FiM – Dzieci śmieci – Siostry Diabła

Bicie, wyzwiska, akty gwałtu i molestowanie seksualne… Czyżbyśmy byli w więzieniu dla zgniłych recydywistów? Nie, to tylko ośrodek wychowawczy, w którym zakonnice opiekują się dziećmi i młodzieżą.

Zgromadzenie Sióstr Boromeuszek prowadzi w Zabrzu Specjalny Ośrodek Wychowawczy. Niepubliczny, ale finansowany z kasy jak najbardziej publicznej. Pod pieczą zakonnic pozostaje tam około 70 niechcianych przez rodziców lub skierowanych przez sąd „dziewcząt i chłopców w wieku od 3 do 18 lat, niepełnosprawnych intelektualnie w stopniu lekkim”.

Ośrodkiem kierowała do niedawna siostra dyrektorka Bernadetta (w cywilu – Agnieszka F.) wraz ze swą totumfacką – s. Franciszką, czyli Bogumiłą Ł. Obie panie (fot. str. 1) uchodziły za prawdziwe anielice, a Bernadetta została nawet wyróżniona w lipcu 2003 r. statuetką św. Kamila jako jedna z trzech najwybitniejszych osobistości roku w Zabrzu.

„Od prawie 25 lat pracuje w ośrodku, od jedenastu lat jest jego dyrektorem. Stara się zapewnić wszystkim podopiecznym oraz pracownikom poczucie bezpieczeństwa,
spokoju oraz godziwych warunków życia, stwarza atmosferę rodzinną i pełną ciepła”– zachwycano się Bernadettą w laudacji.

– Kocham dzieci. Wiem, ile dla nich znaczy uśmiech i ciepłe słowo. Wielu naszych wychowanków utrzymuje z nami kontakt, chwalą się swoimi osiągnięciami i sukcesami – dziękowała wzruszona laureatka (absolwentka KUL).

W 2007 r. Bernadetta nagle zniknęła z Zabrza i objęła stanowisko pomocy kuchennej w opolskim Wyższym Seminarium Duchownym. Powód? Jeden z jej wychowanków „pochwalił się” prokuraturze…

###

Tomasz Z. trafił do zakonnic w wieku 3 lat i przebywał pod ich skrzydłami do pełnoletności. W lutym 2006 r. wspólnie z kuzynem zgwałcił, a następnie zamordował 8-letniego chłopca. Proces zakończył się przed kilkoma dniami: wyrokiem Sądu Okręgowego w Gliwicach obaj sprawcy zostali skazani na kary po 25 lat więzienia.

Podczas śledztwa i badań psychiatrycznych niepełnosprawnych umysłowo podejrzanych wyszło m.in. na jaw, że gwałcenie dzieci było dla Tomasza Z. (na zdj. z prawej) podstawowym sposobem zaspokajania popędu seksualnego, a nauczył się tego u boromeuszek. Najpierw on był tam gwałcony przez starszych kolegów, a gdy już nieco dorósł i zmężniał – sam zaczął gwałcić.

Gliwicka Prokuratura Okręgowa wszczęła odrębne śledztwo w sprawie metod opiekuńczo-wychowawczych stosowanych w zakonnej placówce i 28 grudnia skierowała do Sądu Rejonowego w Zabrzu akt oskarżenia, wskazując 32 świadków draństw popełnionych przez zakonnice.

– Agnieszce F. postawiono piętnaście zarzutów, a jej podwładnej, Bogumile Ł. – pięć. W przypadku byłej dyrektor chodzi między innymi o pomocnictwo w doprowadzeniu małoletniego do poddania się czynności seksualnej oraz naruszanie nietykalności cielesnej wychowanków, a także ich znieważanie. Bogumile
Ł. prokuratura zarzuca „tylko” znęcanie się fizyczne i psychiczne nad podopiecznymi oraz namawianie niektórych wychowanków do bicia innych – wyjaśnia sędzia Tomasz Pawlik, rzecznik gliwickiego Sądu Okręgowego.

Wyznaczona na 10.04. rozprawa została odroczona bez odczytania aktu oskarżenia, choć stawiły się obie oskarżone zakonnice (odpowiadają z wolnej stopy) i 12 pokrzywdzonych (niektórzy wraz z opiekunami – przedstawicielami placówek, w których aktualnie przebywają).

„Ustalono, iż jeden z pokrzywdzonych nadal pozostaje pod opieką prawną oskarżonej (okazało się, że Franciszka wciąż pracuje w zabrskiej placówce boromeuszek! – dop. red.), nadto wobec braku dokumentacji zaistniała wątpliwość co do należytego reprezentowania kolejnego małoletniego pokrzywdzonego i w związku z tym zaistniała potrzeba złożenia wniosku do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich o ustanowienie kuratora dla Patryka W. w celu reprezentowania jego interesów w niniejszej sprawie. W związku z powyższym rozprawę odroczono, zarządzając jednocześnie uzyskanie z Sądów Rejonowych w Chorzowie i Częstochowie informacji dotyczących zarządzeń opiekuńczych wydanych w stosunku do innych małoletnich pokrzywdzonych” – czytamy w wydanym przez sąd komunikacie.

Na 14 maja zaplanowano kolejną próbę rozpoczęcia procesu. Będzie utajniony, ale wiemy skądinąd, że prokurator odczytujący akt oskar-żenia przypomni idącym w zaparte zakonnicom o:

# przywiązywaniu rozbrykanych dzieci do kaloryferów, szczuciu do popełniania samosądów i wydawaniu starszym wychowankom poleceń „zrobienia porządku” z niesfornymi;

# wyzwiskach typu „debil”, „zboczeniec”, „pedał”;

# kanapce przed drzwiami gabinetu Bernadetty, na której pasem lub kijem bito za najdrobniejsze przewinienia, wymierzając podopiecznym tyle razów, ile mieli lat;

# tolerowaniu aktów gwałtu, a nawet ich ułatwianiu (zamknięcie  małego dziecka na noc ze starszymi  kolegami).

„Zarząd Kongregacji wyraża ogromne ubolewanie z powodu rozpowszechniania przez media potwornie zniekształconych faktów związanych ze sprawą molestowania seksualnego wśród wychowanków Specjalnego Ośrodka Wychowawczego w Zabrzu” – czytamy w specjalnym oświadczeniu s. Alberty, przełożonej generalnej boromeuszek.

###

Zakonnice ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Śląskich prowadzące Dom Małego Dziecka w Kłodzku tolerowały seks uprawiany pod osłoną nocy przez najstarszych wychowanków. W domu utrwaliła się swoista hierarchia: dzieci nie biorące udziału w seksualnych ekscesach pozostawały na marginesie społeczności. Nadmiernie dokazujące zmuszane były przez zakonnice do spożywanie chleba zalegającego w śmietniku (»to święty pokarm« – mówiły). Jedna z sióstr służebniczek domagała się, by dzieci mówiły do niej »mamo«. Posłuszne żądaniom faworyzowała, krnąbrne – dotkliwie karała za najdrobniejsze przewinienia, często policzkowała” („Ala ma kota, a Zosia seks” – „FiM” 28/2003).

###

„Zakonnica s. Miriam (Halina Z.) ze Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek,  dyrektorka Domu Dziecka „Promyczek” w Legnicy, została skazana na rok i trzy miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. Wśród kar stosowanych przez nią wobec podopiecznych, były m.in.: zlizywanie zabrudzonych kałem ręczników oraz moczu z desek klozetowych, bicie, spanie na korytarzu, zlizywanie farb plakatowych, gdy dzieci pobrudziły nimi stoliki podczas zajęć plastycznych, pozbawianie części lub całości posiłku. Złapanym na podkradaniu słodyczy kazała je jeść tak długo, dopóki nie zwymiotowali” („Sadystka w habicie” – „FiM” 3/2001).

###

OPINIA PSYCHOLOGA

W zakonach żeńskich jest o wiele więcej osób z zaburzeniami psychicznymi niż w męskich, bo kobiety – szczególnie w wieku 45–50 lat – ostrzej przechodzą „kryzysy egzystencjonalne”. W klasztorach dochodzi do przemocy seksualnej, fizycznej oraz mobbingu. Kobiety zakonnice mają zwykle kontakt z osobami starszymi lub dziećmi, a więc osobami od nich zależnymi. Tymczasem duża część sióstr zakonnych cierpi na różne zaburzenia: od depresji, po stany schizofreniczne, schizoidalne i maniakalne. Miewają duże problemy z własną seksualnością – dławionymi napięciami seksualnymi i skłonnościami lesbijskimi. Często też wykazują autodestrukcyjne zachowania masochistyczne oraz sadystyczne. Owszem, wiele zakonnic posiada dyplomy świadczące o znakomitym przygotowaniu pedagogicznym, ale powierzanie im opieki nad dziećmi z rozbitych lub patologicznych rodzin, i do tego w hermetycznych warunkach, gdzie nie ma skutecznej kontroli z zewnątrz, niemal zawsze doprowadza do wynaturzeń oraz przemocy seksualnej i fizycznej.

[2008] FaktyiMity.pl Nr 18(426)/2008

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: