Okupacja kościoła

Parafianie z Radawnicy i okolic nie chcą nowego proboszcza. Oczekując zmiany decyzji ze strony biskupa, zagrodzili wjazd na plebanię. Już dwukrotnie odprawili nowego proboszcza z kwitkiem!

W poniedziałek z parafią w Radawnicy pożegnał się jej dotychczasowy proboszcz ks. Witold Korowajczyk. Cieszył się wielkim uznaniem wśród parafian, jego msza pożegnalna, to rzeka łez mieszkańców Radawnicy, Kiełpina, Franciszkowa, Kamienia, Józefowa i Bielawy – wsi należących do parafii p.w. św. Barbary.

Ks. Korowajczyk otrzymał nowy przydział – parafię p.w. św. Rocha w Złotowie, w miejsce proboszcza ks. Ryszarda Teinerta, który odszedł na emeryturę.

Ta zmiana zaskoczyła parafian z Radawnicy, zabolała, ale się z nią pogodzili… Gdy dowiedzieli się nazwiska nowego proboszcza – ks. Czesława Ulińskiego, podjęli działania, by dowiedzieć się, kto będzie ich nowym kapłanem.

Niestety, informacje jakie uzyskali od osób należących do parafii w Miasteczku Krajeńskim, gdzie nowy proboszcz między innymi służył, były dla niego wielce niekorzystne.

Radawniczanie i mieszkańcy innych miejscowości należących do parafii p.w. św. Barbary zbuntowali się i od dwóch dni, środy (09.09.) i czwartku (10.09.), nie chcą nowego proboszcza wpuścić na plebanię.

Zamknęli na kłódki i zablokowali wszystkie wjazdy i wejścia w obręb kościoła, przed wszystkimi drzwiami na plebanię położyli ogromne głazy. Trzymają dyżury, dosłownie okupują kościół. Jak mówią, nie odpuszczą, są zdeterminowani, wręcz zdesperowani.

O nowym proboszczu nasłuchali się zbyt wielu niedobrych rzeczy. – Nie wpuścimy go – mówią – nie poddamy się, niech biskup rozwiąże ten problem…

Sprawa lada moment nabierze wymiaru krajowego, radawniczanie podkreślają, że w dobie internetu, telefonii komórkowej, nie ma ludzi anonimowych. – Niech nikt nie myśli – mówią – że Radawnica to miejsce zabite dechami, gdzie można wysłać do kapłańskiej posługi byle kogo. Uzyskanie informacji o nowym proboszczu było dziecinnie łatwe. Nie poddamy się!

Do wczoraj (środa), parafianie liczyli na pomoc ze strony władz zwierzchnich Kościoła, dziekana, od dzisiaj (czwartek) czują się oszukani. – Nasz poprzedni proboszcz – żalą się – miał dzisiaj w Złotowie pierwszą mszę. Dziekan i nowy proboszcz sądzili, że tam będziemy, i tak miało być. W tym czasie (ok. 18.00), licząc na naszą nieobecność, zjechali na plebanię.

Ale myśmy nie dali się oszukać, od tego momentu liczymy tylko na siebie, biskupa, a może i wyżej. Pojedziemy nawet do Benedykta XVI! Do wczoraj radawniczanie prosili przestawicieli lokalnych mediów o swego rodzaju „dyskrecję” – od dzisiaj wspomnianą dyskrecję wyrzucili poza parafię.

Katolicyzm nakazuje, żeby dać szansę, nadstawić drugi policzek. Radawnica chce pójść dalej i uniknąć pierwszego policzka, dla dobra wszystkich…

[2009.09.10] Zlotowska.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: