Proboszcz musiał odejść

Od kilku tygodni w parafii Sulmierzyce wrze. Wszystko za sprawą zmiany proboszcza, której domagała się Rada Parafialna. Ks. proboszcz Józef Foltyński musiał odejść, a jego miejsce zajął ks. Piotr Bednarz. Ustępujący proboszcz nie wróży swojemu następcy długiej posługi w Sulmierzycach.

Bezpośrednią przyczyną odejścia ks. proboszcza Foltyńskiego była skarga napisana przez Radę Parafialną do ks. bp. Jana Wątroby. Pismo, podpisane zostało przez 12 z 14 członków Rady Parafialnej. Kilku członków rady osobiście pojechało do biskupa Wątroby, by tam domagać się natychmiastowej zmiany proboszcza. W piśmie skierowanym do biskupa czytamy: ”W związku z notorycznymi nieprawidłowościami Rada Parafialna przy Kościele p. w. św. Erazma w Sulmierzycach przedstawia główne ich aspekty i zwraca się z prośbą o podjęcie stosownych decyzji (…)”.

Żądając podjęcia natychmiastowych działań zmierzających do zmiany proboszcza Rada Parafialna podała całą listę zastrzeżeń do ks. Józefa Foltyńskiego.

W kościele nic nie grało, nawet organista…
Członkom rady parafialnej nie podoba się również fakt, że w kościele wiecznie brakowało organisty. Miał sporadycznie przyjeżdżać, tylko w niedzielę. Zaznaczyli, że w latach wcześniejszych był organista, który grał praktycznie na każdej mszy. Chcieli, żeby znów tak było. – Powiem tylko tyle, że w tym kościele nic nie gra, nawet organista. Trzeba się modlić, żeby się coś zmieniło – mówi zagadnięta przez nas parafianka zmierzająca na Mszę Świętą. Zdaniem członków rady, nawet podczas rekolekcji i misji w kościele nie miał kto zagrać na organach. – Parafię stać na to, by opłacić organistę tak, żeby grał na każdej mszy. Ksiądz proboszcz nie robił nic, by takiego człowieka znaleźć albo zmobilizować tego co już jest do lepszej pracy – tłumaczy Stanisław Szymczak, przewodniczący Rady Parafialnej w Sulmierzycach. W rozmowach z mieszkańcami pojawiły się też pogłoski, że organista chce zrezygnować i odejść z parafii, bo rzekomo nie może dogadać się z proboszczem. Adam Stokłosa, obecny organista zaprzecza takiej wersji, chociaż nie wyklucza ewentualnego odejścia z parafii z powodu przeprowadzki. – Nigdy nie byłem w żadnym konflikcie z ks. Foltyńskim. Mnie się praca w kościele w Sulmierzycach dobrze układa – mówi Stokłosa.

Nie wiadomo kto ma sprzątać i za ile?
Rada Parafialna ubolewa także nad brakiem kościelnego. ”Obecnie nie ma żadnego gospodarza przy kościele. Całkowicie jest nierozwiązany problem sprzątania kościoła jak i obejścia na zewnątrz”- czytamy w piśmie do biskupa. Zdaniem rady temat można rozwiązać zatrudniając osobę, która miałaby co tydzień sprzątać kościół. – Przecież za kilkaset złotych jakiś bezrobotny mógłby się tego podjąć. Ale proboszcz się nie zgadza – mówi Szymczak.

Rada wspomina także o problemach z koszeniem trawy przy kościele. Jej członkowie zaznaczają, że raz trawę wykosiła, na swój koszt, gmina, a dwa razy ludzie, tuż przed uroczystościami. Ksiądz kosiarkę miał, ale do własnych potrzeb. Co kosił ksiądz?- Nic nie kosił – odpowiada kąśliwie przewodniczący rady.

Litania nieprawidłowości i pobożne życzenia rady
Dużym zaniedbaniem ze strony księdza, zdaniem rady, są braki w służbie liturgicznej ołtarza. Twierdzą oni, że jest zbyt mało ministrantów i nie służą na wszystkich mszach. Najbardziej ma być to odczuwalne szczególnie podczas pogrzebów, kiedy to często nie odbywa się okadzenie zwłok zmarłego, bo nie ma kto zrobić ognia. O tym dlaczego nie ma zbyt wielu ministrantów nie chce mówić ani ks. Foltyński, ani rada parafialna. – Jak się żyje z ministrantami tak ministranci służą – kwituje krótko przewodniczący.

– Ja się nie dziwię, że go zmienili. W niedziele ksiądz nie chciał chować. Podnosił kwotę za pochówek o 500 zł – grzmi jeden z parafianów. W całej litanii nieprawidłowości, członkowie rady wspominają także ostatnią pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę. Wówczas zachorował ks. wikariusz a pielgrzymka szła do Częstochowy pod przewodnictwem osoby świeckiej. Wypomnieli proboszczowi, że nie objął przewodnictwa nad pielgrzymką ani nie poprosił o to jakiegoś kleryka. Prócz tego zarzucali księdzu Foltyńskiemu, że nie było w tym roku dożynek parafialnych, a o odprawienie mszy na św. Floriana strażacy mieli niemal błagać.

Dodatkowo członkowie rady zarzucali mu, że w stosunku do wiernych zachowuje się wręcz arogancko. W kulminacyjnym punkcie pisma członkowie rady stwierdzają, że proboszcz traktuje ich jak wroga nr. 1. a sam myśli tylko o wzbogaceniu się.

Rada Parafialna domagała się od proboszcza przejrzystości w finansach parafii m.in. rozliczania ofiar po kolędzie, tac niedzielnych i gospodarczych, informacji o opłatach z tytułu dzierżawy gruntów należących do parafii a także rocznego sprawozdania finansowego oraz inwentarzowego.

Bolesne pożegnanie
W czwartek, 10 listopada, kiedy kolejny raz odwiedziliśmy plebanię w Sulmierzycach udało się zastać ks. Józefa Foltyńskiego. Właśnie się pakował. Samochód dostawczy czekał na ostatnie ładunki. Ksiądz stanowczo odmówił komentarza, ale po kilku minutach dał się namówić na krótką rozmowę. – Ludzie mogą wymyślić wszystko. To bardzo boli. Takie oskarżenia jakie padają są bezpodstawne i bardzo krzywdzące – mówił ks. Foltyński. – Ja odchodzę ale obawiam się, że nowy proboszcz nie będzie miał łatwo. Ciekawe jak długo tu wytrzyma z tymi ludźmi – zastanawiał się. – Jak słyszę co ludzie po kątach o mnie wygadują to robi mi się naprawdę słabo. Na pytanie czy jednak nie żal mu opuszczać Sulmierzyce długo nie odpowiadał. Po czym, wziął duży wdech i nerwowo wydukał – Tęsknił nie będę.

Wywieźli proboszcza na taczce, inni odeszli
Parafia w Sulmierzycach słynie z nietypowych zmian proboszcza. W 1981r. ówczesny ks. proboszcz Jan Bałys miał być dosłownie wygnany z parafii. Na wsi mówi się o tym, że ks. Bałysa w ordynarny sposób, w trakcie Mszy Świętej, siłą usunięto z kościoła, wsadzono na taczkę i demonstracyjnie wywieziono. Niektórzy twierdzą także, że grupa parafian rozebrała go do naga, w jednym z okien plebanii, szukając znaku SS na skórze. Wielu mieszkańców twierdzi, że kilka dni po tych wydarzeniach ks. Jan popełnił samobójstwo. Jednak nie zgadza się to z faktami. Bo w rzeczywistości ks. Jan Bałys został natychmiastowo przeniesiony do parafii w Przystajni, dekanat Truskolasy. Tam pełnił kapłańską posługę jeszcze przez niecałe 6 lat. W 1987 r. popełnił samobójstwo. Od czasu incydentu w Sulmierzycach leczył się psychiatrycznie.

W 1981r. do Sulmierzyc przybył ks. Eugeniusz Wieczorek, który proboszczem był do 1992 r. Wtedy to zrezygnował. Mimo usilnych starań nie udało nam się skontaktować z ks. Wieczorkiem, który jest dziekanem w Częstochowskiej Parafii pw. św. Piotra i Pawła. Po nim proboszczem był ks. Jerzy Czesław Knysak. W 2008 r. poprosił o przeniesienie. Dziś jest ks. proboszczem w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Radomsku. – Powody mojego odejścia z parafii Sulmierzyce są bardzo osobiste. Z pewnością ich nie zdradzę. Teraz mam super parafię. Tyle – ucina rozmowę ks. Knysak.

Kiedy ks. Knysak odchodził z sulmierzyckiej parafii wikariuszem był tam ks. Rafał Gniła (obecnie w parafii w Raciszynie). I on również poprosił o przeniesienie. – Kiedy dowiedziałem się, że ks. Knysak odchodzi również poprosiłem o zmianę. Uznałem, że tak będzie lepiej dla nowego proboszcza – tłumaczy ks. Gniła.
W 2008 r. probostwo w parafii Sulmierzyce przejął Józef Bolesław Foltyński. Jednak, w ostatni weekend pożegnał się z parafią na dobre. Prosił nas, żeby nie zdradzać gdzie został przeniesiony.

Mają nowego proboszcza
Od soboty w Sulmierzycach jest nowy proboszcz ks. Piotr Bednarz, który dotychczas był głową parafii w Cieciułowie, gm. Praszka. Tam ks. Bednarz trafił gdy jego poprzednik ks. Janusz Bacia został proboszczem w parafii Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Trębaczewie. Wcześniej zaś Piotr Bednarz był wikariuszem w parafii Św. Piotra i Pawła w Zawierciu.

Ks. Sławomir Porębski tak pisał o ks. Piotrze Bednarzu w historii Parafii Miłosierdzia Bożego w Cieciułowie: ”Właściwie od samego początku Ks. Piotr ukazał się jako pracowity i gorliwy duszpasterz. Parafia nasza jest pierwszą Jego samodzielną placówką, gdzie pełni urząd proboszcza. Jednakże początki pomimo tego, że na pewno były trudne, to ze względu na Jego wewnętrzny pokój i radość okazały się możliwe do pokonania” (….) Ks. Piotr rozpoczął duszpasterzowanie od założenia chórku dziecięco-młodzieżowego „Niezapominajki”. Chórek do dziś dnia pięknie śpiewa i uświetnia większość uroczystości parafialnych i patriotycznych. Ważną działalnością Ks. Piotra jest duszpasterstwo pielgrzymkowe.(…) Ciekawym aspektem duszpasterstwa Ks. Piotra jest ożywiona działalność sportowa. Wymienić należy choćby zachętę do zdrowego trybu życia; jazda na rowerze, jazda na nartach, nord-walking, pływanie, wędrówki po górach, ogólnie dużo ruchu i świeżego powietrza.(…) Ks. Piotr organizuje również dla najmłodszych czas wolny w formie wakacyjnych kolonii, wyjazdów formacyjnych, jak i wycieczek autokarowych i rowerowych.(…) Ks. vice-dziekan Piotr Bednarz został wyniesiony do godności kanonika. Jest to na pewno również dostrzeżenie działań całej parafii, która pod bacznym okiem swojego duszpasterza przeżywa rok swojego jubileuszu 25-lecia.”

Łatwo nie będzie…?
Jak wiadomo każdy medal ma dwie strony, a kij dwa końce. Niezależnie od tego kto w sporze na linii proboszcz – rada miał rację, wiadomo, że w sulmierzyckiej parafii rządzi już inny ksiądz. Pytanie tylko czy spełni wysokie wymagania rady? Przecież ta do łatwych nie należy i z pewnością nie spuści oka z nowego proboszcza. No może na chwilę…

[2011] Kulisy.net

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: