Ksiądz potrącił 14-latkę na al. Unii Lubelskiej, policja nie informowała

Nawet 8 lat więzienia grozi księdzu Edwardowi P., który potrącił samochodem gimnazjalistkę z Lublina. Dziewczynka leży w ciężkim stanie w szpitalu. – To był nieszczęśliwy wypadek – twierdzi duchowny.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, ale policja nie informowała o nim opinii publicznej (choć codziennie informuje np. o złapaniu pijanego rowerzysty czy złodzieju, który skradł wujkowi telefon). Zaalarmowała nas dopiero zaniepokojona tym faktem Czytelniczka. – Przekopałam cały Internet i nie znalazłam żadnej wzmianki o tym zdarzeniu. Czyżby ze względu na to, że sprawca jest księdzem, ktoś chciał sprawie ukręcić łeb? – zastanawia się kobieta.

– Wypadek miał miejsce tuż po godz. 17, na wysokości targu pod Zamkiem, przy al. Unii Lubelskiej – potwierdza Andrzej Fijołek z lubelskiej policji. – Jadący w stronę ul. Kunickiego 81-letni mężczyzna z Lublina potrącił na oznakowanym przejściu dla pieszych 14-letnią uczennicę lubelskiego gimnazjum.

Dziewczynka trafiła do szpitala przy ul. Chodźki. – Doznała ciężkich obrażeń, m.in. obrzęku mózgu i złamania podstawy czaszki. Jest utrzymywana w śpiączce farmakologicznej. Lekarze określają jej stan jako ciężki, ale stabilny – informuje Fijołek.

Z relacji świadków wynika, że kierujący volkswagenem passatem, jadąc środkowym pasem jezdni, nie zatrzymał się żeby przepuścić pieszych. Wtedy potrącił dziewczynkę. 81-latek poddał się badaniu krwi. Był trzeźwy.

Policja przesłała już do prokuratury wniosek o wszczęcie śledztwa przeciwko ks. Edwardowi P. – Zostanie ono przeprowadzone, a zarzuty dotyczyć będą spowodowania ciężkich obrażeń ciała, za co grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawiania wolności – mówi Jadwiga Nowak, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. Wkrótce w sprawie zostaną przesłuchani świadkowie.

Dlaczego policjanci nie poinformowali mediów o tak poważnym wypadku, i czy wpływ na to miało to, że sprawca jest księdzem?

– Absolutnie nie. Informujemy z reguły o zdarzeniach, gdzie jest kilka osób rannych lub są zabici. I są przy tym utrudnienia w ruchu, a tu tego nie było. Poza tym nie patrzymy na to, jaki zawód wykonuje dana osoba – odpowiada Fijołek.

– Nie potrafię wytłumaczyć jak to się stało, jechało dużo samochodów, zobaczyłem nagle jak dziewczyna uderza mi głową w przednią szybę. Zahamowałem, ale było już za późno. To był nieszczęśliwy wypadek – mówi roztrzęsionym głosem ks. Edward P.

[2011] DziennikWschodni.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: