Ksiądz molestował uczennice?

Nastolatki poskarżyły się jednej z nauczycielek, że ksiądz przytulał je, głaskał

Szok, zgorszenie, niedowierzanie – to najczęstsze uczucia towarzyszące informacjom ujawnionym przez dwie uczennice Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Dąbrowskiego w Kutnie. Dziewczyny oskarżają o molestowanie miejscowego księdza uczącego w szkole religii. Nastolatki poskarżyły się jednej z nauczycielek, że ksiądz przytulał je, głaskał i zwracał się do nich… kochanie oraz skarbie. Dyrektor liceum zdradził nam, że na księdza poskarżyły się Rzecznikowi Praw Ucznia kolejne uczennice ogólniaka. Nie chciał jednak powiedzieć, ile dziewczyn czuje się urażonych niestosownym zachowaniem duchownego. Oskarżany o molestowanie ksiądz przebywa obecnie na urlopie w Austrii a jego proboszcz twierdzi, że nastolatki kłamią. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że ksiądz jest barwną postacią w Kutnie. Nie kryje się z tym, że pali papierosy i pije alkohol. Duchowny widziany był również na dyskotekach

Afera w popularnym w Kutnie ogólniaku wybuchła tuż przed wakacjami. Jednak dopiero teraz jeden z rodziców uczniów szkoły zdecydował się poinformować nas o sprawie. Anonimowego e-maila o „wyczynach” księdza otrzymaliśmy także od osoby pracującej w LO. Oskarżanym o molestowanie jest 39-letni wikariusz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Kutnie, Jacek W. (nazwisko znane redakcji).

Podrywał nie tylko uczennice

Przemysław Zawadzki, dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego, przy ul. Dąbrowskiego w Kutnie, powiedział nam, że skargi na księdza Jacka W., były już dwa miesiące po tym, jak duchowny rozpoczął nauczanie religii.

– Jednej z matek naszej uczennicy nie podobało się w jaki sposób ksiądz prowadzi zajęcia – mówi Przemysław Zawadzki. – Nastolatka miała powiedzieć w domu, że ksiądz zachowuje się w sposób nieprzystający do osoby duchownej. Prawie w tym samym czasie ja także zaobserwowałem u tego księdza zbyt swobodne zachowanie w stosunku do pań z sekretariatu. Spotkałem się z księdzem i powiedziałem, że powinien zmienić swoje podejście do pracy w szkole. Jak widać, moja rozmowa z księdzem nie przyniosła niestety żadnego skutku.

Dyrektor Zawadzki nie ukrywa, że spodziewał się, iż zachowanie księdza Jacka W., może być przyczyną kłopotów. Przyznał, że żałuje, iż ksiądz Jacek W. rozpoczął nauczanie religii właśnie w „dąbrowszczaku”.

– To parafia pw.św. Jana Chrzciciela wysłała tego duchownego do naszej szkoły. Wiedziałem już wcześniej, że nie ma on dobrej opinii i jest dość ekscentryczną postacią, ale nie zwykłem wyciągać na samym początku znajomości zbyt pochopnych wniosków – słyszymy od dyrektora LO. – W feralnym dniu o incydencie z księdzem zostałem powiadomiony przez pedagoga. Uczennice powiedziały mi o tym, że ksiądz tulił je do siebie, głaskał po głowie, mówił kochanie. Dziewczyny poczuły się dotknięte takim sposobem okazywania sympatii. W tym samym dniu rozmawiałem z księdzem, który twierdził, że został źle odebrany przez uczennice. Duchowny był zdania, iż dziewczyny poskarżyły się na niego, ponieważ wpisał im wcześniej nieobecność na lekcji religii. Oczywiście spotkałem się również z rodzicami uczennic a następnie z proboszczem parafii pw. św. Jana Chrzciciela.

Trudne rozmowy o księdzu

Dyrektor pierwszego LO twierdzi, że współpraca z parafią, która oddelegowała księdza Jacka W., przebiega w sposób wzorowy. Rozmowy między proboszczem, rodzicami uczennic i dyrekcją szkoły nie były łatwe, ale strony doszły do porozumienia.

– Ojcowie dziewczyn nie kryli swojego wzburzenia. Domagali się szybkiego załatwienia sprawy – mówi dyrektor Zawadzki. – Proboszcz był zaskoczony oskarżeniami i bronił swojego wikariusza. Uznał jednak, że ksiądz Jacek nie będzie już w naszej szkole uczył religii. Ustalono, że niestosowne zachowanie księdza Jacka nie miało znamion molestowania a było jedynie przejawem zbyt przyjacielskich kontaktów.

Proboszczem parafii pw. św. Jana Chrzciciela jest Jan Dobrodziej. Proboszcz niechętnie przystał na spotkanie z naszym dziennikarzem.

– Nie będę ukrywał faktu, że broniłem i nadal będę bronił Jacka. Uważam, że to dobry człowiek i na pewno nie molestował żadnych uczennic – słyszymy od proboszcza Dobrodzieja. – Po prostu ten niedoświadczony jeszcze ksiądz jest zbyt wylewny. Przyjazne gesty względem tych dziewczyn zostały niewłaściwie odebrane. Mam naprawdę długą praktykę duszpasterską i znam się na ludziach. Moim zdaniem, to uczennice są winne całemu temu zamieszaniu. Wymyśliły intrygę z zemsty, że ksiądz wpisał im nieobecność na lekcji religii.

Proboszcz Jan Dobrodziej przyznaje jednak, że ksiądz Jacek nie ma dobrej opinii w Archidiecezji Łódzkiej. Dowiedzieliśmy się, że duchowny oskarżany o molestowanie seksualne, przyszedł do kutnowskiej parafii z Rawy Mazowieckiej. Tam miał spore kłopoty. Ciążyły nad nim m.in. zarzuty nadużywania alkoholu.

– Ksiądz Jacek miał problemy, ale nie z alkoholem, tylko ze zdrowiem – mówi proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela. – Wiem o tym, że sporadycznie pije alkohol, ale nie jest to nałóg. Wiem również, że pali papierosy, ale nie jest to grzech. Ksiądz Jacek W. od nowego roku szkolnego ma uczyć religii w Zespole Szkół Zawodowych nr 2 im. A. Troczewskiego w Kutnie.

[2009] Gazeta Lokalna – Kutno

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: