Powiat bytowski: Ksiądz bije dzieci? Kolejni rodzice twierdzą, że tak

Kolejni rodzice oskarżają ks. Wojciecha Szmeichela, proboszcza z Czarnej Dąbrówki, o bicie dzieci podczas lekcji religii w miejscowej szkole podstawowej. Po naszej wtorkowej publikacji, gdy ujawniliśmy fakt uderzenia uczennicy klasy czwartej książką w twarz, zgłosiła się do naszej redakcji matka innej dziewczynki, która twierdzi, że ksiądz ciągnął jej córkę za ucho.

– Powodem była nieobecność na nabożeństwie majowym. Wówczas wyjaśniałam sprawę z księdzem i dyrektorem. Duchowny obiecał, że już nigdy więcej czegoś podobnego nie uczyni – opowiada matka, mieszkanka Czarnej Dąbrówki (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). – Być może ksiądz odreagowuje swoje stresy na dzieciach. Wiem też, że jednemu chłopczykowi odsunął krzesełko podczas siadania, uczeń upadł na ziemię.

Ten zarzut wpisuje się w serię zapoczątkowaną przez inną matkę. Kobieta ta zareagowała po tym, jak ksiądz 3 września miał uderzyć jej 10-letnią córkę na lekcji religii. Duchowny początkowo tłumaczył, że podczas zajęć gestykuluje i że trzymał w ręku książkę, którą zahaczył o twarz dziewczynki. Po naszej publikacji, we wtorek 28 września, odbyło się spotkanie matki 10-latki, księdza i dyrektora szkoły podstawowej. Nie doszło do kompromisu, bo proboszcz się nie zgadza z wersją wydarzeń podaną przez kobietę.

– Nie uderzyłem nikogo – zapewnia ks. Wojciech Szmeichel. – Moim zdaniem, ta sytuacja jest związana z chęcią zmiany katechety, bo jestem wymagający.

Dyrektor szkoły Jerzy Brzozowski twierdzi, że jest w patowej sytuacji, bo obie strony obstają przy swoim. – Ksiądz zaprzeczał, jakoby celowo uderzył dziewczynkę, a wręcz twierdzi, że tego nie zrobił.

Matka natomiast stoi na swoim stanowisku. Część dzieci potwierdza jej słowa, inne nie. Zdecydowałem więc o sporządzeniu notatki służbowej i daję obu stronom miesiąc na dojście do porozumienia – wyjaśnia.

[2010] DziennikBaltycki.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: