Barczewko. Lista, która skłóciła parafian

Proboszcz z Barczewka postanowił zmobilizować wiernych, by uczestniczyli w życiu kościoła. Wywiesił listę parafian, którzy przyjmują w domu kolędę. I to wywołało burzę.



Barczewko to niewielka miejscowość. Wszyscy się tu znają. Teraz mogą się poznać jeszcze lepiej. W kościele pojawiła się lista parafian, którzy przyjmują kolędę. Co oznacza, że jeśli nie ma na nim sąsiada, to on tego nie robi. Lista z drzwi wejściowych kościoła zniknęła, ale zdążyła wzbudzić emocje.



Odechciewa się przychodzić

— Jak ksiądz ma listę to wie, do kogo może zajść i gdzie nie zostanie poszczuty psami — tłumaczy jedna z mieszkanek Barczewka. — Więc proboszcz każe się na tę listę wpisywać.
— Tak, wiem o tej liście, sam ją nawet czytałem — przyznaje jeden z parafian. — U nas to w ogóle dziwne są zwyczaje w tym kościółku. Msza jest przeważnie długa, a ogłoszenia proboszcza równie wyczerpujące. Głównie ośmieszające i poniżające młodzież, która od kościoła ucieka.
— Co to za proboszcz, który ludzi nie szanuje, tylko lubi wszystkim dogryzać — dodaje wzburzona parafianka. — Człowiekowi się odechciewa chodzić na takie msze, gdzie tylko upokorzenie może go spotkać. Wielu ludzi doznało od niego przykrości. Na pogrzebie dziecka potrafił mówić o tym, że młodzi są grzesznikami i nie chodzą do kościoła. Podobnie było na pogrzebie młodego chłopaka. Tak nie można!

Nie podoba mi się to


Głosy krytyki słychać na każdym kroku. Nie wszyscy jednak decydują się na wypowiadanie opinii z imienia i nazwiska. Boją się odwetu.
— Ja przyjmuję kolędę każdego roku, więc byłem na liście — tłumaczy pan Piotr. — Ksiądz co roku zbiera informacje o tym, kto go przyjmie.
— Do mnie nie przychodzi i w ogóle taki pomysł mi się nie podoba — dodaje Witalis Celmirowski z Barczewka. — Kiedy teściową chowałem, to wytknął nam na pogrzebie, że do kościoła nie chodziła. Ona była niewidoma, miała problemy ze zdrowiem, ale to nie miało znaczenia.

Takiej listy nie powinno być


Z samym proboszczem parafii nie udało się nam skontaktować. O opinię poprosiliśmy więc w Kurii Metropolitalnej Archidiecezji Warmińskiej.
— Moim zdaniem wywieszanie podobnej listy wywoła tylko zamęt i nieporozumienia — ocenia ks. kan. dr Artur Oględzki, rzecznik prasowy Kurii. — To jest niezdrowe dla danego środowiska. Nie powinno się tego robić. To uderza w kwestie bardzo osobiste. Zdarza się, że ktoś księdza nie przyjmie, bo jest chory, w pracy lub najzwyczajniej nie zdążył. A wywieszanie listy przyjmujących kolędę może wywołać negatywny odbiór. Nie powinno się takiej praktyki stosować.

[2012] NaszOlsztyniak.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: