Aktualności: Ziemia warta 50 mln sprzedana za plecami rolnika

Kuria biskupia w Gdańsku sprzedała 45 hektarów ziemi parafialnej w centrum Chwaszczyna za plecami uprawiającego ją rolnika. Prywatny inwestor z Rumii, który został nowym właścicielem gruntu, zapłacił za niego prawdopodobnie 1,6 miliona złotych, zamiast rynkowej ceny prawie… pięćdziesięciu milionów. Transakcji nie chcą komentować ani proboszcz z Chwaszczyna, ani władze Archidiecezji Gdańskiej.

Historia sprzedaży ziemi w Chwaszczynie pojawiła się już w relacjach gdańskiego radia i telewizji zyskując miano kolejnej sprawy Stella Maris. Józef Hoppa, rolnik z Nowego Tuchomia, od 14 lat dzierżawca działki od parafii św. Szymona i Judy Tadeusza w Chwaszczynie, odwiedzany z racji osiąganych wyników przez farmerów z Francji, Belgii, Szwecji, laureat tegorocznej Perły Kaszub, miesiąc temu pojawił się w żukowskim Urzędzie Gminy, by jak co roku zapłacić podatek za pole. Zdębiał, gdy usłyszał, że parafia nie ma już w gminie żadnej ziemi. Okazało się, że zmieniła ona właściciela, mimo że na mocy przedłużonej w 2004 roku umowy dzierżawy Józefowi Hoppa przysługiwało prawo pierwokupu. Jak mogło do tego dojść?
– W ubiegłym roku ksiądz proboszcz poprosił mnie, abym zgodził się wykreślić ten punkt z umowy – wyjaśnia rolnik. – Tłumaczył, że to nic takiego, że to tylko taka formalność, na którą nalega kuria. Teraz już wiem do czego im to było potrzebne, ale wtedy uwierzyłem. Nie sądziłem, że oszuka mnie ksiądz. Człowiek, z którym znam się dobrze od wielu lat i o którym nie mógłbym powiedzieć złego słowa. Dalej trudno mi w to uwierzyć.

Nikt nic nie wie
Józef Hoppa zrezygnował z prawa do pierwokupu, ale jego syn, który wspólnie z ojcem dzierżawi ziemię w Chwaszczynie, tego nie uczynił. Mimo to, latem ubiegłego roku 45 hektarów niezwykle atrakcyjnie położonej ziemi nabył mieszkaniec z Rumii. Duchowni, których pytamy o wyjaśnienie szczegółów tej transakcji, nabierają wody w usta.
– Wszystkie pytania proszę kierować do kurii, a nie do mnie. Po pierwsze, to nie była ziemia parafialna, tylko kościelna, którą zarządza diecezja gdańska. Po drugie, ja nie miałem z tym nic wspólnego. Owszem, podpisałem się pod dokumentem, ale wymagała ode mnie tego Archidiecezja, która podłożyła gotowe już dokumenty – wyjaśnił nam przez domofon ks. kanonik Czesław Jakusz-Gostomski, proboszcz chwaszczyńskiej parafii.
Przedstawiciele gdańskiej kurii „odbijają jednak piłeczkę”, zrzucając odpowiedzialność na ks. proboszcza, który zarządzał sprzedaną ziemią.
– Skoro była to ziemia parafialna, to za wszystko odpowiada proboszcz, a nie my – usłyszeliśmy w rozmowie telefonicznej.
Zastanawiające są też informacje płynące z Agencji Nieruchomości Rolnych, która najpierw stwierdziła, że o sprawie nic nie wiedziała. Jednak po kilku dniach odpowiednie dokumenty znalazły się w archiwum.

Złoty interes
Kolejną ukrywaną przez duchownych tajemnicą jest nazwisko nabywcy i cena, jaką musiał za tak smakowity kąsek zapłacić. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że owym mieszkańcem Rumii, który zrobił interes życia, może być były starosta wejherowski, a obecnie kierownik tamtejszego NZOZ-u. Z tego samego źródła pochodzi cena transakcji – 1,6 mln zł(!). Jeśli informacje te są prawdziwe, oznacza to ni mniej ni więcej, że jest to kwota przynajmniej kilkudziesięciokrotnie niższa niż realna wartość tego terenu. Mało tego, działka ta, póki co, ma jeszcze charakter rolny, ale już wkrótce prawdopodobnie zatętni podmiejskim życiem. Z jednej strony graniczy niemal z centrum rozbudowującego się w błyskawicznym tempie Chwaszczyna. Z drugiej strony, jadąc w kierunku Osowy, sąsiaduje ze wznoszonym dużym osiedlem mieszkalnym. Przekwalifikowanie tych ziem w działki budowlane jest więc tylko kwestią czasu. Tym bardziej, że z powodu zbyt wysokich cen i kończących się terenów pod zabudowę w samym mieście, zainteresowanie podmiejskimi gruntami wśród mieszkańców Trójmiasta stale rośnie. Gdy nastąpi zmiana przeznaczenia działki, wartość byłych już ziem parafialnych wzrośnie o kolejnych kilka zer.

Ludzie gadają
Dlaczego więc w tak dużym pośpiechu kuria oddała „kurę znoszącą złote jajka” wręcz za darmo? Dlaczego z prawa pierwokupu nie skorzystała Agencja Nieruchomości Rolnych? Dlaczego wreszcie podstępnie oszukano i pominięto przy realizacji tej transakcji Józefa Hoppa?
Wśród mieszkańców Chwaszczyna dominują opinie, że za całą sprawą kryją się wysoko postawione osoby ze świata polityki i kościelnej hierarchii, a z księdza Jakusza-Gostomskiego zrobiono kozła ofiarnego. Ludzie są rozczarowani, gdyż na części wspomnianej działki miał powstać nowy kościół i cmentarz. Teraz plany te trzeba przesunąć w czasie. Winą za podejrzaną sprzedaż ziemi obarcza się kurię, a dokładnie biskupa Gocłowskiego. Na lokalnym portalu Chwaszczyno.com można przeczytać o wiele dalej idące oskarżenia pod adresem gdańskich władz kościelnych.
– Proboszcz nic tu nie jest winny, wkopali go albo poświęcili… jak zwał tak zwał, jak zawsze… Już tak raz było na Rotmance, kuria skroiła ten sam manewr – pisze na forum portalu Chwaszczyno.com niejaki Pobożny.
– Z naszego biednego ks. proboszcza chcą zrobić kozła ofiarnego i winowajcę.
Powinniśmy zorganizować jakieś spotkanie w tej sprawie. Trzeba wziąć to we własne ręce. Sprawa powinna trafić do sądu! Tak nie może być!!! – dodaje inna forumowiczka podpisująca się jako Czarna.
Józef Hoppa, któremu do końca okresu dzierżawy pozostały niecałe dwa lata, nie wie jeszcze co robić dalej. Mówi, że powiadomiłby prokuraturę, ale boi się o życie własne oraz rodziny. Liczy, że tej sprzedaży sprzeciwi się cała parafia.
– Ta ziemia była dla mnie całym moim życiem. Od blisko 15 lat spędzałem tam niemal każdy dzień. Teraz nie ciągnie mnie już ani na pole, ani do kościoła. Jestem osobą głęboko wierzącą, ale po tym co mnie spotkało, nie mogę już na księży nawet patrzeć – kończy oszukany rolnik.

Bartek Gruba

Milion za hektar
Łukasz Matejun, właściciel kartuskiego Biura Nieruchomości Kart-House
Nie jestem rzeczoznawcą majątkowym, a moja wiedza na temat tej działki nie jest kompletna, ale mogę z całą pewnością stwierdzić, że jest ona warta dużo więcej niż 3,50 zł/m². Jeśli rzeczywiście ktoś zapłacił za nią 1,5 mln zł to zrobił po prostu złoty interes, bo według mnie już w tej chwili cena rzędu 100 zł zł/m², a więc ok. 45 mln zł byłaby stosunkowo niewielka. To rzeczywiście bardzo atrakcyjny teren i po przekwalifikowaniu go w działki budowlane wartość ta automatycznie jeszcze podskoczy, i to kilkukrotnie.

[2008] KurierKartuski.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: