Rodzice kontra dyrekcja

Nie tak dawno gorącym tematem w Księżpolu był incydent na lekcji religii, kiedy ksiądz spoliczkował ucznia. Okazuje się, że skandal ma swój ciąg dalszy, bo rodzice ukaranych uczniów nie zgadzają się z decyzją dyrekcji.

Po zajściu ksiądz przeprosił poszkodowanego chłopaka, a ten wraz z rodzicami wybaczył duchownemu jego nieodpowiednie zachowanie na lekcji. W szkole przeprowadzono małe dochodzenie, aby wykryć winnych zaistniałej sytuacji. Uczniowie musieli odpowiedzieć na pytania ankiety, w której należało wskazać osoby zachowujące się nagannie i te , które należy ukarać. Na podstawie odpowiedzi wytypowano kilkoro dzieci. Trzy osoby otrzymały upomnienie od dyrektora, a kolejne cztery od wychowawczyni.

Rodzice uczniów nie zgadzają się z decyzją dyrekcji szkoły. Dwie matki złożyły skargę do kuratorium oświaty w Lublinie, zawiadomili też radnych, a treść skargi została odczytana na ostatniej sesji rady gminy.

– Moje dziecko zostało ukarane za odwagę, bo po zajściu na religii spytało księdza, czy nauczyciel może uderzyć ucznia – mówi jedna z matek. – W treści upomnienia są słowa „podżeganie do złego zachowania”, które brzmią jak z kodeksu karnego i są niezrozumiałe dla trzynastoletniej osoby – dodaje. Jak mówi rodzic, dyrekcja postąpiła niesprawiedliwie upominając tylko wybrane osoby, a nie całą klasę. Odmówiono też pokazania ankiet, a przecież były one anonimowe. – Córka teraz jest niesłusznie oskarżana, nawet sprzątaczki w szkole wytykają ją i pouczają – mówi mama ukaranej dziewczynki.

– Błędem rodziców było to, że nie zareagowali wcześniej. Zamiast modlitwy było opowiadanie kawałów, wyzwiska, nawet bicie dziennikiem. Dzieci zgłaszały problem wychowawczyni, ale ta lekceważyła sytuację. Awantura rozpętała się dopiero wtedy, kiedy uczniowie powiedzieli, że mają nagrania – mówi inna mama. Jak opowiada, jej dziecko czuje się ukarane niesprawiedliwie, zniechęciło się do nauki, a w szkole dostaje uwagi z byle powodu. – Dyrektor broni księdza, a winą obarcza uczniów – dodaje.
Dyrektor szkoły w Księżpolu mówi, że głównym źródłem wiedzy rodzica jest relacja swojego dziecka, a dyrekcja poznała stanowisko innych uczniów i nauczycieli.- Uznaliśmy, że nie tylko ksiądz, ale i uczniowie są winni – mówi dyrektor Jan Michoński. Pozostaje zadać sobie pytanie: czy zostaną ukarane władze szkoły, które pomimo skarg uczniów dopuściły do skandalicznych zajść na lekcjach?

[2009] GazetaBilgorajska.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: