FiM – Dzikus specjalnej troski

Pnikut, wioska na Ukrainie, kilkanaście kilometrów od przejścia granicznego w Medyce. To tu znalazł schronienie ks. Mariusz G., który będąc wikariuszem poznańskiej parafii św. Andrzeja Boboli, załatwił swojej partnerce – rodzącej na plebanii ich wspólne dziecko – „aborcję po katolicku”.

„Wieczorem, kiedy zaczynał się poród, około godziny 23 wróciłem ze spotkania modlitewnego. Poszedłem do Agnieszki. Miała skurcze i bóle. Przygotowałem jej posłanie. Zostawiłem ją i poszedłem do drugiego pokoju. Włączyłem muzykę, potem usnąłem. Obudziło mnie jej jęczenie. Poszedłem do niej. Krwawiła. Prosiła o picie i koc. W pewnym momencie pojawiła się główka. Mówiła, że może bym wezwał pogotowie. Nie zareagowałem. Wyciągnąłem dziecko. Jego serce nie biło, nie żyło. Ochrzciłem je, namaściłem i wezwałem pogotowie”– zeznał tatuś, gdy prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieudzielenia przezeń pomocy matce i dziecku (por. „Różne układy” – „FiM” 29/2012).

Pnikut obsługuje duszpastersko parafia św. Mikołaja z proboszczem ks. Stanisławem Węgrzyńskim na czele. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia parafię nawiedziła Iwona Poreda, reporterka TVP1. Przedstawiła się jako doktorantka zainteresowana działalnością polskich księży na Ukrainie, a miała ze sobą ukrytą kamerę. Powstał z tego reportaż (wyemitowany 15 stycznia w programie „Po prostu” Tomasza Sekielskiego) z zaledwie kilkoma wyselekcjonowanymi w sposób tendencyjny wypowiedziami ks. Mariusza, obrazującymi jego łajdacką naturę znaną nie od dziś. Wyznał on m.in., że w szkole średniej pił na umór oraz wspomagał się narkotykami, a życie uratowało mu seminarium duchowne, że nie widzi potrzeby zmiany zawodu z powodu romansu i nie poczuwa się do winy za swoje dziecko, skoro biskup go nie ukarał. Dodał, że w ciągu najbliższych 3–4 lat otrzyma najprawdopodobniej posadę proboszcza, po czym wyjedzie „gdzieś dalej na Wschód” i kierunek ten bardzo mu odpowiada. „Jestem dzikusem” – powiedział reporterce.

W mediach wybuchła żarliwa dyskusja, co z takim niepoprawnym grzesznikiem robić, zaś kanclerz poznańskiej kurii ks. Ireneusz Dosz tłumaczył, że przełożeni chcieli tylko „pomóc ks. Mariuszowi – jako księdzu i jako człowiekowi – wydobyć się z życiowego dramatu”, ale teraz widzą, iż jest to „ogromnie przykra sprawa i gorsząca”, w związku z czym podjęte zostaną „kroki wskazane przez prawo kościelne”. Sprawdziliśmy, na czym polegała ta „pomoc”…

Po nieszczęsnym porodzie na plebanii ks. Mariusz skierowany został na krótką „rekonwalescencję” do klasztoru pasjonistów we wsi Sadowie nieopodal Ostrowa Wielkopolskiego. W tym czasie metropolita poznański abp Stanisław Gądecki dogadał się ze swoim kumplem, abp. Mieczysławem Mokrzyckim (niegdyś osobisty sekretarz papieża Jana Pawła II, od 2008 r. szef archidiecezji lwowskiej obejmującej jurysdykcją parafię w Pnikucie), że ten przyjmie delikwenta na jakiś czas, a później „się zobaczy”.

– Ksiądz G. nie jest kapłanem archidiecezji lwowskiej, bowiem został tu jedynie oddelegowany w charakterze misjonarza, więc formalnie pozostaje podwładnym Gądeckiego. Zajmuje się scholą i ministrantami. Lwowska kuria zna jego sytuację kanoniczną, a gdy w ubiegłym roku Mokrzycki wizytował Pnikut, towarzyszył mu nowy „nabytek” parafii; wyglądało nawet, że jest lekko faworyzowany – mówi sympatyzujący z „FiM” zakonnik pracujący na Ukrainie.

###

Ksiądz proboszcz Węgrzyński ujawnia przemilczane w audycji Sekielskiego okoliczności odwiedzin reporterki. Okazuje się, że występowała w Pnikucie jako reprezentantka Uniwersytetu Łódzkiego. Ponieważ awizowała przyjazd z trzema innymi osobami, załatwił całej ekipie zakwaterowanie w sąsiedniej wsi. Zjawili się w poniedziałek 17 grudnia około godz. 21. Po wspólnej kolacji towarzysze Poredy oznajmili, że muszą pilnie przemieścić się do Lwowa.

– Pomyślałem, że nie ma sensu wieźć pani Iwony na zamówiony nocleg, tym bardziej że było już bardzo późno. Została do środy. Spała pod dachem plebanii, jadła z nami przy stole. Nie zamykaliśmy przed panią Iwoną naszego domu, ust, myśli ani serca. Pani przyjechała z naszej ojczyzny. Pani przyjechała jako przedstawicielka uniwersytetu. Po zachowaniu w kościele można sądzić, że pani przyjechała jako siostra w wierze. Oszukując nas, podeptała święte prawo gościnności tej ziemi i tych ludzi – zauważa ks. Węgrzyński.

Nie rozumie, że tania sensacja nie ma ceny…

Z ostatniej chwili

Oświadczenie Kurii Metropolitalnej w Poznaniu: „Po ujawnieniu dramatycznych wydarzeń w styczniu 2011 roku, ks. Mariusz Grzesiak został zawieszony w czynnościach kapłańskich i zastosowano wobec niego procedury przewidziane przez prawo kanoniczne. Dalsze postępowanie zostało uzależnione od wyniku dochodzenia prokuratury. Wobec zaistniałych nowych okoliczności Arcybiskup Poznański, zgodnie z przepisami prawa kościelnego, przedstawi prośbę do Stolicy Apostolskiej o przeniesienie ad statum laicalem (do stanu świeckiego – dop. red.). Do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy ks. Mariusz Grzesiak – w porozumieniu z Arcybiskupem Metropolitą Lwowskim – zostanie zawieszony w czynnościach kapłańskich”. Podpisał ks. prałat Ireneusz Dosz, kanclerz kurii.

[2013] FaktyiMity.pl Nr 4(673)/2013

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: