Afery księdza proboszcza

Parafianie ze wsi Grabowno Wielkie i Bukowinka mają dość poczynań księdza proboszcza. Ich zdaniem kapłan podzielił lokalną społeczność.

Wieś Grabowno Wielkie położona jest w gminie Twardogóra. Znajduje się tam parafia p. w. Matki Boskiej Częstochowskiej, która obejmuje również położoną niedaleko wieś Bukowinka.

Jej proboszczem jest salezjanin ks. Sylwester K.

Pegierusy, drzewa i ucinanie głów

Niedawno część mieszkańców postanowiła się spotkać na zebraniu z księdzem i porozmawiać o kilku sprawach. Jak twierdzi sołtys Grabowna Wielkiego Adam Bednarski, obraża on jego osobę i rodzinę podczas Mszy św.

Jak przyznają mieszkańcy, głównym powodem zebrania była wycinka drzew przed kościołem. Księdzu mają za złe, że z nimi tego nie skonsultował.

Podczas spotkania można było usłyszeć, że ksiądz podzielił społeczność wioski na pewne klany oraz „pegierusów”. Jedna z kobiet z Bukowinki powiedziała, że ksiądz podczas jednej z Mszy św. miał zasugerować, aby dzieciom ze wsi usunąć głowy i potem zabrać je do Trzebnicy, bo tam przyszywają (znajduje się tam szpital, którego specjalnością jest przyszywanie kończyn – przyp. red.). Zgodnie z wizją księdza, głowy miały być zamienione na mądrzejsze.

Licznie zebrani mieszkańcy nie kryli rozgoryczenia nieobecnością proboszcza.

– Ksiądz sam ustalił godzinę spotkania i nie przyszedł – słyszymy na zebraniu.

Ksiądz aferzysta

Ustaliliśmy, że ksiądz Sylwester K. jest jedną z pobocznych postaci podejrzanych w bodajże największej aferze kryminalno-finansowej XXI wieku na terenie Dolnego Śląska. Wtedy też kapłan pełnił posługę w parafii św. Jana Bosko w Lubinie.

Księżom salezjanom zarzuca się, że wyłudzili z banków 65 pożyczek na łączną kwotę ponad 418 mln zł. Kapłani mieli też tworzyć fałszywe dokumenty, dzięki którym parafianie mogli przedstawiać potencjalnym wierzycielom nieprawdziwe informacje o swoich dochodach. W 2002 roku wobec obecnego proboszcza parafii w Grabownie Wielkim sąd nie stosował aresztu. Na wolności przebywa dzięki 300 tysiącom złotych kaucji. Sprawa nadal toczy się przed Sądem Okręgowym w Legnicy.

– Wśród oskarżonych jest także Sylwester K. i jego sprawa toczy się łącznie z innymi kilkunastoma oskarżonymi w postępowaniu o wyłudzenie kredytów bankowych – potwierdza Paweł Pratkowiecki, rzecznik sądu.

Ksiądz i rada parafialna unikają pytań

Udało nam się przez chwilę porozmawiać z księdzem proboszczem, którego spotkaliśmy jak wychodził z kościoła. Twierdził, że nikt nie zapraszał go na spotkanie. Zdołaliśmy uzyskać od niego między innymi odpowiedź dotyczą sprawy „ucinania głów”.

– To są jakieś wymyślone rzeczy (…) Ja się dwa razy więcej modlę za moich wrogów – mówił.

Powiedział też, że nie jesteśmy z nim umówieni i w sprawie spotkania należy kontaktować się przez radę parafialną. Postanowiliśmy umówić się zgodnie z sugestiami księdza i przy okazji poruszyć kilka tematów z byłą sołtys, a obecnie właścicielką sklepu w pobliżu kościoła i przewodniczącą rady parafialnej – Marią K. Na wsi krąży pogłoska, że to właśnie ona w porozumieniu z księdzem zadecydowała, aby drzewa wyciąć. Dzięki temu w niedzielę samochody nie parkowałyby przed jej sklepem, a na placu przed kościołem. Przeszkadzać miały właśnie drzewa.

Podczas rozmowy Maria K. nie chciała nawet potwierdzić czy jest w radzie parafialnej. Nasz dziennikarz wprost zapytał czy możliwe jest umówienie się z księdzem, aby z nim porozmawiać.

– Absolutnie żadnych takich rzeczy – odpowiedziała.

Mówiła, że nie musi odpowiadać na pytania. Stwierdziła też, że robimy burzę i między innymi dlatego nie chce się wypowiadać w tej sprawie.

Wycinka drzew: urząd mówi co innego, strażacy co innego

Wracamy do tematu zapalnego w Grabownie Wielkim – wyciętych drzew przed kościołem. Podczas spotkania mieszkańcy przeczytali uzasadnienie, w którym jest mowa o sugestiach Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, według rzekomo której, drzewa stanowiły zagrożenie. Jak dowiedzieliśmy się od Urzędu Miasta i Gminy Twardogóra, zezwolenie na wycinkę drzew zostało wydane na wniosek księdza proboszcza.

– W przekazanym mieszkańcom wsi Grabowno Wielkie uzasadnieniu jest informacja dotycząca bezpieczeństwa przeciwpożarowego obiektu kościoła. W aktach sprawy znajduje się stosowna decyzja PSP w Oleśnicy – poinformował nas Krzysztof Górecki z UMiG Twardogóra.

Strażacy byli wyraźnie zdziwieni pytaniami z naszej strony o wydawanie pisemnych sugestii czy decyzji w sprawie ewentualnej wycinki drzew ze względów bezpieczeństwa.

– Niemożliwe. Nigdy takich decyzji nie wydajemy, bo nie mamy do tego prawa. W przypadku zagrożenia po prostu jedziemy na miejsce i wycinamy drzewa – mówi mł. bryg. Jacek Noworycki komendant Powiatowej PSP w Oleśnicy.

Komendant przyznaje, że kilka lat wcześniej jego jednostka wydała opinię w sprawie terenu wokół kościoła i stwierdzono w niej, że faktycznie występowały pewne utrudnienia w przypadku przeprowadzenia ewentualnej akcji ratowniczo-gaśniczej. Jednak nie ma mowy o tym, aby drzewa mogłyby w tym przypadku przeszkadzać.

– Chyba hierarchowie kościelni za karę tego księdza do nas skierowali. Skłócił ludzi i taki jest teraz tego efekt – mówi jedna z mieszkanek Grabowna Wielkiego.

[2010] MojaOlesnica.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: