Słynny proboszcz-homofob miał kochankę

Opolski ksiądz Józef Gerard Świerczek , który wywołał potężną debatę w Austrii o miejscu homoseksualistów w Kościele, wstrząsnął nią ponownie. Tym razem za sprawą kochanki

Przypomnijmy; w okresie Wielkanocy w Dolnej Austrii odbyły się wybory do rad parafialnych. W najmniejszej parafii landu, Stützenhofen, większością 80 proc. głosów wybrano do niej homoseksualnego parafianina, 26-latka, Floriana Stangla, mieszkającego ze swoim zaślubionym partnerem. Wybór parafian zablokował jednak proboszcz, pochodzący z Opolszczyzny ks. Józef Gerard Świerczek. Gdy kardynał Christoph Schönborn, głowa austriackiego Kościoła, zmienił jego decyzję, opolski kapłan oświadczył, że nie będzie współpracować z gejem, który jawnie żyje w grzechu i odszedł z parafii.

Pojawia się Eva-Maria

Po tej historii w Austrii rozgorzała debata o podejściu Kościoła do moralności i seksualności. A polski kapłan, który przyjął postawę jedynego słusznego katolika i udał się na urlop, sprowokował do wyznania na łamach austriackich tabloidów pewną damę, 55-letnią Evę-Marię Mahrer. – Kiedy usłyszałam, jak Gerard mówi, że życie w grzechu nie powinno być normą i że ludzie życzą sobie uczciwego księdza, byłam zszokowana – powiedziała magazynowi „Oesterreich” po czym opisała swój romans z polskim księdzem.

Miał mieć miejsce w parafii Pressbaum w 2005 r., gdzie wówczas pracował ks. Świerczek. Eva-Maria opowiadała chętnie, pozując do zdjęć a to z jabłkiem w dłoni w półleżącej pozycji, a to ze skrzypcami, jako że jest muzykiem, a to wdzięcząc się do kamery.

Wspominała, że musiała się poddać amputacji piersi, miała ciężką operację z powodu zatoru w płucach i szukała czegoś, co może odciągnąć ją od ciężkiego stanu i wzmocnić. Znajoma wzięła ją do kościoła, potem pojechały na wycieczkę, organizowaną przez księdza do Polski.

Po powrocie kapłan zaprosił na spacer; ona zrewanżowała się kolacją przy świecach i muzyce. – Doszło do pierwszego pocałunku, zainicjowanego przez Gerarda. Powtarzałam: „O Boże, jesteś księdzem”! Ale ośmielił mnie do sięgnięcia do owocu zakazanego. Ksiądz to nie tylko umysł, składa się też z krwi i kości, jest człowiekiem, nie maszyną – opowiadała kobieta.

Dziennikarzom z News.at mówiła z kolei, że podczas kolejnych spotkań gotowała księdzu Świerczkowi jego ulubioną zupę jarzynową na wołowinie.

– Chętnie pływał w moim basenie. I uwielbiał mój głos. Szczególnie lubił, jak śpiewałam mu „Alleluja” – wspomina Eva-Maria, która jest byłą śpiewaczką.

Romans, który – jak się okazało – znany był całej wsi, skończył się po sześciu tygodniach. Ksiądz zerwał i wyjechał do Polski. Ona po zerwaniu leczyła załamanie nerwowe.

Według Evy-Marii kapłan szukał w tym romansie rodziny, bratniej duszy. – Ja to rozumiem, on jest wrażliwy. Miał zresztą pewne problemy w parafii (z racji swojego konserwatyzmu, przyp. aut.). Dzielił się ze mną problemami, a ja uciekałam od moich trosk – tłumaczyła kobieta, która nazwała ks. Świerczka kapłanem z powołaniem, ale z problemami z celibatem.

– Po skończeniu 40 lat uświadomił sobie, że nie będzie nigdy miał dzieci. A dokonywał chrztów, udzielał ślubów, czuł, że czegoś mu brakuje. To człowiek, który musi dużo dawać z siebie. Potrzebuje więc kogoś, kiedy wraca do domu, a jest sam; dobry Bóg tu nie wystarczy – podkreślała Eva-Maria Mahrer zaznaczając, że chodzi o bliskość, a nie tylko o seks. – Gerard często mówił o celibacie, że nie zdawał sobie sprawy z jego znaczenia jako młody człowiek, że potrzeby przyszły później.

Kobieta zapewniała w mediach, że nie jest bojowniczką o prawa księży ani mszczącą się zranioną kochanką. – Nie chcę w żadnym razie zaszkodzić księdzu Świerczkowi! Ale skoro dyskryminuje dwóch młodych ludzi, którzy nie czynią nikomu nic złego, a żyją spokojnie swoim życiem, to chciałam mu na to otworzyć oczy – zaznaczyła Eva-Maria Mahrer z Pressbaum.

W austriackich mediach momentalnie ks. Świerczek zaczął być określany per „seks-ksiądz”, „ksiądz-skandalista”. I znowu stał się przyczynkiem do głośnej debaty. Tym razem o zniesieniu celibatu. Dla austriackich reformatorów kościelnych celibat jest bowiem łamaniem praw człowieka.

Owieczki rozumieją

Wielu Austriaków uważa, że lepiej jak ksiądz ma kogoś. Bo wtedy „zostawia w spokoju dzieci” – piszą na forach internetowych. „To dziwne że Kościół katolicki zabrania księżom zakładać rodziny. To przecież tortura być samotnym i wbrew naturze nie mieć dzieci i nie móc ich kochać”.

Z wiarą nie ma to, zdaniem większości austriackiej opinii publicznej, nic wspólnego. „Co jest możliwe pośród ewangelików, powinno być możliwe i u zakłamanych katolików” i „wolę, by ksiądz miał żonę, jak pośród ortodoksyjnych chrześcijan” – piszą.

Pytają, dlaczego to właściwie grzech, żyć w związku. „Czy dzieło boskie jest zarażone grzechem? Nie, tylko człowiek chciałby to ogłosić grzechem!”

Celibat jest nawet zdaniem wielu katolików austriackich „niezdrowy i nieludzki”. Uważają, że czas na zmiany i wyjście z ukrycia kapłanów żyjących w parach.

Organizacje dzieci księży (np. Priesterkinder) walczą także o prawa dla nich, o alimenty płacone im przez Kościół, o środki terapie; o odszkodowania dla kobiet, które księża doprowadzali do aborcji.

Blond-nierządnica

Ultrakatolickie portale jak gloria.tv i kreuz.net próbują kontratakować. Piszą, że wiedeńska „gejowska archidiecezja” wygrzebała starą historię, „żałosnych wyznań nierządnicy”, by „odwrócić uwagę od rzeczywistych problemów”.

„Nierządnica uważa się za niewinną owieczkę, dodaje sobie ważności uważając się za ukochaną księdza. Ta blondyna z chucią wypisaną na twarzy jeśli już była kochanką księdza, powinna zachować dyskrecję – piszą katoliccy internauci.

Część ich komentarzy jest pełna zrozumienia dla niedoskonałości natury ludzkiej ks. Świerczka. „Temu, który się nawraca i wyznaje swoje grzechy, są one odpuszczone” – podkreślają i często wracają do słynnego ewangelicznego przesłanie „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem ”

Stracona szansa polskiego księdza

A parafianie z tej pierwszej i tej ostatniej parafii księdza Świerczka zapewniają, że nie przeszkadzałoby im to, żeby ksiądz miałby kobietę czy dzieci. Są gotowi zaakceptować „ludzkie zachowania” kapłanów. I polski ksiądz także mógłby liczyć na wsparcie swoich owieczek, które jednak nie godzą się na zakłamanie.

– Niech ma kobietę, jest w końcu mężczyzną. Lepsze to, niż kapłan z poczuciem wyższości, brakiem tolerancji i zarzutami wobec swoim parafian, że żyją w grzechu – uważa Franz Schuster, emeryt ze Stützenhofen. – Każdy wiedział, że ksiądz miał jakąś przyjaciółkę. Jak dla mnie to ta podwójna moralność jest zła.

Georg (nie chciał podać nazwiska) mówi wprost: – Może ksiądz ukrywa się u swojej nowej przyjaciółki? Powinien się spakować i w końcu się wynieść. Jest fałszywym, zdradzieckim człowiekiem.

Po wielu tygodniach zwolnienia lekarskiego polski duchowny rozmawiał z Wikariuszem Generalnym archidiecezji wiedeńskiej, Nikolausem Krasa. Prosił o przedłużenie wolnego do końca sierpnia przyszłego roku, aby „nabrać dystansu wobec tych wydarzeń.”

[2012] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: