Kupczenie prawdą

Siostra Halina uczy religii klasy I-III w Szkole Podstawowej nr 74 w Poznaniu. Rodzicom dzieci, które uczy, nie podobają się jej metody wychowawcze. Składają skargi u dyrektorki szkoły, księdza proboszcza, niektórzy udają się do kuratorium lub kurii – pisze „Głos Wielkopolski”.

Kłopoty mojej córki zaczęły się, kiedy przestała kupować dewocjonalia rozprowadzane przez siostrę podczas lekcji religii – mówi Beata Jaworska. Siostra Halina twierdzi, że różańce przynosiła do szkoły tylko na wyraźną prośbę rodziców lub samych dzieci i nikogo nie namawiała do zakupów. Kiedy okazało się, że córka pani Beaty nie będzie już kupować dewocjonaliów, siostra wstawiła jej minus, który nie dopuszczał dziewczynki do pierwszej komunii świętej – opisuje dziennik.

Nasz proboszcz w ogóle nie chciał ze mną rozmawiać. W ostateczności córka przystąpiła do pierwszej komunii rok później, w innej parafii – mówi B. Jaworska. Siostra Halina twierdzi, że córka pani Beaty nie była ochrzczona, dlatego nie dopuściła jej do pierwszej komunii.

To nieprawda – oburza się pani Beata. Nie mamy z mężem ślubu kościelnego, ale to nie powód, by szykanować moją córkę.

Rozmawiałam z rodzicami, z siostrą przeprowadziłam rozmowę dyscyplinującą – mówi „Głosowi Wielkopolskiemu” Halina Hain, dyrektor szkoły. To nasze wewnętrzne sprawy i sami je potrafimy załatwić.

To wszystko oszczerstwa – mówi „Głosowi Wielkopolskiemu” siostra Halina. Nie wiem, dlaczego ktoś jest tak wrogo do mnie nastawiony. Niech mu to pan Bóg przebaczy.

[2005] WP.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: