Przeworno: Tajemnica zakrystii

Skończył się proces księdza oskarżonego o molestowanie ministranta i znęcanie się nad uczniami. Ponad 240 zdjęć i filmów pornograficznych znaleźli policjanci w komputerze proboszcza parafii z Przeworna. W przyszłym tygodniu okaże się, czy jest to wystarczający dowód, że kapłan mógł molestować seksualnie czternastolatka.

Jak ustalili biegli, sporą część filmów i zdjęć 43-letni ksiądz Marek K. ściągnął z internetu w czasie świąt Bożego Narodzenia. Policjanci natknęli się na nie podczas przeszukania plebanii po tym, jak dyrektor szkoły w Przewornie powiadomił ich o podejrzanym zachowaniu kapłana. Jeden z uczniów, czternastoletni ministrant, poskarżył się pedagogowi, że duchowny dotykał go w intymne miejsca.

Chłopak twierdzi, że w lutym ubiegłego roku, po jednej z wieczornych mszy świętych, ksiądz podszedł do niego w zakrystii i głaszcząc po klatce piersiowej, pytał, czy pali papierosy. Później miał dotykać go w intymne miejsca i powiedzieć: – Jeśli nie przestaniesz palić, urwę ci ptaszka.

Katechizmem po głowie
Prokuratura twierdzi, że ksiądz ma na sumieniu nie tylko to. Oskarżyła go również o znęcanie się nad uczniami miejscowej szkoły. Kilku z nich poskarżyło się, że na lekcji religii Marek K. bił ich katechizmem po głowie, ściskał kark, a pięścią uderzał po żebrach. Do dziewcząt miał z kolei wulgarnie się odzywać.

Śledczy domagają się dla księdza dwóch lat więzienia w zawieszeniu i sześcioletniego zakazu pracy z dziećmi, także nauczania religii.
– Ten proces pokazał dwa oblicza księdza Marka. Pierwsze, to obraz człowieka kreującego się na przyjaciela wszystkich. Drugi, to obraz bezwzględnego i inteligentnego sprawcy jednego z najcięższych przestępstw, który starannie wybiera sobie ofiary – mówiła wczoraj prokurator Monika Bransztetel. Wyjaśniała, że poszkodowani uczniowie pochodzą z biednych rodzin. – Łatwo później powiedzieć, że chcą wyłudzić od księdza odszkodowanie. Ale gdy przyszła do mnie matka ministranta, płacząc, przekonywała, że nie chodzi jej o żadne pieniądze. A tylko o ty, by nigdy więcej ten człowiek nie krzywdził już jej dziecka – dodała prokurator.
Proces trwał blisko rok. Świadków przesłuchiwano za zamkniętymi drzwiami. Mimo to sąd oblegały tłumy parafian z Przeworna. Stoją za księdzem murem. Ale prokuratura twierdzi, że niektórzy wierni próbowali zastraszać świadków.

Sąd pod ochroną
Do matki ministranta wysyłano listy z pogróżkami. W czasie procesu sąd musiał prosić o policyjną ochronę.
– Ministrant kłamie – przekonywała wczoraj broniąca księdza mecenas Grażyna Krupa. I opowiadała o liście, który chłopak niedawno napisał do ministra Romana Giertycha. – Groził, że zabije go, a jego rodzinę spali. A potem tłumaczył, że zrobił to dla żartu, by zaimponować kolegom. On lubi błyszczeć wśród rówieśników – mówiła.

Kapłan od początku nie przyznaje się do winy. Podczas procesu przekonywał, że to próba wyłudzenia od niego pieniędzy. – Łaskawie proszę, by nie karać mnie za coś, czego nie popełniłem – mówił wczoraj w ostatnich słowach przed ogłoszeniem wyroku. Ten zapadnie w przyszłym tygodniu. Także w przyszłym tygodniu ksiądz Marek K. przestanie być proboszczem w Przewornie. Ma przejąć parafię w Czerninie koło Góry.

[2007] Twoje-Sudety.pl (źródło NaszeMiasto.pl)

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: