1000 złotych za mszę. Musimy z czegoś utrzymać kościół

Opłata za mszę pogrzebową w parafii pw. św. Szczepana w Mnichowie wynosi 1000 złotych. – To fortuna, a tyle właśnie zażądano od mojej rodziny – napisała do nas jedna z czytelniczek. – Musimy z czegoś utrzymać kościół – odpowiada proboszcz tamtejszej parafii.
Kobieta pisze, że oprócz 1000 złotych za mszę pogrzebową trzeba dodatkowo zapłacić też 400 złotych za pochówek na cmentarzu parafialnym. Miejsce udostępniane jest wtedy na 20 lat.

– W tej wsi nie ma bogatych ludzi, nie stać ich na takie wydatki. Czy nie ma przepisów, które regulowałyby cenę za takie „usługi”? – pyta w liście do redakcji.

Sprawdziliśmy, w Kielcach te opłaty są dużo niższe. W parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego za taką mszę trzeba zapłacić 400 złotych, u kieleckich kapucynów, czyli w parafii św. Franciszka, „co łaska, nie ma stawki minimum”.

Skąd takie duże kwoty w Mnichowie? – Mamy 2800 parafian, niewiele chrztów, pogrzebów, ślubów, innych uroczystości. Jak tu się zatem porównywać z Kielcami? – pyta proboszcz parafii ks. Marek Kwiecień i dodaje: – Jak komuś nie pasuje, może iść do Kielc.

Przyznaje jednak, że wysokie opłaty za msze nie wszystkim się podobają. – Od czasu do czasu ktoś się skarży, ale wyjaśniamy, że to pieniądze nie tylko dla księdza, ale też na utrzymanie kościoła, dla organisty i kościelnego. Musimy z czegoś utrzymać to miejsce – zaznacza i dodaje: – A czy rachunki za energię, ogrzewanie nie są duże? My też jesteśmy płatnikami, również musimy jakoś wiązać koniec z końcem.

Kobieta, która napisała do nas w tej sprawie, twierdzi, że proboszcz ostatecznie zgodził się obniżyć cenę, ale zaledwie o 100 złotych. – Ale i tak te koszty były większe niż miesięczny zarobek osoby opłacającej pogrzeb – zauważa.

– Nie przypominam sobie, aby w tym przypadku ktoś mówił mi, że ma problemy finansowe – odpowiada proboszcz.

Ksiądz Dariusz Gącik, rzecznik kurii kieleckiej, informuje, że nie ma przepisów, które określałyby wysokość kościelnych opłat.

– To parafie, a nie diecezje określają te stawki. Są one jednak umowne, nie mamy wiedzy, kto i ile żąda za pogrzeb – odpowiada ksiądz Dariusz Gącik.

– My żadnej oficjalnej skargi nie otrzymaliśmy, więc trudno mówić o jakiejś reakcji z naszej strony. W ostatnich latach takie skargi to zresztą sporadyczne przypadki – dodaje.

Jego zdaniem taka opłata musi być ustalona w drodze pewnego porozumienia. – Ksiądz powinien poznać sytuację osoby, która mszę zamawia – zauważa rzecznik kurii.

Tłumaczy, że mniejsze parafie mają trudniej, bo jest tam mniej wiernych, za to podobne zobowiązania na rzecz utrzymania kościoła. Nie chce jednoznacznie ocenić, czy 1000 złotych za mszę to za dużo. – To opłata nie za obsługę, ale na rzecz kościoła. Stąd i w różnych miejscach jest różna – podkreśla.

[2012.03.13] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: