Palikot: Arcybiskup Michalik przez pół roku znęcał się nad policjantem. To jest chamstwo

– Jeżeli ktoś jest chamem, to nie można go przepraszać za to, że tak się go nazwało – tak o ewentualnych przeprosinach abp. Michalika mówi w rozmowie z „Wprost” Janusz Palikot. Polityk kolejny raz szokuje i przypomina sytuację, kiedy samochód abp. Michalika został zatrzymany przez patrol policji w Przemyskiem. – Przez pół roku znęcał się nad policjantem, który odważył się wlepić mu mandat, aż go wyrzucili z roboty. (…) To chamstwo – mówi.

– Jeżeli ktoś jest chamem, to nie można go przepraszać za to, że tak się go nazwało – tak o ewentualnych przeprosinach abp. Michalika mówi w rozmowie z „Wprost” Janusz Palikot. Polityk w mocnych słowach broni swojego stanowiska i przypomina sytuację, kiedy samochód abp. Michalika został zatrzymany przez patrol policji w Przemyskiem. – Przez pół roku znęcał się nad policjantem, który odważył się wlepić mu mandat, aż go wyrzucili z roboty. (…) To chamstwo – mówi.

Szef Ruchu Palikota pytany, w jaki sposób arcybiskup znęcał się nad policjantem, stwierdził, że Michalik „wydzwaniał po wszystkich świętych politykach PiS i innych i wymuszał na nich działania wobec komendanta policji”. Na argument Piotra Najsztuba, że takie działanie to „nadużywanie władzy niereligijnej” stwierdził, że to też chamstwo. – A żarty czy aluzje, które wypowiada o Ance Grodzkiej, już nie mieszczą się w kategoriach nadużywania władzy, tylko są czystym chamstwem! Wreszcie, chowanie tego pedofila z Tylawy po różnych parafiach, żeby nie ponosił odpowiedzialności, to co to jest? Chamstwo – ocenił.

Palikot nie zgadza się też z oburzeniem po jego wypowiedzi dla Radia ZET, kiedy stwierdził, że „Michalik jest takim samym chamem jak Rydzyk”. – Ta poprawność polityczna, ten krzyk, że o arcybiskupie nie można tak powiedzieć! A kto to jest arcybiskup? Ważny funkcjonariusz Kościoła katolickiego, na którym ciąży znacznie większa odpowiedzialność niż na zwykłym księdzu, nic więcej – stwierdził.

W rozmowie z „Wprost” dodał też, że chamem może być prezydent, arcybiskup i poseł, „jeżeli zachowa się w sposób chamski”. Nie zgodził się jednak z zarzutem Piotra Najsztuba, że sam bywał wielokrotnie chamem, kiedy pozwalał sobie na niewybredne żarty pod adresem Lecha Kaczyńskiego, a na sugestię, że może wszyscy politycy są tacy odpowiedział, że „nie wszyscy są chamami”. – Mam wrażenie, że ja nigdy nie użyłem tej kategorii w taki sposób, który miałby w sobie tylko i wyłącznie chęć epatowania tym określeniem. Zawsze kryła się za tym jakaś myśl polityczna – wyjaśnił.

Dodał też, że nie widzi takiej chęci u abp. Michalika, a „nie ma zgody na to, żeby arcybiskup był świętą krową”. – Więcej, jeżeli kiedykolwiek wygramy wybory, to raz na zawsze skończy się ten świat, w którym dzisiaj żyjemy – zapowiedział.

[2012] Onet.pl

Przeczytaj również: Mściwy książę Kościoła

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: