W Szelkowie wciąż wrze. Wierni nie wypuścili nowego księdza. Nocował w samochodzie

Wierni z Szelkowa nadal domagają się pozostawienia księdza Marka Rogowskiego w parafii.

W czwartek nie wpuścili do plebanii nowego proboszcza, przysłanego przez kurię. Ksiądz nocował w samochodzie. Odjechał w piątek przed południem. Tuż potem przyjechał diecezjalny ks. ekonom Ryszard Napiórkowski z pismem uzupełniającym do dekretu wydanego przez biskupa Stefanka.

– Nie zadowoliło nas to pismo – mówi Monika Stańczak, wiceprzewodnicząca społecznego komitetu, który zawiązał się kilka tygodni temu w obronie ks. Marka. – Wprawdzie, zgodnie z ostatnimi ustaleniami u biskupa utrzymany został skrócony, półroczny termin urlopu – od 4 października do 30 czerwca 2011 roku, ale nie było sprecyzowane, że ksiądz Marek wróci do parafii w Szelkowie, tylko że powróci do duszpasterskich obowiązków. Nie było też zastrzeżone, że administrator, który ma zarządzać parafią pod nieobecność naszego proboszcza będzie miał obowiązek konsultować z nim ważne dla parafii decyzje. Poprosiliśmy ks. ekonoma o naniesienie przez biskupa tych naszych zastrzeżeń. Obiecał, że będzie rozmawiał z biskupem i przez kuriera przyśle nową wersję pisma.

Kurier się jednak nie pojawił. W niedzielę, 26 września proboszcz podczas mszy odczytał pismo biskupa, które w piątek przywiózł ks. ekonom.

Parafianie cały czas trzymają „straż” pod plebanią.
– Wciąż jesteśmy oszukiwani, a ksiądz który w czwartek przedstawił się nam jako nowy proboszcz traktował nas z lekceważeniem. Będziemy nadal walczyć o cofnięcie dekretu biskupa, bo to dla nas główny cel – zapowiadają obrońcy księdza. Ale przyznają, że parafia jest coraz bardziej podzielona.

[2012] TO.com.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: