powiecie kamiennogórskim.

Zgodnie z przepisami Kościół może uzyskiwać od Skarbu Państwa rekompensatę majątku zabranego mu w czasach rządów komunistycznych.
Na ziemiach zachodnich i północnych każda katolicka parafia może dostać za darmo nie więcej niż 15 ha gruntów rolnych. Ziemię przekazuje Agencja Nieruchomości Rolnych, a decyzję o jej przyznaniu wydaje wojewoda.

W opisywanej przez nas sprawie rekordzistka – parafia z Porajowa spod Zgorzelca – od marca do grudnia 2003 roku po trzech różnych decyzjach dostała w sumie 44 ha. Jedna z nich została uchylona w 2004 roku, ale grunt do Skarbu Państwa już nie wrócił.
W lutym 2005 roku jego właścicielem stał się Gustaw Bryszcz, obywatel Polski i Niemiec na stałe zamieszkały w Essen.

Ks. Zbigniew Korab, proboszcz z Porajowa, nic nie wie o tej sprawie. Objął parafię dopiero dwa miesiące temu. Jego poprzednik, ksiądz Andrzej Burdziak, był we wtorek nieuchwytny.
Proboszcz legnickiej parafii św. Jadwigi Śląskiej ks. Ryszard Pita nie chciał rozmawiać o przekazanych parafii w 2003 roku 28 ha. Inni proboszczowie mówią, że grunty Skarbu Państwa od razu przekazali legnickiej kurii.

Wszystkie nieprawidłowe decyzje przygotowywał w urzędzie wojewódzkim Rafał Ziglewski, dziś pracujący jako adwokat. Był w tej sprawie przesłuchiwany w ABW w lutym tego roku.
Był jednak zszokowany informacją, że Krzysztof Grzelczyk w zawiadomieniu do prokuratury zarzucił mu przestępstwo. Zapewnił, że nie czuje się winny złamania prawa. Jest pewien, że cała sprawa to wynik pomyłki spowodowanej złą organizacją pracy w urzędzie wojewódzkim.
– Zanim przyszedłem do urzędu, sprawą gruntów kościelnych zajmowało się kilka osób – opowiada nam Rafał Ziglewski. – Po moim odejściu znowu te sprawy powierzono kilku urzędnikom. Ja działałem sam. Prowadziłem jednocześnie kilkadziesiąt spraw, na fatalnym sprzęcie.

Barwnie opowiada, że komputer co chwilę się zawieszał. Nie miał czasu, żeby usiąść na 10 sekund, nie mówiąc już o zaadresowaniu koperty z pismem. Na dodatek bardzo wiele parafii z różnych dolnośląskich miejscowości nazywa się podobnie. Bardzo łatwo o pomyłkę.

– Jeśli były jakieś wadliwe decyzje, to tylko przez przeoczenie. To efekt złej organizacji w urzędzie, przeciążenia pracą i często psujących się komputerów – twierdzi Ziglewski.
Według byłego urzędnika, żaden z kolejnych dolnośląskich wojewodów nie miał kontroli nad ziemią, którą przekazywał parafiom w imieniu Skarbu Państwa.

Dusza człowiek i amator szybkiej jazdy
Jako kanclerz kurii, ks. Józef Lisowski ma szerokie znajomości w kręgach polityki i biznesu. I to nie tylko na szczeblu lokalnym, lecz także krajowym.
Bardzo dobrze zna m.in. byłego prezesa KGHM Krzysztofa Skórę. Przy okazji uroczystości lubińskich poufale rozmawiał z Michałem Kamińskim, ministrem w Kancelarii Prezydenta RP. Kanclerz Józef Lisowski słynie z brawurowej jazdy samochodem. Zawsze zasiadał za kierownicą luksusowych aut, a jego ulubioną marką było Audi. Znany też jest z dbałości o estetykę – pachnie drogimi wodami toaletowymi – oraz dobrej znajomości win. Kanclerz ma ujmujący sposób bycia, ale zarazem jest znany z ciętego języka – potrafi tak skomentować, że w pięty idzie.

Jak to było po kolei z gruntem dla parafii

1. Na podstawie ustawy z 17 maja 1989 roku parafie mają prawo do rekompensaty za majątek zabrany Kościołowi w PRL. Grunty przekazuje Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa, a decyzję podejmuje wojewoda.

2. Od początku lat 90. parafie z Dolnego Śląska występują kolejno o przekazanie im gruntów. W połowie 2006 r. wychodzi na jaw, że 46 parafii dostało łącznie o 510 ha więcej niż przewidują przepisy. Kanclerz legnickiej kurii sprzedał je potem jako pełnomocnik tych parafii.

3. Od października 2006 r. do marca 2007 r. wojewoda występował do ministra spraw wewnętrznych i administracji o zbadanie zgodności z prawem kolejnych 22 decyzji dotyczących gruntów dla 46 parafii. Decyzji do tej pory nie ma.

4. W październiku 2006 r. wojewoda wysłał do prokuratury doniesienie o przestępstwie. Zarzucił oszustwo księdzu kanclerzowi Józefowi Lisowskiemu

[2008] NaszeMiasto.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: