Kościoły w Stalowej Woli bez światła. Prezydent Szlęzak wyłącza prąd

Prezydent Stalowej Woli Andrzej Szlęzak nakazał odłączać od miejskiego prądu oświetlenie kościołów i pomników.

Przestały świecić lampy wokół bazyliki konkatedralnej w Stalowej Woli, wyłączone zostało oświetlenie zabytkowej dzwonnicy i figury Chrystusa Króla przy kościele św. Floriana, odłączone zostało oświetlenie monumentalnego krzyża naprzeciw Mostostalu. Prezydent Stalowej Woli nie kryje, że to z jego polecenia.

– Odłączone zostało nielegalne oświetlenie, to, które odbywało się na koszt miasta. Miasto nie ma zamiaru dopłacać do oświetlania prywatnych posesji – przyznał prezydent Andrzej Szlęzak.

Ta decyzja u jednych wywołuje niemal zachwyt, u innych rozżalenie, irytację i gniew. Tymczasem prezydent zapowiedział kolejne kontrole i odłączanie oświetlenia kościołów i innych instytucji od prądu, za które płaci miasto, a które do miasta nie należą.

Stalowa Wola oszczędza

– Inaczej tego nie można nazwać jak tylko kradzieżą – ocenia prezydent Szlęzak.

Dlaczego teraz wziął się za to?

– Od jakiegoś czasu podejrzewałem, że tak jest, ale teraz dałem polecenie sprawdzenia, bo musimy oszczędzać na wszystkim. I zapowiedziałem, że jeżeli parafie będą pobierać darmowo prąd, za który płaci miasto, to w urzędzie polecą głowy osób odpowiedzialnych za to. Wyrzucę na zbity pysk – usłyszeliśmy od prezydenta Andrzeja Szlęzaka.

Prezydent Szlęzak zastanawia się nawet czy nie skierować sprawy do prokuratury, bo przez lata miasto pokrywało koszt oświetlenia nie swojej własności. Prezydent przyznaje, że nie podejrzewa parafii o dzikie podłączenie się do miejskiego prądu. Po prostu w przeszłości, przy okazji różnych robót, podłączano oświetlenie, które iluminowało świątynie czy pomniki na koszt miasta.

To wstrząs

Jest grupa mieszkańców, którzy uważają, że prezydent dobrze robi, dbając o miejskie wydatki. Natomiast ta decyzja jest dla księży i grupy parafian wstrząsem. Odbiega od ugodowej polityki, jaką do tej pory stosowali prezydenci.

Proboszcz parafii św. Floriana ks. dr Marian Balicki jest tak poruszony, że najpierw zastrzega, że nie będzie tego komentował, ale nie wytrzymuje i przyznaje, że przyjął decyzję z bólem.

– To oświetlenie służyło wszystkim mieszkańcom, a nie mnie. Ja nie chcę walki, tylko prowadzić ludzi do pana Boga – powiedział.

W tle tego „świetlnego konfliktu” jest to, co się dzieje wokół nielegalnie postawionego krzyża na miejskiej „kokoszej górce” i prawomocnego wymogu nakazującego przeniesienia krzyża do kościoła Opatrzności Bożej. Przedstawiciele Kościoła odmawiają wykonania tego nakazu, a inspektor nadzoru budowlanego czeka na ofertę od firm, które zechcą wykonać usługę.

W niektórych kościołach odczytany został w niedzielę anonimowy „apel mieszkańców” o gromadzenie się przy krzyżu w poniedziałek o godzinie 17 i w piątek o godzinie 15 na wspólną modlitwę.

[2012] Nowiny24.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: