FiM – Wyścig z czasem

Ksiądz upolował uczennicę gimnazjum. Miał szczęście, że uwiódł dziewczynkę tuż po jej piętnastych urodzinach…

Jeszcze przed kilkoma dniami 36-letni ksiądz Krzysztof Sz. był wikariuszem parafii Świętej Marii Magdaleny w Czersku (powiat chojnicki, diecezja pelplińska). Obecnie przebywa na urlopie zdrowotnym. Musi ochłonąć i podleczyć zszarpane nerwy, bowiem bardzo niewiele brakowało, żeby wakacje spędził w więzieniu. Wielebnego uratowało niespełna półtora miesiąca…

###

– Jeśli chodzi o panienki, to z Krzyśka był zawsze straszny harpagan. Wszyscy dziwiliśmy się, że poszedł do seminarium duchownego, ale on tłumaczył, że jak będzie potrzebował d…y, to nigdzie szybciej i taniej nie znajdzie jak na parafii – wspomina kolega wikarego z Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w K.

Dzisiaj ks. Krzysztof ma już za sobą 11 lat kapłaństwa. Awansował do Czerska w 2006 roku z niewielkiej parafii w Kamieniu Krajeńskim.

– To miał być dla niego ostatni etap przed nominacją na stanowisko proboszcza. Cieszył się względami ordynariusza Jana Bernarda Szlagi, bowiem pochodzi z kartuskiej rodziny, która dała Kościołowi pelplińskiemu aż dwóch swoich synów – zauważa nasz informator zbliżony do kurii biskupiej.

Ostatnimi czasy ks. Krzysztof przygotowywał gimnazjalistów z Czerska do sakramentu bierzmowania, co w przypadku jednej z uczennic polegało na tym, że brał ją sobie regularnie do łóżka w celach szkoleniowo-seksualnych. Ich intymny „pierwszy raz” odbył się w okolicznościach nad wyraz ryzykownych…

– O ile mi wiadomo, ta dziewczynka skończyła 15 lat półtora miesiąca przed pierwszym stosunkiem płciowym z wikarym. Co istotne: wygląda znacznie młodziej i tylko samobójca lub pedofil mógł się na nią połakomić – ocenia nauczycielka z Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Czersku.

„Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 (…), podlega karze po-zbawienia wolności od lat 2 do 12” – powiada art. 200 kodeksu karnego.

– Ksiądz Krzysztof nie był samobójcą. Starannie przygotowywał sobie ofiarę, obłaskawiał prezentami, mizdrzył się do niej i uwodził… Nie musiał sprawdzać legitymacji szkolnej, bo w kartotece parafialnej miał najbardziej wiarygodne informacje o dziewczynie. Kontrolował sytuację i przeleciał panienkę dopiero wtedy, gdy przekroczyła barierę wieku gwarantującą mu bezkarność – mówi policjant z Czerska.

###

Na trop grzesznego związku wpadła matka gimnazjalistki. Ze zgrozą przestudiowała pamiętnik córki, a następnie zapoznała się z namiętnymi SMS-ami zachowanymi w jej telefonie komórkowym. Sprawa była oczywista: dziewczyna ma kochanka i jest nim miejscowy wikary!

Kobieta zawiadomiła organa ścigania, łudząc się, że łowca małoletnich skalpów odpowie za swoje niecne czyny z paragrafu o pedofilii.

Policjanci – grzecznie uprzedzając proboszcza czerskiej parafii ks. Henryka Kotlengę – przeszukali mieszkanie ks. Krzysztofa Sz. na plebanii. Nie znaleźli w jego łóżku żadnego dzieciaka, zabezpieczyli jedynie
laptopa i dwa telefony komórkowe.

– Przeprowadzone przez policjantów wstępne oględziny komputera nie wykazały przechowywania w nim treści pedofilskich. Obecnie biegły informatyk prowadzi badania twardego dysku i dalsze decyzje procesowe dotyczące księdza Krzysztofa Sz. uzależnione są od wyniku tej ekspertyzy. Spodziewamy się jej pod koniec czerwca. Jeśli nie będzie pedofilii, nie będzie też przestępstwa. Takie jest prawo – wyjaśnia nam Mieczysław Brunke, szef Prokuratury Rejonowej w Chojnicach.

W dodatku przesłuchana w charakterze świadka dziewczynka zeznała, że, owszem, uprawiała z księdzem seks, ale czyniła to bardzo chętnie, bowiem nauczył ją wielu pozycji, które się jej nadzwyczajnie wprost spodobały.

– A kiedy dokładnie zaczęły się te lekcje? – dopytywali o datę śledczy.

– Zaraz po moich piętnastych urodzinach – skutecznie zbiła ich z tropu rezolutna nastolatka.

Na nic się zdały zeznania jej rodziców, obciążających kapłana swoimi niepowodzeniami wychowawczymi. Ugrali tyle, że zniesmaczony perspektywą skandalu bp Szlaga, skierował ks. Krzysztofa Sz. do rodzinnych K. na urlop zdrowotny.

– To nie oznacza ani zawieszenia, ani ukarania – zastrzega rzecznik kurii ks. Ireneusz Smagliński. Bo niby za co?

[2010] FaktyiMity.pl Nr. 25(433)/2008

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: