Ksiądz nie przyznawał się do dziecka

Sąd: ksiądz ma płacić alimenty na swoją córkę. Kościół ukarał kapłana – nie jest już proboszczem. Jagoda ma dziś osiem miesięcy. Jej ojciec – 39-letni ksiądz Henryk A.

Sąd: ksiądz ma płacić alimenty na swoją córkę. Kościół ukarał kapłana – nie jest już proboszczem.

Jagoda ma dziś osiem miesięcy. Jej ojciec – 39-letni ksiądz Henryk A. z Wałbrzycha – długo nie przyznawał się, że to jego córka. Jednak badania DNA wskazały, że jest jej ojcem. 18-letnia dziś Karolina, matka dziecka, twierdzi, iż ksiądz wypierał się ojcostwa, bo nie chciał płacić alimentów.

Spotykamy się w wałbrzyskim sądzie. To tu, w wydziale cywilnym, od czterech miesięcy trwa proces o zasądzenie alimentów dla jej córeczki. Młoda matka siedzi przed salą rozpraw, nerwowo pocierając dłonią o dłoń. Wciąż nie potrafi otrząsnąć się z tego, co ją spotkało.

– W tamtym roku okazało się, że jestem w ciąży – mówi Karolina. Wtedy o wszystkim dowiedziała się jej mama.
– Nie dość, że ten człowiek był od niej o ponad 20 lat starszy, to jeszcze ksiądz – wspomina Małgorzata Walczak. Pojechała do biskupa i powiedziała mu o wszystkim. Żądała jakichś kroków.

Były. Ksiądz Henryk został przeniesiony z Wałbrzycha do małej parafii w Różance, niedaleko Kłodzka. Nadal był proboszczem.
– Pewnie sprawa by ucichła, bo dla nas to wstyd i córka bardzo to przeżywa, ale on nie poczuwał się do żadnej odpowiedzialności – mówi pani Małgorzata. – Kiedy urodziło się dziecko, nie chciał płacić alimentów. Twierdził, że nie ma z czego, i sugerował, by Karolina poszła do pracy. Ale ona musi się uczyć! Dlatego poszłyśmy do sądu.

Kiedy dziecko miało trzy miesiące, ksiądz Henryk został przeniesiony na urlop zdrowotny. W piątek pojawił się w sądzie, ubrany na biało. Z Karoliną zamienił dwa słowa – podziękował, kiedy na korytarzu podeszła oddać mu kasetę z filmem. Z dziennikarzami rozmawiać nie chciał. Sąd zasądził mu alimenty 600 zł na dziecko. Przychylił się również do wniosku matki, by duchowny nie miał do córki praw rodzicielskich.
– Nie interesował się córką, widział ją raz, kiedy go zmusiłam, szantażując, że przyjadę z dzieckiem do szkoły, gdzie uczył religii. Teraz muszę o wszystkim zapomnieć i zacząć normalnie żyć – mówi Karolina. Ma nadzieję, że ks. Henryk nikogo już nie skrzywdzi. – On nie powinien być już księdzem – uważa.

Biskup pomocniczy diecezji świdnickiej ks. Adam Bałabuch na pytanie, czy ksiądz, który ma dziecko, nadal jest księdzem, bez zastanowienie odpowiada „tak”. Przyznaje, że sprawa ks. Henryka jest dla kurii bardzo smutna.
– Został już ukarany pozbawieniem go funkcji proboszcza. Od ponad czterech miesięcy przebywa na urlopie zdrowotnym – wyjaśnia. Kiedy pytamy, czy pobyt w Domu Księży Emerytów w Polanicy-Zdroju jest bezterminowy, biskup mówi, że nie. – Wszystko zależy od tego, jak ksiądz będzie się sprawował – ucina.

Ale coraz więcej księży ma dzieci. Rocznie ponad 100 polskich kapłanów i zakonnic z powodu miłości do człowieka zrzuca sutannę. Szukają zrozumienia w Kościele, na razie bezskutecznie. Józef Streżyński ze Stowarzyszenia Żonatych Księży i ich Rodzin, pomagającego kapłanom, którzy zrzucili sutannę, twierdzi, że miłość do Boga i miłość do konkretnego człowieka nie są ze sobą sprzeczne, a celibat nie stanowi wartości samej w sobie.
– Nie chcemy walczyć o zniesienie celibatu. Chcemy tylko, by nikt nas nie potępiał. Szacunek należy się człowiekowi zawsze – tłumaczy.
Nad problemem ojcostwa duchownych pochyla się też Watykan. Niedawno włoski dziennik „La Stampa” napisał, że Stolica Apostolska chce pomóc dzieciom kapłanów w wychodzeniu z ukrycia bez narażania ich ojców na kościelne kary. Dla grzesznych duchownych papież chce amnestii. Ma to przekonać księży do uznania dzieci i wzięcia odpowiedzialności za ich wychowanie – przy jednoczesnym pozostawaniu w stanie kapłańskim.
Potomkowie księży mogliby nosić nazwiska ojców, dostawać od nich alimenty i dziedziczyć majątek. To może być rewolucja, spowodowana masowymi, szczególnie w USA, procesami o alimenty.

[2009] NaszeMiasto.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: