FiM – Pedofil za kratami

Ksiądz Mikołaj S. (na zdjęciu) z Ostrowa Wielkopolskiego znalazł się za kratkami wraz z dwudziestoma innymi mężczyznami aresztowanymi w związku z wielką pedofilską aferą wykrytą na Dworcu Centralnym w Warszawie. Podobnie jak innym podejrzanym, przedstawiono mu już zarzut dotyczący wykorzystania seksualnego małoletniego.

Ani w Ostrowie, gdzie mieszkał ks. Mikołaj S., ani w Kotłowie, gdzie administrował tamtejszą – jedną z największych w kraju – parafią Kościoła polskokatolickiego, nikt nie chce uwierzyć w wieści napływające z Warszawy. Według wielu parafian, ksiądz zachowywał się nadzwyczaj poprawnie i cieszył się od lat sporym autorytetem. Właśnie dlatego zastąpił w Kotłowie zmarłego w sierpniu br. biskupa Zygmunta Koralewskiego.

– Urodził się w marcu 1945 r. w Ravensbrück, był gruntownie wykształconym kapłanem, najpierw w Kościele rzymskokatolickim, później przeszedł do polskiego – twierdzi jedna z mieszkanek Kotłowa. – Angażował się w życie całej parafii, ponadto był przewodniczącym Komisji Rewizyjnej Kościoła Polskokatolickiego, wykładowcą Wyższego Seminarium Duchownego. Czy taki człowiek może być przestępcą?

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Maciej Kujawski zna zarzuty kierowane pod adresem Mikołaja S, ukazujące zupełnie inną twarz tego człowieka.

– Duchowny jest zamieszany w pedofilską aferę o dużym zasięgu. Ze względu na dobro śledztwa nie mogę jednak ujawnić konkretów. Grozi mu kara 10 lat pozbawienia wolności – mówi Kujawski.

Udało nam się ustalić, że już przed ponad 20 laty znany był on ze swoich nietypowych skłonności seksualnych. W latach 1981–1983 pracował w kotłowskiej parafii (tej samej, w której latem br. został proboszczem), z której usunięto go właśnie za molestowanie dziecka. Zatargi z prokuraturą na podobnym tle miał również podczas późniejszej duszpasterskiej pracy w Łękach Dukielskich (kilkanaście kilometrów od południowej granicy). Sprawy te znane były doskonale kilku przełożonym ks. Mikołaja, m.in. pierwszemu biskupowi Kościoła polskokatolickiego w RP, Tadeuszowi Majewskiemu. Mimo licznych sygnałów, nic jednak nie zrobiono, by uniemożliwić ks. Mikołajowi kontakty z nieletnimi.

[2002] FaktyiMity.pl Nr 46(141)/2002

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: