Policja doprowadzi księdza do sądu

Księdza Franciszka W. policja dwa razy w ciągu doby zatrzymała pijanego za kierownicą. Sąd nie może go jednak za to osądzić, bo ksiądz nie odbiera wezwań na rozprawy

Akt oskarżenia przeciwko księdzu leżał w sądzie od roku. Jako adres korespondencji duchowny podał Dobrzeń Wielki, tam też odebrał akt oskarżenia, jednak wezwań już nie podejmuje. Sąd zdecydował więc wczoraj, że dostarczy mu je osobiście policja, i wyznaczył kolejny termin rozprawy na 12 grudnia.

Przypomnijmy, że ksiądz pierwszy raz został zatrzymany 31 lipca ub. roku w Chróścinie. Jadącego za nim Czesława S. zaniepokoił kreślący po ulicy zygzaki seat ibiza. Samochód zmieniał notorycznie pas ruchu i nie można było go wyprzedzić. Czesław S. zatrzymał podejrzane auto i zabrał kierowcy kluczyki. Potem wezwał policję. I wtedy okazało się, że prowadzącym pojazd był 54-letni ksiądz przebywający z wizytą w rodzinnych stronach. W wydychanym powietrzu miał 3,65 promila alkoholu. Kiedy wytrzeźwiał, stawił się na policji i tam zgodził się na dobrowolne poddanie się karze: rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata, 800 zł grzywny i trzyletni zakaz prowadzenia samochodu. Jednak sprawa nie zdążyła trafić do sądu, bo już trzy godziny później opolska policja znów złapała księdza, gdy jechał samochodem obwodnicą północną, mając 2,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Poprzednia kara została więc anulowana i księdzu postawiono nowe zarzuty, tym razem w prokuraturze. Zakazano mu prowadzenia samochodu do momentu orzeczenia wyroku sądowego. Nim skierowano akt oskarżenia do sądu, biegli stwierdzili uzależnienie kierowcy od alkoholu, a on sam trafił na leczenie odwykowe. Grozi mu do dwóch lat więzienia.

[2006] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: