Ksiądz skazany za molestowanie chce uniewinnienia

Ksiądz Mirosław B. z Bojana – skazany za molestowanie seksualne i rozpijanie 15-latki – odwołał się od wyroku. W apelacji, która trafił wkrótce do Sądu Okręgowego w Gdańsku duchowny domaga się uniewinnienia

Do przestępstwa miało dojść pod koniec 2009 r. na plebanii parafii św. Jadwigi Królowej w Bojanie. Trzy miesiące temu Sąd Rejonowy w Wejherowie skazał proboszcza Mirosława B. na rok i cztery miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. Duchowny ma także zapłacić grzywnę i pokryć koszty sądowe – w sumie ok. 7 tys. zł. Poza tym sąd zakazał mu wykonywać prac związanych z wychowywaniem, opieką i katechizacją dzieci. Może jednak spowiadać i udzielać innych sakramentów.

Proces księdza B. toczył się przy drzwiach zamkniętych z uwagi na dobro pokrzywdzonej nastolatki. Wiadomo jednak, że oskarżony do końca postępowania konsekwentnie nie przyznawał się do winy. Jego obrońca starał się dowieść, że duchowny padł ofiarą spisku, a 15-latka była zdemoralizowana.

Sąd doszedł jednak do zupełnie innego wniosku. – W tej sprawie funkcjonowały dwie wersje zdarzenia – pokrzywdzonej oraz oskarżonego, który nie kwestionował wizyty nastolatki u siebie, ale przebieg tej wizyty przedstawił zupełnie inaczej – stwierdził sędzia Grzegorz Kachel. – Po dokładnej analizie całego materiału dowodowego sąd doszedł do przekonania, iż wersja podana przez pokrzywdzoną jest tą, która zasługuje na wiarę.

Z pisemnego uzasadnienia wyroku wynika, że ksiądz częstował nieletnią wódką i nakłaniał do jej spożycia, a potem doprowadził przemocą do poddania się czynności seksualnej oraz całował dziewczynę w usta, szyję i ucho.

Z wyroku są usatysfakcjonowani rodzice pokrzywdzonej i prokurator. Ksiądz i jego obrońca od razu zapowiedzieli, że się odwołają i tak zrobili. Kilka dni temu apelacja wpłynęła do Sądu Rejonowego w Wejherowie, który lada dzień skieruje ją do rozpatrzenia Sądowi Okręgowemu w Gdańsku. Termin pierwszej rozprawy powinien zostać wyznaczony w ciągu paru tygodni. Sąd drugiej instancji będzie mógł utrzymać w mocy wyrok skazujący, zmienić wymiar kary lub uchylić wyrok i skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Tymczasem ks. B. od trzech miesięcy przebywa na przymusowym urlopie. Będzie na nim do czasu prawomocnego zakończenia sprawy. Parafią w Bojanie kieruje tymczasowo emerytowany proboszcz z sąsiedniego Luzina.

[2011] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: