Ksiądz z Łukawca nikomu nie zaszkodził

Sąd Okręgowy w Rzeszowie umorzył sprawę księdza Jerzego K. z Łukawca. Duchowny był oskarżony o ujawnienie danych osobowych parafianina.

W latach 2004-2007 na tablicy kościoła pod wezwaniem św. Piotra i Pawła w Łukawcu k. Rzeszowa wisiała lista parafian z ich danymi i kwotami, które przekazywali na budowę plebani i cmentarza. Na liście był m.in. Stanisław P. Mężczyzna nie dawał pieniędzy, dlatego obok jego nazwiska nie była wyszczególniana żadna kwota.

– Nie zgodziłem się na umieszczanie moich danych na tej liście – mówił w piątek w sądzie.

Mężczyzna złożył doniesienie do prokuratury w Rzeszowie, a ta oskarżyła księdza o naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych. W lutym Sąd Rejonowy w Rzeszowie uznał, że do przestępstwa doszło, ale z powodu niskiej szkodliwości czynu umorzył je na 2 lata. Nakazał księdzu wpłacenie 1,5 tys. zł na cele charytatywne.

Od wyroku odwołał się obrońca księdza. Na piątkowej rozprawie przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie prosił m.in. o uniewinnienie ks. Jerzego K. Argumentował, że decyzję o zbiórce pieniędzy i wywieszaniu list darczyńców podjęła rada parafialna. Miał do niej należeć też Stanisław P., który temu zaprzecza.
Sąd uznał, że stopień szkodliwości wywieszenia takich list jest znikomy, dlatego sprawę księdza postanowił umorzyć.

– To była lista tych, którzy płacili, a nie tych, którzy nie dawali. Niewątpliwie ksiądz nie przeznaczył tych pieniędzy na inny cel tylko na rozbudowę kościoła wraz z plebanią – argumentował wyrok sędzia Zdzisław Kulpa.

[2008] Nowiny24.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: