Ksiądz wyciął drzewa, teraz gra na zwłokę?

Od korzystnej decyzji duchowny się odwołał. Wójt: Proboszcz chce ukręcić łeb całej sprawie.

Mija rok od chwili, gdy ks. Marek Bordiakiewicz z Woliborza wyciął bezprawnie drzewa na cmentarzu – najpierw je usunął, a potem wystąpił o zgodę na ich wykarczowanie. Gmina Nowa Ruda nałożyła na niego za to karę – ponad dwa mln zł.

Ksiądz do dziś nie wpłacił pieniędzy i nie zamierza prosić gminy o umorzenie kary. Postanowił za to odwołać się od korzystnej dla niego decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

SKO bowiem najpierw uznało decyzje wójta, potem jednak znalazło w nich błędy, dotyczące gatunków wyciętych drzew (w dokumentach raz była mowa o 11 lipach i jesionie, a raz o 12 lipach) i je wycofało.

Gdyby ksiądz się nie odwołał, to sprawa już dawno wróciłaby do gminy. A tak wróci w drugiej połowie tego roku. Jak przekonuje Sławomir Karwowski, wójt gminy Nowa Ruda, właśnie o to chodziło.

– Za pół roku przeprowadzenie postępowania od nowa będzie dużo trudniejsze. Duchowny kazał wykarczować pnie, które zostały po ściętych drzewach i nie ma po nich śladu. A ludzie będą się bali świadczyć przeciwko księdzu – dodaje Karwowski. I niezmiennie deklaruje, że jeśli duchowny zwróci się do samorządowców o umorzenie kary, to na pewno jego wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie.

Ksiądz Bordiakiewicz nie chce jednak rozmawiać z władzami. Unika też dziennikarzy.
– Dla mnie jest oczywiste, że księdzu i Samorządowemu Kolegium Odwoławczemu w Wałbrzychu zależy, by sprawie ukręcić łeb – ocenia Karwowski.

Wałbrzyskie SKO przekonuje jednak, że zarzuty są bezpodstawne.
– Przecież po wyroku w WSA sprawa wróci do wójta do ponownego rozpatrzenia – mówi Zbigniew Rutecki, prezes SKO w Wałbrzychu.

Zachowania proboszcza z Woliborza nie chce komentować kuria w Świdnicy.
– To sprawa pomiędzy nim a władzami gminy. Wysokość nałożonej kary jest porażająca. Takich pieniędzy nie ma nie tylko parafia, ale także kuria – zaznacza ks. Marek Korgul, rzecznik prasowy kurii.

Kary za nielegalną wycinkę drzew są dotkliwe. Często jednak, jeżeli winny stara się o umorzenie, urzędnicy przychylają się do jego prośby. Tak było w przypadku rolnika spod Jeleniej Góry. Za nielegalną wycinkę 60 drzew urzędnicy naliczyli aż 1,5 mln zł kary. Radni zgodzili się jednak umorzyć 99 procent kwoty. Również prezydent Legnicy rozważy, czy nie uwolnić od kary Wandy B., która ma zapłacić 41 tys. zł za wyciętą sosnę.

Wprowadzą zmiany w przepisach
Prof. Leon Kieres, specjalista prawa administracyjnego z Uniwersytetu Wrocławskiego: Przeciągające się procesy administracyjne to wynik zbyt skomplikowanych procedur i niekompetencji urzędników. Kodeks postępowania administracyjnego precyzuje, że na załatwienie sprawy jest miesiąc, a w trudnych sprawach dwa. Ale KPA daje też furtkę pozwalającą przeciągać skomplikowane sprawy dłużej. W tym tygodniu parlament ma głosować poprawki do KPA, które przyspieszą takie rozprawy.

[2009] KurierLubelski.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: