Ksiądz z promilami

Prawie promil alkoholu miał ksiądz spod Pruszcza Gdańskiego, który pod Czapielskiem spowodował wypadek drogowy. Kapłan zostawił samochód i pobiegł do kościoła odprawić mszę.

O wypadku powiadomiły policję osoby, którzy w niedzielę rano były świadkami dachowania peugeota 307. Na trasie Łapino – Czapielsk auto zjechało do przydrożnego rowu, przekoziołkowało i stanęło na kołach. Dwóch mężczyzn twierdzi, że widziało kierowcę, który uciekł z samochodu. Według świadków, czuć było od niego alkohol.

Na miejsce wypadku przyjechali funkcjonariusze z komendy w Pruszczu Gdańskim. W stacyjce peugeota były jeszcze kluczyki, a na siedzeniach leżała sutanna i prawo jazdy. Świadkowie wypadku rozpoznali, że na zdjęciu jest ten sam mężczyzna, który kierował autem. Wtedy okazało się też, że kierowca jest księdzem w pobliskiej parafii.

– Policjanci pojechali do kościoła w jednej z okolicznych miejscowości – mówi nasz informator. – Tam na miejscu zastali księdza, który przyznał, że prowadził samochód. Twierdził, że zostawił auto w rowie, bo spieszył się na niedzielną mszę.

Kapłana poddano badaniu alkotestem – wydmuchał 0,8 promila alkoholu. Policja pobrała też od niego krew. W poniedziałek nie udało nam się z nim skontaktować. Za jazdę w stanie nietrzeźwym grozi do dwóch lat pozbawienia wolności.

[2005] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: