„Co ksiądz może wiedzieć o ostatniej myśli samobójcy?”

Pod tekstem o proboszczu parafii Skołyszyn k. Jasła, który odmówił pochówku zmarłemu, bo ten był alkoholikiem, trwa burzliwa dyskusja. Jedni są oburzeni decyzją księdza, inni próbują zrozumieć: „nie robiłbym z tego tragedii – zmarłemu ksiądz już niewiele pomoże, chociaż byłoby miło, aby proboszcz z większym szacunkiem odnosił się do parafian, jacy by oni nie byli.” – pisze internauta o nicku „res”

Dla przypomnienia: Józef Piwowar miał 69 lat i zasnął pijany z zapalonym papierosem. Ciężko poparzony trafił do szpitala w Łęcznej pod Lublinem. Tam go intubowano i amputowano nogę. Przez miesiąc utrzymywany był w śpiączce farmakologicznej, z której już się nie wybudził. Zmarł 25 stycznia. Rodzina pana Józefa chciała zamówić mszę pogrzebową w parafii p.w. św. Józefa i św. Piotra i Pawła w Skołyszynie. Jednak proboszcz parafii ksiądz Tadeusz Wawryszko odmówił przyjęcia trumny do kościoła. I w ten sposób zrodził się konflikt. Czy proboszcz rzeczywiście miał prawo odmówić rodzinie zmarłego?

Internauta o nicku „za_mszowe” pisze: „A czy ten schorowany czy ten co czarną owcą dla Kościoła mniej ważny? Szczerze, wyszedłem ostatnio z kościoła nie ukończywszy spowiedzi – ponieważ nie wytrzymałem tak wielkich bzdur w XXI wieku. Warto też wspomnieć, że nawet jeśli już proboszcz odprawi mszę za zmarłego to warto zapytać – skoro już msza zapłacona za rodzinę zmarłego – to dlaczego nadal podczas mszy biegają jeszcze z koszykami, co by od reszty rodziny i znajomych zebrać? Dwa razy za to samo i bez podatku ….. świat jest piękny …. wystarczy pohandlować religią :-)”

Padło także wiele populistycznych oskarżeń, że to kolejny tekst krytykujący religię i Kościół. Na co użytkownik „res” odpowiedział: „niewierzący mają takie samo prawo do wypowiedzi jak każdy inny. A po 2. – księża i ich postępowanie podlegają takiej samej ocenie i krytyce (w razie potrzeby) jak zachowanie każdego innego człowieka. Nie stoją poza dobrem i złem, a ich postępowanie nie wymyka się ocenom moralno-etycznym.”.

Ciekawą perspektywę proponuje forowicz „parafianin”, który bierze w obronę proboszcza i daje do myślenia: „Gdzie to jest napisane, że każdy ma mieć pogrzeb kościelny i mszę???? Jak żyłeś taki masz pochówek. (…) Możesz żyć różnie, ale jak zdążysz przed śmiercią to się nawrócisz i wyspowiadasz. Tylko nie każdy zdąży i o tym trzeba pamiętać i nie krytykować Kościoła. Jak jest za późno to szuka się winnego u księdza, tylko nie u siebie.”.

Dość przekorną i odważną propozycję – formę buntu dla parafian ma internauta „za i przeciw”: „a jakby tak parafianie dali przykład na niedzielnej mszy i kościelny wrócił z pustą tacą toby jaśnie panu rurka zaraz zmiękła.”.

Najbardziej dobitną jednak, dającą do myślenia opinię przedstawił forowicz „Ano”, jak sam mówi napisaną z perspektywy praktykującego katolika: „To jest pycha (jeden z grzechów głównych) księże proboszczu ze Skołyszyna – ksiądz się postawił na miejscu Pana Boga. Co ksiądz może wiedzieć o tym, co przeżył ten człowiek w czasie śpiączki? Co ksiądz może wiedzieć o ostatniej myśli samobójcy? Droga, która jednego zaprowadziła w alkohol, drugiego do targnięcia się na swoje życie – to jest problem księże proboszczu ze Skołyszyna. To był ich czyściec i piekło. Ale co ksiądz proboszcz ze Skołyszyna o tym może wiedzieć ze swojej perspektywy pysznego kapłana, który już za Pana Boga zdecydował.”

A Wy co sądzicie?

[2012] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: