Ksiądz chciał, by zabić jego dziecko

Ta historia wręcz mrozi krew w żyłach. Ksiądz Wieńczysław Ł., proboszcz z Janików na Śląsku namawiał lekarzy, by zabili jego nowo narodzone dziecko – twierdzi dziennik „Polska”. Gdy maleństwo przyszło na świat po skomplikowanym i niebezpiecznym porodzie, miał zapytać lekarkę: „Mogłaby pani coś zrobić, żeby to dziecko nie żyło?”.

Lekarze, których proboszcz prosił o uśmiercenie swojej nowo narodzonej córki, zawiadomili prokuraturę. Jeśli ksiądz usłyszy zarzuty, grozi mu dożywocie oraz wykluczenie z grona duchownych – pisze dziennik „Polska”

Matka dziecka Edyta L. do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie trafiła w zaawansowanej ciąży. Z powodu wady łożyska dziecku groziła śmierć. Konieczne było cesarskie cięcie.

Lekarze trzy dni nakłaniali ciężarną do operacji, bo kobieta konsekwentnie odmawiała. Gdy w końcu zgodziła się na operację, dziecko urodziło się zdrowe. Według „Polski” ksiądz był tym zdenerwowany. „Mogłaby pani coś zrobić, żeby to dziecko nie żyło?” – miał zapytać zajmującej się noworodkami doktor Ewy Jaśkiewicz.

Duchownego zatrzymała policja, lecz nie postawiono mu jeszcze żadnych zarzutów. Zwolniono go do domu. Ostatni raz widziano go, kiedy odprawiał niedzielną mszę – pisze „Polska”.

[2008] Dziennik.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: