Haracz na cmentarzu

– Kiedy zapytałam proboszcza na podstawie jakich przepisów mam zapłacić te kilkaset złotych, okazało się, że duchowny odstąpił od żądania pieniędzy i mogłam postawić pomnik bez dodatkowych opłat – opowiada czytelniczka Tygodnia, od której żądano dziesięciu procent wartości wznoszonego na cmentarzu nagrobka.

Temat nieuprawnionych, wysokich opłat pobieranych przez gospodarzy parafialnych nekropolii powraca co jakiś czas na łamach prasy w różnych regionach kraju. Sprawa jest rzeczywiście bulwersująca, bowiem żądanie dziesięciu procent wartości stawianego lub odnawianego pomnika częstokroć przekracza możliwości finansowe ludzi, którzy wysupłują ostatnie grosze, by godnie uczcić pamięć zmarłych najbliższych.

Haracz w Kórniku

– Przyznam szczerze że do napisania skłonił mnie inny temat dotyczący opłaty za ślub kościelny. Tym razem poruszę sprawę innej opłaty w naszej parafii. A więc drodzy parafianie – załóżmy że macie grób bliskiej osoby na naszym cmentarzu. Załóżmy teraz że chcecie odnowić jej pomnik. Pomnik zamawiacie w jednej z firm kamieniarskich. I teraz najlepsze. Bierzecie fakturę z tej firmy za tenże pomnik i z nią zgłaszacie się do biura parafialnego. Tam należy zapłacić na rzecz parafii (cmentarza) 10% rzeczonej faktury. Czyli pomnik 4000, dla parafii 400 zł. A co jak nie zapłacimy, ano nie otworzą nam bramy cmentarza i się zrobi zamieszanie, czyli z nowego pomnika nici. Jak dla mnie sprawa jest skandaliczna. O ile można teoretycznie zrozumieć opłatę (co łaska oczywiście) za ślub, no bo organista, prąd, ministranci, przyozdobienie itp. to z jakiej racji mam płacić podatek, haracz parafii za to, że za swoje własne pieniądze odnawiam (stawiam) pomnik dla bliskiej osoby? Przepraszam, za co te pieniądze, dla kogo, z jakiej racji. Przecież każdy płaci za tzw. miejsce na cmentarzu raz na jakiś czas, poza tym na cmentarz są zbierane pieniądze na mszach. Może mi to ktoś wytłumaczy, bo moje zdolności pojmowania nie obejmują tego – pisze na internetowym forum dyskusyjnym mieszkaniec Kórnika. – Nie jestem ateistą, liberałem, chcącym opluwać Kościół – zaznacza.

Pod tym wpisem pojawiło się kilka komentarzy, których nie będziemy cytować, bo też nie są zbyt przychylne dla osób decydujących o tych dziwnych opłatach.

Nie tylko u nas

Podobne do opisywanych sytuacji zdarzają się w każdym właściwie zakątku kraju. Jedną z nich opisywał przed rokiem Głos Koszaliński.

– Andrzej i Sławomira Jóźwiak ze Szczecinka nie chcą zapłacić księdzu z parafii w Suchorzu za wymianę pomnika na grobie na tamtejszym cmentarzu. Pomnik postawiła firma kamieniarska na ich zlecenie. Proboszcz parafii, Włodzimierz Malinowski, domaga się pięciu procent wartości nagrobka.

– Wcześniej chciał nawet 10 procent – mówi Andrzej Jóźwiak. – Tylko jakim prawem? Zapłaciliśmy przecież za miejsce na cmentarzu. Dlaczego mamy płacić proboszczowi jakąś prowizję.

Konflikt przybrał na sile po 1 listopada. W dniu Wszystkich Świętych na nagrobku rodziców Jóźwiakowie znaleźli kartkę z napisem „proszę uregulować opłatę za postawienie pomnika”. Próbowali wyjaśnić sytuację u proboszcza.

– Spotkaliśmy się z księdzem kilka razy i on zawsze powoływał się na przepisy kościelne, ale ani razu nam ich nie udostępnił – dodaje Andrzej Jóźwiak i dopytuje: na jakiej podstawie mam więc płacić?

Nam również nie udało się dotrzeć do uchwał rady parafialnej, nakazującej płacić za wymianę pomnika. Ksiądz Malinowski nie chciał w ogóle rozmawiać z dziennikarzami, odsyłając do rzecznika diecezji.

Rzecznik natomiast nie potrafił nawet wyjaśnić, czy istnieje przepis o konieczności zapłaty za wymianę pomnika – tak pisała wspomniana gazeta. Smaczku całej sytuacji dodawał jeszcze fakt, że proboszcz żądał pieniędzy, chociaż wydzierżawił cmentarz prywatnej firmie.

Regulacje w regulaminie

Okazuje się, że sprawy wspomnianych opłat częstokroć są ustalane w regulaminach opracowywanych przez rady parafialne. – Za pochowanie na cmentarzu i wybudowanie pomnika pobierane są opłaty. Są one przeznaczone na opłaty za wywóz śmieci, prace porządkowe, alejki i inne różne naprawy. Część osób, które otrzymały zezwolenia i wykonały pomniki, mimo wcześniejszych obietnic nie uregulowały należności. Jest to nieuczciwość wobec tych Parafian, którzy regulują należności i składają ofiary, gdyż wtedy utrzymanie cmentarza spoczywa tylko na części Parafian. Proszę więc, aby ci wszyscy, którzy mają zaległości w opłatach cmentarnych, w najbliższym czasie je uregulowali – brzmi fragment jednego z takich regulaminów, który jak widać nie tylko mówi o opłatach, choć ich nie precyzuje, to jeszcze piętnuje tych, którzy nie zapłacili.

Ksiądz wyjaśnia

Wprawdzie chodzi o wyjaśnienia zamieszczone na łamach Tygodnika Powszechnego, ale zawsze to coś. W tym uznawanym za autorytatywny dla spraw kościoła tytule przed jakimś czasem także pojawiła się publikacja dotycząca opłat za pomniki i groby.

– Po raz pierwszy stawiam nagrobek zmarłej w mojej rodzinie osobie. Po pięciu latach ciułania grosza do grosza uznałam, że za zaoszczędzone pieniądze będę w stanie postawić skromny, ale schludny pomnik mojemu zmarłemu 5 lat temu Ojcu. Zamawiając nagrobek w zakładzie kamieniarskim dowiedziałam się, że muszę jeszcze zapłacić w parafii 10 proc. jego wartości. Zaszokowała mnie ta informacja. Pierwszy raz o tym usłyszałam. Dlaczego Kościół pobiera opłaty za postawienie nagrobka? Przecież już przy pochówku płaci się za miejsce na cmentarzu.

(…) Dajemy ofiary na tacę, na naprawę ogrodzenia cmentarza i za wywóz śmieci. Dlatego ciągle nie umiem sobie wytłumaczyć, dlaczego parafie pobierają tak wysokie kwoty od nas parafian – pytała czytelniczka Tygodnika Powszechnego. Odpowiedzi udzielał ksiądz Marek Łuczak.

– Cmentarze zarządzane przez parafie najczęściej są ich własnością. (…) W związku z tym, pobieranie opłat jest nie tylko legalne (parafie płacą zryczałtowany podatek dochodowy), ale także uzasadnione. (…) Nie ulega jednak wątpliwości, że nie można ludzi zaskakiwać wymaganiem nawet uzasadnionych, ale niespodziewanych, dodatkowych opłat. Byłoby najprościej już przy załatwianiu formalności związanych z pogrzebem informować rodzinę zmarłego o finansowych zasadach funkcjonowania cmentarza – brzmiały fragmenty wyjaśnień księdza Łuczaka.

A zatem… wypada płacić, albo tak jak cytowana na początku czytelniczka domagać się konsekwentnie udostępnienia dokumentu regulującego stawki za postawienie nagrobka. Wówczas zapewne unikniemy konieczności płacenia pieniędzy, ale z drugiej strony, szczególnie w niewielkich miejscowościach możemy zapłacić inną cenę – tę związaną z opinią jaką na nasz temat będą kształtować parafianie. Wybór należy do każdego z nas.

[2008] Tydzien.net.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: