Nagrobkowy monopol w Piotrowicach

W kamiennym kręgu znajomych proboszcza .. Telewizja Silesia wyemitowała wczoraj niepokojący materiał filmowy o usługach nagrobkowo-kamieniarskich w dzielnicy Piotrowice. Poniżej przytoczę dialogi z relacji. W skrócie: jeden preferowany przez proboszcza kamieniarzy ma monopol na swoje usługi. Niepokojące fakty potwierdzają wypowiedzi konkurencyjnych kamieniarzy oraz klientów ich zakładów.

Kamieniarski fach a tam rynek jak wszędzie. Na straży swobody wyboru stoi konkurencja i mnogość ofert, klient wybiera ceną lub jakością usługi, ale nie w Piotrowicach. Tu rynek kształtuje proboszcz, on wskazuje właściwego fachowca, kto szuka innego wchodzi w szkodę. Pozostali uczestnicy gry rynkowej nie składają broni ale życie mają niełatwe. Szczegóły poniżej.

Grób został odnowiony, ale okoliczności temu towarzyszące zaskoczyły panią Magdę. „Ja w zasadzie wymieniałam tylko pękniętą płytę na to samo.” To samo mogą wykonać różne firmy, ale lepiej wybrać tą blisko współpracującą z parafią. „Okazało się, że konkurencja ma duże problemy z wymianą uszkodzonego nagrobka, że muszą się ukrywać, muszą wymieniać te nagrobki bladym świtem, żeby nie zostali nakryci przez ochronę tego cmentarza, no i nie zostało doniesione na nich do parafii.

Z parafią w Katowicach Piotrowicach nikt nie chce walczyć, kamieniarze boją się wypowiadać przed kamerą i bez tego mają trudności z realizacją zleceń na parafialnym cmentarzu. Konkurencyjny kamieniarz ze zmienionym głosem i ukrytą twarzą: „Okoliczni kamieniarze, którzy też tam robili, robili tak samo często jak i my, czyli wszyscy równo mniej więcej robili. Teraz też nie jeżdżą bo nie mają prawa, prawie że, no teraz oni tylko przyłapują, robią co chcą, raz że z cenami, drugi raz z jakością, ze wszystkim, ale co my na to poradzimy.”

Poradzić parafianom gdzie warto zamówić nagrobek potrafi ksiądz. Właściciele konkurencyjnych firm bezradnie rozkładają ręce. Inny konkurencyjny kamieniarz ze zmienionym głosem i ukrytą twarzą: „Nieraz zdarza się tak, że pani, która siedzi w kancelarii lub sam proboszcz mówią, że dlaczego poszli do mnie a nie do konkurencji.”

Proboszcz wie co robi. Proboszcz Parafii Najśw. Serca Pana Jezusa i Św. Jana Bosko: „Robię porządek, no wiadomo że ludzie nie lubią anarchii”. Anarchii, której w parafii w Piotrowicach być nie może. Ksiądz Andrzej Morawski: „Mam prawo tak samo jak każdy inny człowiek, doradzić dobrego fachowca i wtedy radze jego”, a on to Grzegorz Krasoń z zaprzyjaźnionego zakładu kamieniarskiego (Kamieniarstwo Nagrobkowe „Mendecki”). Jest jedną z zaledwie pięciu osób będących z proboszczem na ty. Na zarzuty odpowiada wzruszeniem ramion. Grzegorz Krasoń: „Przecież to jest bzdurne pytanie. Jak można być u władz proboszcza, to nie jest jakaś mafia … nie wiem … nie rozumiem tego.”

Zrozumieć można przeglądając ceny usług. Zaczynają się od dwóch i sięgają nawet kilku tysięcy złotych za nagrobek i chociaż ksiądz zapewnia: „Żadnych układów na parafii nie ma, wszyscy są równi.” to klienci i wykonawcy wiedzą swoje, konkurencja nie zawsze jest zdrowa.

[2008] Katowice.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: