Bardo: Parafia bez głowy, proboszcz Dubiel odwołany

Proboszcz parafii w Bardzie przyznał się, że wiódł podwójne życie. – Nie wiem co teraz będzie – mówi.

To było prawdziwe zaskoczenie dla wszystkich. Parafianie na niedzielnej mszy świętej zamiast swojego proboszcza ujrzeli dziekana Mieczysława Kozłowskiego. Z ambony poinformował wiernych, że ich proboszcz ksiądz Stanisław Dubiel został odwołany ze skutkiem natychmiastowym.

– Nie pytajcie o co chodzi, bo odpowiedzi nie będzie – relacjonuje przebieg mszy zaskoczona parafianka.

Udało się nam dowiedzieć, że proboszcz parafii św. Mikołaja w Bardzie został wezwany do gnieźnieńskiej kurii w sobotę 28 lipca. W trakcie rozmowy z arcybiskupem Józefem Kowalczykiem prymasem Polski otrzymał dekret o zwolnieniu.

– Nie chcę mówić o powodach. Skierujcie pytania to kurii – radził nam wyraźnie zmartwiony S. Dubiel.

– Nie jestem uprawniony do udzielenia informacji, z jakiego powodu ks. Dubiel został odwołany (…). Ksiądz Prymas podjął tę decyzję na podstawie zaistniałych poważnych i sprawdzonych faktów. Jeśli ks. Dubiel zechce, może Panu udzielić odpowiedzi na to pytanie – napisał nam ks. Zbigniew Przybylski, rzecznik Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie.

Rzecznik poinformował nas również, że duchowny został pozbawiony możliwości wykonywania czynności kapłańskich. Oznacza to, że nie może udzielać sakramentów, ani odprawiać mszy świętych.

– Z błahostki takich rzeczy by nie wprowadzono – mówi S. Dubiel, do którego ponownie zwróciliśmy się o wyjaśnienia. Po zastanowieniu zdradził, że powodem odwołania były „względy osobiste”. W przypływie szczerości i niesamowitej odwagi proboszcz wyjawił nam, że prowadził podwójne życie – kapłana i ojca rodziny. To nie koniec. Z tego związku są dzieci.

– Nie wiem co teraz. Trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny, życie – mówi S. Dubiel.

Od arcybiskupa J. Kowalczyka na sobotnim spotkaniu miał usłyszeć, że ma się zająć rodziną. Prawdopodobnie duchowny będzie musiał więc zrzucić sutannę. Dodajmy, że przez swoich przełożonych nie został skierowany na żadną inną placówkę. Bardo musiał opuścić do końca lipca.

Parafianie przyznają, że różne plotki krążyły po ich miejscowości. Przypomnijmy, że ks. S. Dubiel do Barda został skierowany w 2005 r.

– Coś się słyszało, ale nikt nic nie widział. Faktem jest, że mało przebywał na plebanii – zauważają.

Gnieźnieńska kuria kategorycznie zaprzecza jakoby wpływ na decyzję prymasa miały kwestie finansowe. Pojawiły się bowiem pogłoski, że ks. S. Dubiel nie odprowadzał pieniędzy do kurii za dzierżawę kościelnej ziemi. Spekuluje się również, że były nieprawidłowości związane z niedawnym remontem kościoła. Pojawiają się nawet głosy, że ksiądz wybudował sobie dom.

– Zrobiły się plotki. Powód odwołania zdradziłem dlatego, że nie chcę aby mówiono, że z finansami jest coś nie tak. Wszystko pod tym względem jest dobrze – zapewnia

S. Dubiel. Zapytany o sprawę ks. kan. M. Kozłowski, proboszcz wrzesińskiej parafii farnej, który został mianowany administratorem parafii w Bardzie, jest oszczędny w słowach. Nie ukrywa, że całą sprawą jest niezwykle przejęty i poruszony.

– Nie znam sytuacji. Jestem tam dopiero od soboty. Inwestycje są na duże kwoty, ale remont też był duży – zaznacza kanonik. – Nie chcę jednak teraz o tym rozmawiać.

Dodajmy, że administrator spotkał się 1 sierpnia z dwunastoosobową radą parafialną.

– Powiedziano nam, że z finansami jest wszystko dobrze i nie ma powodów do zmartwień. Parafia ma co prawda zaciągnięty kredyt na remont kościoła (od red.: parafia otrzymała z Urzędu Marszałkowskiego dotację w wysokości prawie 300 tys. zł, ale aby ją otrzymać, wpierw trzeba wyłożyć swoje pieniądze – stąd kredyt), ale my o wszystkim wiedzieliśmy – zaznacza jeden z uczestników środowego spotkania.

– Proboszcz zrobił dla parafii bardzo dużo. Ciężko pracował. Był wspaniałym organizatorem i kapłanem. Był dobrym człowiekiem i takim go zapamiętamy – podkreślają zgodnie parafianie. – Na pewno niełatwo mu teraz stanąć twarzą w twarz z wieloma osobami, ale u nas zawsze będzie mile widziany. (kul)

Waldemar Śliwczyński: Sprawa jest ciosem dla wszystkich: parafian, kurii i samego księdza. Ogromny zawód i niesmak czuje wielu, także ci, którzy byli jego przyjaciółmi, współpracownikami, uczestnikami wielu jego poczynań. Podwójne życie, to jednak poważna sprawa – reakcja kurii musiała być taka, jaka była. Teraz wszyscy wierzący powinni modlić się za księdza Stanisława. Przyjaciół poznaje się w biedzie.

[2012] Wrzesnia.info.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: