FiM – Biskup w granicach prawa

Jeśli jeździć po pijaku, to tylko w Elblągu. Warunek: trzeba być biskupem.

Barbara Marszycka, prokurator rejonowy w Elblągu, postanowiła odstąpić od ścigania biskupa Andrzeja Śliwińskiego. Do miejscowego sądu wystosowała wniosek o warunkowe umorzenie postępowania karnego na roczny okres próby. Zawnioskowała ponadto o nałożenie na biskupa obowiązku zapłaty tysiąca złotych na cele społeczne oraz roczny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Przypomnijmy: w maju bieżącego roku pijany ekscelencja staranował 2 samochody, w efekcie czego dwie osoby trafiły do szpitala. Zaskakująco szybką decyzją Nuncjatury Apostolskiej w Polsce Śliwa został „zawieszony w pełnieniu posługi biskupiej”.

Rozmawiam z rzecznikiem prasowym elbląskiej prokuratury.

– Każdy pijany sprawca kolizji drogowej może liczyć na podobną Państwa łaskawość?

– Nie dysponuję wskaźnikami statystycznymi, ale ten wniosek o warunkowe umorzenie mieści się w strategii ścigania przestępstw – zapewnia prok. Jolanta Rudzińska.

– Rozumiem, że sprawa jest rutynowa.

– W tym akurat przypadku prokuratura uwzględniła ponadto poniesione przez sprawcę konsekwencje zawodowe i moralne. Wzięliśmy również pod uwagę dobrą opinię Andrzeja Ś. z miejsca zamieszkania, skruchę wyrażoną w specjalnym oświadczeniu oraz uprzednią niekaralność. Poszkodowani także odstąpili od żądania ścigania.

– Czyli wszystko lege artis?

– Oczywiście. Proszę pamiętać, że to sąd zdecyduje, czy przychylić się do naszego wniosku.

Z naszych informacji wynika, że biskup Śliwiński zaangażował pokaźną „kasę” w pocieszenie ofiar swojego pijaństwa. Akurat tych ludzi łatwo zrozumieć. Tylko dlaczego prokuratura tak kompromitującą i skandaliczną decyzją po raz kolejny ośmiesza państwo?

[2003] FaktyiMity.pl 27(174)/2003

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: