Episkopat: lustracją już się nie zajmujemy

Episkopat kończy lustrację w kościele i w przyszłości nie zamierza komentować doniesień o współpracy hierarchów z SB. W liście, jaki abp Józef Michalik otrzymał z Watykanu znalazło się stwierdzenie, że „nie ma podstaw do oskarżania biskupów o zawinioną i dobrowolną współpracę ze specsłużbami PRL”.

Podkreślono, że Episkopat nie będzie odnosił się do „tego rodzaju materiałów”, które mogłyby pojawić się w przyszłości.

List z Watykanu dotyczył wyników prac Kościelnej Komisji Historycznej, która powstała w październiku 2006 roku; prace zakończyła rok później, a wyniki przekazała do Rzymu.

Komisja jako pierwsza analizowała materiały SB na temat żyjących biskupów Kościoła katolickiego w Polsce. Wyniki jej prac ocenił wstępnie powołany przez Episkopat zespół ds. oceny etyczno-prawnej, a następnie, za pośrednictwem nuncjatury, przesłano je do Watykanu.

Z materiałami tymi zapoznała się watykańska Kongregacja ds. Biskupów, w której gestii leżą decyzje personalne, dot. biskupów na całym świecie.

Według komunikatu Kościelnej Komisji Historycznej, kilkunastu spośród ponad 130 biskupów zostało zarejestrowanych przez organa bezpieczeństwa PRL jako tajni współpracownicy lub kontakty operacyjne, względnie kontakt informacyjny, a jeden jako agent wywiadu PRL.

Polscy biskupi, mimo iż nie byli do tego zobowiązani, zmierzyli się odważnie z przeszłością okresu komunistycznego – stwierdza sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Tarcisio Bertone w liście do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp Józefa Michalika.

Arcybiskup Józef Michalik, ponownie wybrany na przewodniczącego KEP, powiedział we wtorek: – Myśmy byli kategorią ludzi, która była na celowniku ówczesnych władz i przecież nie można było traktować tych ludzi (funkcjonariuszy służb PRL) jako podludzi, tylko trzeba było z nimi rozmawiać kulturalnie.(…) Potem nagle się okazuje, że rozmowy były relacjonowane, tak jak ten ktoś chciał – powiedział Michalik.

W lutym w 2007 roku abp Michalik sam ujawnił, że w 1975 roku SB zarejestrowała go, bez jego wiedzy i zgody, jako agenta. Komisja historyczna uznała, że z punktu widzenia formalnoprawnego nie ma podstaw, by stwierdzić jego rzeczywistą współpracę. On sam mówił, że nigdy nie był tajnym współpracownikiem; nie ma żadnych jego raportów.

Media o księżach współpracujących z SB

Kościelna Komisja Historyczna została powołana przez Konferencję Episkopatu Polski (KEP) 18 października 2006 roku podczas obrad 337. zebrania plenarnego KEP. Jej celem było zbadanie działań służb bezpieczeństwa PRL wobec duchownych. Przewodniczącym Komisji był prof. Wojciech Łączkowski, a członkami: ks. Jerzy Myszor, prof. Zbigniew Cieślak i ks. prof. Jacek Urban. Komisja analizowała akta służb bezpieczeństwa PRL, zgromadzone w IPN.

Komisja ta powstała po serii publikacji medialnych na temat współpracy duchownych ze służbami bezpieczeństwa PRL. W kwietniu 2005 r., kilkanaście dni po pogrzebie papieża Jana Pawła II, ówczesny prezes IPN Leon Kieres poinformował, że w IPN są dokumenty wskazujące, że opiekun polskich pielgrzymów w Watykanie o. Konrad Hejmo był współpracownikiem organów bezpieczeństwa PRL. On sam temu zaprzeczał.

W lutym 2006 roku tygodnik „Wprost” napisał, że proboszcz parafii archikatedralnej na Wawelu ks. infułat Janusz Bielański był agentem bezpieki o pseudonimie Waga. Duchowny stanowczo temu zaprzeczył.

Także w lutym 2006 „Tygodnik Podhalański” napisał, że z SB współpracował pierwszy kapelan zakopiańskiej „Solidarności” i kustosz sanktuarium na Krzeptówkach w Zakopanem ks. Mirosław Drozdek. Według gazety, „ksiądz przez cztery lata był konfidentem SB o pseudonimie Ewa”. Ks. Drozdek uznał, że publikacja zniesławia jego dobre imię i złożył pozew do sądu. Ostatecznie sprawa zakończyła się ugodą.

Kilka miesięcy później, na tydzień przed wizytą w Polsce papieża Benedykta XVI, w maju 2006 „Życie Warszawy” napisało, że współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, i współpracownik miesięcznika „Więź”, ks. prof. Michał Czajkowski, przez 24 lata był agentem SB. Zespół, wyznaczony przez redakcję „Więzi”, przejrzał jego akta i opublikował raport.

Z raportu tego wynika, że w latach 1960-1984 ks. Czajkowski był faktycznie tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie Jankowski. Ks. Czajkowski przyznał się do współpracy i uznał, że jego „wina jest bezsporna”.

Tygodnik „Wprost” napisał także, że ks. Mieczysław Maliński miał być tajnym współpracownikiem służb specjalnych PRL o pseudonimie Delta. Sam ks. Maliński powiedział wtedy PAP, że czuje się „skazany i uśmiercony”. W maju 2006 „Tygodnik Powszechny” zawiesił współpracę z duchownym.

W grudniu 2007 roku „Gazeta Polska” napisała o współpracy arcybiskupa Stanisława Wielgusa z SB. Jego akta zostały przebadane, na jego prośbę, przez Komisję Historyczną, która stwierdziła, że „istnieją liczne, istotne dokumenty potwierdzające gotowość świadomej i tajnej współpracy ks. Stanisława Wielgusa z organami bezpieczeństwa PRL oraz to, że została ona podjęta”. Sam arcybiskup w oświadczeniu napisał: „nigdy nie wyrządziłem nikomu żadnej krzywdy swoimi czynami czy słowami”. Abp Wielgus zrezygnował z funkcji metropolity warszawskiego.

W lutym 2007 roku ukazała się książka ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego „Księża wobec bezpieki”, w której wymienia on nazwiska duchownych, w tym kilku biskupów, w kontekście współpracy z SB. Odnosząc się do tej książki, ks. Kloch powiedział podczas briefingu w Warszawie, że aktualnie przeglądane materiały SB dotyczą w pierwszym rzędzie biskupów diecezjalnych.

[2009] TVP.info

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: