Incydent na religii

Podczas lekcji religii jeden z uczniów 6 klasy został uderzony przez księdza w twarz. Sprawa trafiła do kuratorium oświaty, ksiądz został odsunięty od prowadzenia lekcji.

Do incydentu w księżpolskiej szkole doszło w piątek 20 marca. Według relacji pokrzywdzonego chłopca, ksiądz wikary po wyrzuceniu z klasy dwojga uczniów, przechodząc między ławkami uderzył go w twarz. -Odwróciłem się do kolegi, a ksiądz podszedł do mnie, popatrzył się i uderzył mnie trzy razy w twarz – relacjonuje Marek. Obecna przy rozmowie matka ucznia dodaje, że syn nigdy nie doświadczył przemocy w domu i bardzo przeżył to zdarzenie. Zajście zgłosiła do dyrektora.

Kilku kolegów potwierdziło nam wersję Marka. Niektórzy z nich dodawali, że księdzu zdarzało się odzywać do dzieci w niegrzeczny sposób. Uczniowie przyznają także, że ich klasa nie należy do najspokojniejszych. Do tej pory nie zdarzyło się jednak, żeby nauczyciele reagowali tak gwałtownie jak ksiądz.

Jak powiedziało nam kilkoro dzieci, o zdarzeniu została poinformowana wychowawczyni. Na drugi dzień, na godzinie wychowawczej dzieci pokazały nauczycielce film z nagraniem zajścia. Jeden z uczniów nagrał incydent na telefon komórkowy. Po zakończeniu lekcji, jak utrzymują dzieci, wychowawczyni kazała skasować film uczniom, którzy go mieli. Czy chodziło o pozbycie się dowodów i zatuszowanie sprawy? O tę, jak i inne sprawy chcieliśmy zapytać dyrektora szkoły. Niestety dyrektor Michoński był nieuchwytny, natomiast wicedyrektor Halina Barska nie chciała z nami rozmawiać.

Wersję Marka potwierdzają także inni uczniowie z którymi rozmawialiśmy. Niektóre dzieci i ich rodzice nie chcieli z nami rozmawiać. Zdaniem jednej z uczennic takie wydarzenie w ogóle nie miało miejsca. Twierdzi, że klasa była niegrzeczna, a ksiądz tylko upomniał ucznia i nikogo nie uderzył. Twierdzi też, że nie było żadnego filmu z tego zdarzenia.
-Ksiądz jest naprawdę bardzo dobry dla nich, ale klasa jest okropna – wtóruje uczennicy obecna przy rozmowie matka.
Jednak po tygodniu w domu Marka zjawili się dwaj księża z księżpolskiej parafii. – Ksiądz wikary razem z proboszczem przyszli do nas w piątek i ksiądz przeprosił Marka za swoje zachowanie. Cieszymy się, że tak się to zakończyło, a najwięcej to znaczy dla syna – mówi matka i dodaje, że od momentu przeprosin Marek poczuł się psychicznie lepiej.

Nie udało się nam porozmawiać o prawie z księdzem wikarym. Rozmawialiśmy z ks. proboszczem Piotrem Gałczyńskim, który nie chciał komentować zajścia.
– Sprawa będzie skierowana do rzecznika dyscyplinarnego – powiedział nam Jan Lelonek, kierownik oddziału zamiejscowego Kuratorium Oświaty w Zamościu. Dodał, że przed jej zbadaniem przez rzecznika nic więcej nie można powiedzieć. Podobnej informacji udzielono nam w kurii. Ks. Adam Firosz stwierdził, że w tej chwili jest to sprawa kuratorium – Czekamy na wyjaśnienie sprawy przez organy do tego powołane – powiedział nam ks. Firosz.

Incydent w szkole, o którym jest głośno w miejscowości, podzielił jej mieszkańców. Część uważa, że zajście to wina niesfornych uczniów i ich złego zachowania, inni twierdzą, że ksiądz przekroczył pewne granice i najwyraźniej nie nadaje się do pracy w szkole. Wszystkie dzieci oraz ich rodzice zastrzegli sobie anonimowość. -Nie chcemy mieć kłopotów – mówią rodzice. Jedna z matek powiedziała nam, że o zdarzeniu słyszała, jednak dopóki taki incydent nie dotknie jej dziecka, to nie będzie się narażać przez głośne protesty.

[2009] GazetaBilgorajska.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: