Pijany ksiądz na autostradzie

Gdy zatrzymali go policjanci, tłumaczył się, że wypił pół litra wódki, bo rozbolał go ząb i chciał w ten sposób uśmierzyć ból. 47-letni Stanisław K., ksiądz jednej z zakopiańskich parafii, wpadł, gdy jechał pijany autostradą A4.

Do zdarzenia doszło w ostatni piątek. – Około godz. 17 dyżurny policjant dostał telefon od jednego z uczestników ruchu na autostradzie, że w kierunku Wrocławia całą szerokością drogi jedzie volkswagen bora – informuje Aleksandra Mękal-Wnuk z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. – Zgłaszający powiedział, że wygląda to tak, jakby kierowca volkswagena był nietrzeźwy albo zmęczony zasypiał za kierownicą.
Podejrzany samochód zatrzymali policjanci z Krapkowic na wysokości węzła Gogolin – Dąbrówka Górna. Jak się okazało, mężczyzna miał we krwi 2,5 promila alkoholu. 47-letni duchowny jechał z Zakopanego do Wrocławia. Swój stan tłumaczył tym, że wypił pół litra wódki, bo rozbolał go ząb. Na drugi dzień po wytrzeźwieniu ksiądz przyznał się do winy i wyraził chęć dobrowolnego poddaniu się karze.

47-latek został pozbawiony prawa prowadzenia wszystkich pojazdów na dwa lata i musi zapłacić 2 tys. zł grzywny.

[2008.09.09] NaszeMiasto.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: