FiM – Rzeczpospolita wprost sensacyjna

Bardzo nas raduje, gdy wielkonakładowe media odkurzają sprawy, o których pisaliśmy przed wieloma miesiącami, bo dowodzi to, iż nie „wołamy na puszczy”. Standardem jest mniej więcej półroczny poślizg…

Hitem ostatnich dni są rewelacje „Rzeczpospolitej” oraz tygodnika „Wprost” na temat skandalu pedofilskiego w diecezji płockiej i przekrętów w tamtejszym Caritasie. Cytowani wszem wobec dziennikarze „Rzepy” po wielomiesięcznym – jak zapewniają – śledztwie odkryli m.in., że „(…) już w lipcu ub.r. policja zatrzymała ks. Jarosława N. W jego komputerze funkcjonariusze znaleźli zdjęcia pornograficzne z udziałem dzieci. Prokuratura postawiła księdzu zarzut rozpowszechniania materiałów pedofilskich”, a choć „płoccy hierarchowie, w tym arcybiskup Stanisław Wielgus, wiedzieli”, to – łobuzy jedne – „nie podjęli w tych sprawach żadnych skutecznych działań”.

„Księdza N. zatrzymano, a potem zwolniono za poręczeniem majątkowym. Nasi informatorzy twierdzą, że to ks. Jerzy Zając (ówczesny szef Caritasu – dop. „FiM”) namówił jednego z proboszczów, by wpłacił kaucję”– dodaje „Wprost”.

Czytelnicy „FiM” zapewne doskonale pamiętają tę historię, ale skoro żyje nią teraz cała Polska, wypada przypomnieć, o co chodzi…

###

W lipcu ubiegłego roku ujawniliśmy („Pasterze i etycy” – „FiM” 30/2006), że w Płońsku (woj. mazowieckie, diecezja płocka) na plebanii parafii św. Maksymiliana Kolbego policjanci Komendy Stołecznej Policji zatrzymali 30-letniego księdza Jarosława N. Zabezpieczono jego komputer, więc wielebny nie miał co kręcić: przyznał się do posiadania i rozpowszechniania przez internet pornografii (co najmniej 364 plików zdjęciowych) z udziałem dzieci.

Opisaliśmy z detalami karierę duszpasterską i powiązania towarzyskie wyświęconego w 2001 r. ks. Jarosława, wskazując m.in. na fakt, że „młody kapłan bardzo przypadł do gustu dyrektorowi płockiego Caritasu, księdzu prałatowi Jerzemu Zającowi, więc biskup ordynariusz Stanisław Wielgus skierował pedofila do pracy w tej instytucji. Oficjalnie pełnił w Caritasie funkcję »instruktora terapii zajęciowej«, a faktycznie był prawą ręką szefa i prowadził nawet w jego zastępstwie szkolenia dla Parafialnych Zespołów Caritas oraz – co lubił najbardziej – organizował wakacyjny wypoczynek dla… najuboższych dzieci diecezji płockiej”. Innymi słowy: wilkowi powierzono pasanie owiec… Ks. Jarosław miał pod opieką dziesiątki dzieci, a że nie był z tych, co to „sam nie zeżre i drugiemu nie da”, odwiedzali go czasem zaprzyjaźnieni księża: „W kurii pojawiły się sygnały, że z księdzem Jarkiem mogą być kłopoty. Myślę, że właśnie dlatego biskup postanowił zwolnić go w czerwcu z Caritasu i przenieść z Płocka na małą parafię w Radzanowie nad Wkrą”– cytowaliśmy w „Pasterzach i etykach” pracownika centrali płockiego kat. Kościoła.

A że w międzyczasie księdzu kanonikowi Mirosławowi Tabace (proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbego) potrzebne było do końca lipca 2006 r. zastępstwo, ks. Jarosław zakotwiczył tamże i właśnie z Płońska stołeczni policjanci odholowali go w kajdankach do aresztu. Wykupił go stamtąd rzeczony ks. Tabaka za 10 tys. zł kaucji.

Bp Wielgus (znowu wyjdzie, że go bronimy) skazał podwładnego – o czym dotychczas nie pisaliśmy – stosunkowo szybko jak na obyczaje kościelne. Już 3 sierpnia nałożył na ks. Jarosława N. „karę suspensy zabraniającej wykonywania wszystkich aktów władzy święceń”, o czym może się przekonać każdy dziennikarz umiejący dotrzeć do wewnętrznego komunikatu kurii płockiej, opatrzonego numerem 1991/2006 i sygnowanego przez notariusza – ks. Tomasza Wójtowicza.

Należy wszakże podkreślić, że pedofil wciąż łazi w sutannie jakby nigdy nic. Oto w styczniu 2007 roku w gminie Brańszczyk (powiat wyszkowski) – pod patronatem miejscowego wójta Mieczysława Pękula– odbył się tradycyjny VIII Konkurs Kolęd i Pastorałek. A kto zasiadł w komisji konkursowej oprócz siostry Wiesławy Ćwiklewskiej (przełożona domu zakonnego Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi) i ślicznego kleryka Damiana Laskowskiego z Wyższego Seminarium Duchownego Księży Orionistów w Zduńskiej Woli? Ksiądz Jarosław N. (fot. 1, ten przy siostrze), niestety…

###

Homoseksualizm wśród funkcjonariuszy kat. Kościoła jest zjawiskiem tak powszechnym, że podejmujemy w „FiM” tę kwestię jedynie wówczas, gdy dotyczy jakiegoś nadętego obłudnika, moralizatora w sutannie, gwałciciela, sutenera lub osobnika niebezpiecznie zbliżającego się do granicy, za którą mamy już do czynienia z pedofilią.

Tymczasem „Rzeczpospolita” zachłystuje się tajemniczym „księdzem K.”, który „(…) pełnił funkcje wychowawcze w płockim Wyższym Seminarium Duchownym i jednocześnie był wykładowcą Niższego Seminarium. Sześć lat temu władze diecezji dowiedziały się, że molestował podopiecznych. K. co prawda odszedł z seminariów, ale nadal pracował z młodzieżą i miał kontakt ze swoimi ofiarami, bo pozostał wykładowcą w płockim Punkcie Konsultacyjnym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego”.

Odkryjmy w tym miejscu rąbek dziennikarskiego warsztatu…

Otóż każdy, nawet umiarkowanie doświadczony, żurnalista czytający powyższą informację wie, że jej autorzy (spuśćmy kurtynę miłosiernego milczenia nad nazwiskami) nie mają bladego pojęcia, o kim tak naprawdę piszą. Skoro śledczy z „Rzepy” nie znają nawet pierwszej litery imienia, trudno oczekiwać, by wiedzieli cokolwiek o szczegółach grzesznego żywota owej postaci. A szkoda…

###

W ostatnich dniach sierpnia 2006 roku bp Wielgus wprawił w kompletne osłupienie płockie duchowieństwo, zwalniając nagle księdza kanonika doktora Dariusza Kisiela (fot. 2) z obowiązków dyrektora Papieskich Dzieł Misyjnych Diecezji Płockiej i Diecezjalnego Referenta Duszpasterstwa Misyjnego, by zesłać go w trybie ekspresowym na kompletne zadupie. Wschodząca gwiazda, nie tylko diecezji, ale – można śmiało rzec – całego polskiego kat. Kościoła, została zaledwie administratorem (nawet nie proboszczem!) mikroskopijnej parafii św. Zygmunta we wsi Królewo (powiat płoński, gmina Joniec).

Dlaczego twierdzimy, że „wschodząca gwiazda”? Ano popatrzmy:

Ks. Kisiel (rocznik 1961, święcenia kapłańskie w 1986 r.) zaczynał jako wikariusz parafii w Pomiechowie, a następnie w Płocku. W latach 1988–1991 studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Został następnie wykładowcą historii Kościoła w płockim Niższym i Wyższym Seminarium Duchownym, a jednocześnie pełnił obowiązki dyrektora Biblioteki Diecezjalnej. Od 1991 r. objął funkcję dyrektora diecezjalnego Papieskich Dzieł Misyjnych (PDM), a od 1998 r. – sekretarza krajowego Papieskiej Unii Misyjnej. W 1998 r. uzyskał stopień doktora teologii.

Bywał gościem prymasa kardynała Józefa Glempa (np. 30 grudnia 2005 r. wraz z dziećmi z ogniska Papieskiego Dzieła Misyjnego przy Szkole Podstawowej nr 4 im. Jana Pawła II w Warce), przewodził IV Krajowemu Kongresowi Papieskiej Unii Misyjnej na Jasnej Górze (2–4 grudnia 2005 r.), występował na antenie Radia Maryja i w Telewizji Trwam (można go było np. usłyszeć i zobaczyć 25 października 2005 r. w „Rozmowach niedokończonych”), organizował wszelkie ogólnopolskie sympozja misyjne (ostatnio w Pieniężnie w dniach 29 czerwca–2 lipca 2006 r.) itd., itp.

Podsumowując, był ks. Kisiel głównym w Polsce macherem od spraw misyjnych, ale nie tylko, bo przecież udzielał się jeszcze w Klubie Inteligencji Katolickiej Ziemi Pułtuskiej, a w Wydziale Katechetycznym Kurii Diecezjalnej Płockiej figurował na etacie „eksperta Ministerstwa Edukacji Narodowej” (brawo, brawo ministrze Giertychu!).

Aż tu nagle pierdut… Ksiądz kanonik doktor ląduje na wygnaniu w Królewie (niespełna 400 mieszkańców!), zaś na łamach branżowego biuletynu „Światło Narodów”, wydawanego przez Papieską Unię Misyjną Duchowieństwa, czytamy zdawkowe:

„Korzystam z okazji, aby poinformować naszych Szanownych Czytelników, że ks. dr Dariusz Kisiel, po 8 latach sprawowania funkcji sekretarza krajowego Papieskiej Unii Misyjnej, zakończył pracę w centrali krajowej PDM w Polsce. Dziękuję mu za jego kompetencje i wielką misyjną gorliwość oraz życzę wszelkiej pomyślności w nowych zadaniach – ks. Jan Piotrowski, dyrektor krajowy PDM”.

Z jakiego powodu ks. Kisiel „zakończył pracę w centrali”, by podjąć trud „nowych zadań” na wiejskiej parafii?

Odpowiedź pozostawiamy – jako zadanie domowe do odrobienia w najbliższym półroczu – dziennikarzom śledczym „Rzeczpospolitej” i „Wprost”…

[2007] FaktyiMity.pl Nr 10(366)/2007

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: