Ksiądz szantażowany przez bandytów – ciag dalszy

Kompletnie zaskoczony był 38-letni Radosław Sz., ps. „Rex”, kiedy w środę wczesnym rankiem ze snu wyrwali go poznańscy policjanci. Zdaniem prokuratury właśnie „Rex” miał wymyślić pomysł z szantażowaniem księdza.

O duchownym z jednej z podpoznańskich parafii, którego szantażowali właściciele agencji towarzyskiej, pisaliśmy w zeszłym tygodniu. 53-letni ksiądz Jan K. miał zapłacić 300 tys. zł za taśmy wideo, które sam nakręcił. Na filmach uwiecznione były intymne sceny z udziałem księdza i prostytutki.

Kobieta o tym, że jej znajomy duchowny kręci kamerą wideo ich spotkania, pochwaliła się przed swoimi „pracodawcami”. Ci – jak uważa prokuratura – opowiedzieli o tym Radosławowi Sz., „Reksowi”. Mężczyzna miał wymyślić, jak zaszantażować duchownego. W sierpniu 2002 r. zaaranżowano spotkanie u księdza. Przyjechała na nie m.in. jego znajoma prostytutka. W pewnej chwili zabrała dwie taśmy z plebani. Potem jej szefowie skontaktowali się z księdzem i zażądali 300 tys. zł za kasety. Gdyby ksiądz nie zapłacił, taśmy miały trafić do jego parafian. Targi trwały aż do grudnia. Pośrednikiem pomiędzy szantażystami a proboszczem był… właśnie „Rex”. O tym, że to on stoi za szantażem, ksiądz nie wiedział. Duchowny targował się i obiecał, że zapłaci 50 tys. zł. Potem poszedł na policję, która tydzień temu zastawiła pułapkę i złapała dwóch szantażystów, prostytutkę i ich wynajętego kierowcę. Właściciele agenci trafili do aresztu, a „Rex” przepadł. Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji mieli informacje, gdzie Radosław Sz. może się ukrywać. W środę rano wpadli do mieszkania w jednej z podpoznańskich miejscowości. „Rex” był kompletnie zaskoczony. Dziś przesłucha go prokurator i najprawdopodobniej wyśle do sądu wniosek o aresztowanie mężczyzny. O „Reksie” w mieście mówi się, że ściąga haracze od agencji towarzyskich. Podobno na swojego „następcę” namaścił go legendarny w poznańskim świecie przestępczym Marek F., „Western”, czekający teraz w areszcie na wyrok w sprawie wymuszenia haraczy. Kilka lat temu „Rex” miał „opiekować” się prostytutkami z hotelu Poznań i ściągać daniny od właścicieli istniejących tam sklepików. Wyrzucony przez konkurencję miał próbować swoich sił w kradzieżach samochodów i handlu narkotykami. Znany jest ze słabości do hazardu. Nieoficjalnie wiadomo również, że Radosław Sz. jest zamieszany w przestępstwa gospodarcze.

[2003] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: