Prawdziwy ksiądz krył fałszywego

Szok! Duchowny z Samocic pomagał oszustowi okradać parafian.

To się nie mieści w głowie, by duchowny mógł tak perfidnie okłamać wdowę. A jednak, ksiądz Jan L. (67 l.) z Samocic przyprowadził do domu załamanej po śmierci męża kobiety oszusta, przedstawiając go jako znajomego kapłana. Fałszywy duchowny omotał wdowę i wyłudził od niej aż 258 tys. zł.

Ten iście filmowy kant nie byłby możliwy, gdyby emerytowany ksiądz Jan nie przyprowadził oszusta do wdowy na obiad. – Ksiądz Jan mówił, że jest to zaprzyjaźniony ksiądz – wspomina ten przeklęty dzień Janina B. (61 l.). Tak właśnie zaczęła się jej znajomość z bezczelnym oszustem, którego historię opisaliśmy w piątkowej gazecie.

Krętacz omotał ją pajęczyną kłamstw. Wyłudził ponad 250 tys. zł. Kiedy wreszcie zatrzymała go policja, okazało się, że to nie żaden ksiądz, ale bandzior Włodzimierz S. (34 l.).

Naciągacz trafił za kraty, a pomagający mu dotąd ksiądz Jan przekonywał zrujnowaną wdowę, że o niczym nie miał pojęcia. – Mówił, że go nie widział w sutannie, mimo że na zdjęciu widać tego oszusta, jak w sutannie służy mu do mszy – oburza się Janina B.

Ksiądz nie tylko ją okłamał. Podczas przesłuchania wyparł się, że nie przedstawiał Włodzimierza S. jako księdza, nie widział go w koloratce czy sutannie. Przyłapany na kłamstwie przyznał się do składania fałszywych zeznań. Grozi mu do 3 lat za kratkami.

Przeczytaj też Fałszywy ksiądz okradał naprawdę

[2008] SE.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: