Wieści z kruchty

Nie mają końca afery pedofilskie w świętym, rzymskokatolickim Kościele Pomrocznej.

Po megaskandalu w Starogardzie Gdańskim z księdzem, kościelnym i 20 ministrantami w rolach głównych, kolejna afera w Przewornie. 42-letni ksiądz Marek K. został oskarżony o molestowanie seksualne 14-letniego chłopca i znęcanie się nad uczniami podczas lekcji religii, które prowadził w szkole podstawowej i gimnazjum. Proces rozpocznie się w Strzelinie. W akcie oskarżenia prokuratura zarzuca księdzu, że dotykał ministranta w miejsca intymne. Inne dzieci skarżyły się z kolei na to, że na lekcjach ksiądz odzywał się do nich wulgarnie i je bił po karku i żebrach, a kilku zdzielił w głowę katechizmem! Ksiądz nie został aresztowany, ale musiał wpłacić 20 tys. zł kaucji. Nie może też wyjechać z Polski ani uczyć w szkołach.

Dwa zarzuty – posiadania na twardym dysku komputera materiałów pornograficznych z udziałem małoletnich poniżej 15. roku życia oraz rozpowszechniania tych materiałów w sieci – postawiła prokuratura z Płońska księdzu Jarosławowi N. z parafii św. Maksymiliana Kolbego. Duszpasterz przyznał się do winy. Nie siedzi w areszcie, bo poręczył za niego proboszcz. Wpłacona została także kaucja w wysokości 10 tys. zł. Ksiądz Jarosław N. jest obecnie na urlopie. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Do mieszkania znajomej byłego przeora klasztoru Kamedułów na krakowskich Bielanach trafiły skradzione tam dzieła sztuki, m.in. rzeźba Chrystusa Frasobliwego i obraz Jana Nepomucena Głowackiego „Erem bielański”. Pan przeor ofiarował te dzieła znajomej kobiecie, w czasie gdy pełnił jeszcze funkcję przełożonego klasztoru. Teraz policja zatrzymała go i oskarżyła o kradzież klasztornych dzieł sztuki. Zakonnik dostał nadzór policyjny. Grozi mu 5 lat więzienia.

26-letni Marcin S. i 38-letni Marek G., mieszkańcy Storlusa (gmina Papowo Biskupie), obrzucili kamieniami stojącą we wsi figurkę Chrystusa. Rzucali celnie: Chrystus stracił głowę i rękę. Mężczyźni zostali zatrzymani i za profanację miejsca oraz przedmiotu kultu religijnego odpowiedzą przed sądem. Grozi im za to nawet do 2 lat pozbawienia wolności.

Sprawcą skandalu w Łowiczu jest ksiądz Franciszek Augustyński, który zwiał z parafii ze sporą kasą. Zdarzenie dotknęło również biskupa pomocniczego diecezji łowickiej Józefa Zawitkowskiego. – Nie zdawałem sobie sprawy, że ksiądz Augustyński może zrobić takie świństwo, które mnie potem obciąży – skarży się prasie pan biskup. Okazuje się bowiem, że biskup Zawitkowski wbrew prawu kościelnemu zezwolił księdzu Augustyńskiemu, proboszczowi parafii św. Ducha w Łowiczu, na zaciągnięcie 300 tys. zł kredytu bankowego. Podpisał też poręczenie kredytu ze strony kurii. Na razie Kościół robi wszystko, by sprawie ukręcić łeb. Władze kościelne nie powiadomiły organów ścigania o defraudacji kościelnych pieniędzy ani o zniknięciu proboszcza, który uciekł podobno do Anglii i hula w kasynach. – Te przykre zdarzenia są wewnętrzną sprawą Kościoła – powiedział ksiądz Stanisław Plichta, kanclerz Kurii Diecezjalnej Łowickiej.

Wieści na pożytek pasterzy i owieczek czerpiemy z prasy lokalnej.

[2006] NIE.com.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: