Kara grzywny za monopol na cmentarzu parafialnym

Parafie nie mogą faworyzować firm ostatniej posługi. Zabraniają tego przepisy oraz kuria biskupia.

Parafia rzymskokatolicka pw. Świętych Aniołów Stróżów w Wałbrzychu została ukarana grzywną w wysokości ponad 3600 złotych. Karę nałożyła wrocławska delegatura Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w związku ze stosowaniem praktyk monopolistycznych na cmentarzu parafialnym przy ul. Przemysłowej w Wałbrzychu. Decyzja nie jest jednak ostateczna i przysługuje od niej odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

– Parafia uniemożliwiała niezwiązanym z nią firmom pogrzebowym usługi kopania grobu – wyjaśnia Agnieszka Majchrzak z wrocławskiej delegatury UOKiK. – Przyznała takie prawo wyłącznie administratorowi cmentarza, którym jest zakład pogrzebowy Bogdana Bokwy.

Z ustaleń pracowników UOKiK wynika, że w latach 2006-2008 na cmentarzu parafialnym wykonano 260 pochówków. 90 procent z nich zlecono firmie, która ma podpisaną umowę z parafią.

O problemach z załatwieniem formalności w parafii opowiedziała nam szefowa firmy GAMMA, która o praktykach monopolistycznych parafii powiadomiła UOKiK. W lutym tego roku, mimo posiadanego zezwolenia rodziny zmarłego na zorganizowanie i przeprowadzenie pogrzebu, nie otrzymała od parafii zgody na wykonanie pochówku. Obsługą ceremonii zajął się zakład pogrzebowy, z którym parafia ma podpisaną umowę.

– Dwukrotnie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją – tłumaczy Wioletta Bucik-Wojdyła, szefowa firmy GAMMA. – Jeżeli rodziny zmarłego trafiają tam same, to są automatycznie kierowane przez siostrę zakonną lub księdza do pana Bokwy. Innym firmom pogrzebowym robi się trudności, aby rezygnowano z ich usług.

Ze zgromadzonej przez pracowników UOKiK dokumentacji wynika, że rodziny zmarłych, które nie chciały rezygnować z usług firmy zewnętrznej, ponosiły dodatkowe koszty za wykopanie grobu przez administratora cmentarza. Praktyki te potwierdził w rozmowie z nami mieszkaniec Wałbrzycha, który w ubiegłym roku chował na tym cmentarzu ojca.

– Przeprowadzenie pochówku zleciłem firmie ze Świebodzic – mówi pan Mirosław. – Kiedy jej przedstawiciele udali się do parafii, by dopełnić formalności, zaczęto piętrzyć przed nimi problemy. Do kosztów pogrzebu musiałem dołożyć dodatkowe 500 złotych.
Proboszcz parafii twierdzi, że sprawa została zmanipulowana przez zewnętrznych przedsiębiorców pogrzebowych.

– Były przypadki, kiedy chciano wykopać grób w miejscu, gdzie od ostatniego pochówku nie minęło jeszcze 20 lat. To wbrew prawu – wyjaśnia ks. Bogusław Wermiński. – Zdarzało się także, że wbrew naszym sprzeciwom i tak dochodziło do samowoli. Mam potwierdzenie, że wzywałem do takich zdarzeń policję.

Proboszcz tłumaczy, że podpisał umowę z firmą Bogdana Bokwy na utrzymanie porządku i czystości na terenie cmentarza.

Dodał także, że na terenie nekropolii od 12 lat nie ma już wolnych miejsc grzebalnych. Pochówków dokonuje się jedynie w grobowcach lub miejscach, gdzie groby są likwidowane.

– Mamy pismo z kurii biskupiej, które w maju trafiło do proboszczów diecezji świdnickiej – mówi Ewa Tyc z UOKiK, która zajmowała się sprawą. – Napisano w nim m.in., że obowiązujące umowy parafii z zakładami pogrzebowymi muszą być rozwiązane.

Kuria upomina

9 maja 2009 roku Świdnicka Kuria Biskupia skierowała pismo do wszystkich proboszczów z terenu diecezji, w którym poinformowała między innymi, że: „W świetle obowiązującego w naszym kraju prawa parafie nie mogą zakazać dostępu do własnego cmentarza grzebalnego żadnemu zakładowi pogrzebowemu, prowadzącemu działalność gospodarczą w oparciu o stosowne koncesje”.

[2009] NaszeMiasto.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: