FiM – Uciekinier

Ksiądz Marek S. z Częstochowy – sprawca tragicznego w skutkach wypadku drogowego i śmierci pięciu osób – miał pójść za kratki. Ale nie pójdzie, bo… uciekł.

Marek S. (lat 40) skazany został na pięć lat więzienia, czyli za każdą z ofiar wypadku miał odsiedzieć rok. Długotrwały proces potwierdził, iż feralnego dnia 18.06.1999 r. jechał za szybko i podczas wyprzedzania pod górkę, w miejscu niedozwolonym, staranował samochód jadący z przeciwka.

Krewni zabitych byli wstrząśnięci zarówno skandalicznie niską wysokością kary, jak i butną postawą księdza, który nawet nie przeprosił za swoje przestępstwo i głupotę (o wypadku i kilkuletnim procesie pisaliśmy wielokrotnie: „FiM” 13, 19, 47/2001, 9/2003).

Wkrótce po wyroku rozpoczęła się zabawa w kotka i myszkę. Ksiądz to odwoływał się od wyroku, to znów nie pojawiał się na kolejnych rozprawach i robił wszystko, by uniknąć odsiadki. Nic to jednak nie dało i w kwietniu ubiegłego roku wyrok uprawomocnił się. Jednak Marek S. i tym razem nie poddał się. Najpierw złożył wniosek o odroczenie kary na 3 miesiące, argumentując, że właśnie nawala mu zdróweczko, potem twierdził, że nie może powędrować za kratki, gdyż musi rozliczyć się z kolonii, które organizował w swojej parafii. Sąd cierpliwie przymykał oczy na te bzdury i – jak to w Katolandzie bywa – pozwalał sukienkowemu wodzić się za nos.

Bezczelność Marka S. nie miała granic – w kolejnym wniosku poinformował on Temidę, że nie może stawić się w więzieniu, bo… potrzebuje więcej czasu na przekazanie parafii swojemu następcy. Tymczasem zadbał o to, by jego wniosek o ułaskawienie trafił do prezydenta RP. Na szczęście sąd negatywnie zaopiniował tę prośbę i pozytywna dlań decyzja nie zapadła.

W końcu miarka się przebrała. Gdy policjanci z Pabianic pojawili się pod wskazanym adresem (miejsce zameldowania), zastali tam tylko jego matkę. Kobieta stwierdziła najspokojniej, że jej syn wyjechał z kraju i nie wiadomo, gdzie się obecnie znajduje.  Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego we Włocławku Zbigniew Siuber z rozbrajającą szczerością oświadczył „Faktom i Mitom”, że nie spodziewano się, iż akurat ksiądz wywinie taki numer, dlatego nie odebrano mu paszportu, co zawsze w takich sytuacjach ma miejsce.

– Policja nie zaprzestanie poszukiwań księdza – potwierdza sędzia Siuber. – Jeśli zajdzie taka potrzeba, zostanie wydany międzynarodowy list gończy i wcześniej czy później Marek S. trafi do więzienia.

O mój ty Boże! Jak Wam nie wstyd tak polować na osobę duchowną?!

[2003] FaktyiMity.pl 27(174)/2003

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: