Cztery lata więzienia dla księdza skazanego za przestępstwa seksualne

Były proboszcz parafii prawosławnej w Boćkach trafi do więzienia na cztery lata. Wyrok jest prawomocny. Taką karę dostał za to, że wykorzystał bezbronność upośledzonej młodej parafianki i współżył z nią. Ona urodziła jego dziecko.

Proces w tej bulwersującej sprawie toczył się przed sądem w Bielsku Podlaskim, wyrok zapadł wiosną tego roku. Jednak obrona batiuszki odwołała się i we wtorek apelację rozpoznawał Sąd Okręgowy w Białymstoku. Całe postępowanie było utajnione ze względu na delikatne kwestie obyczajowe oraz na obawę przed narażeniem na szwank interesu stron. Dlatego adwokat księdza Witalisa G. nie mogła nawet powiedzieć, czego domaga się w apelacji: czy złagodzenia wyroku, czy uniewinnienia. Przed salą rozpraw mecenas Katarzyna Okła-Dzienis dała tylko dziennikarzom do zrozumienia, że zwróci uwagę składu orzekającego na to, że jej klient nie był wcześniej karany oraz że jest dziecko, które potrzebuje nakładów finansowych. Można było z tego wywnioskować, że obrona wniosła o karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Ksiądz regularnie płaci alimenty na synka. Lepiej, by się wywiązywał z tego obowiązku, niż by miał siedzieć za kratami, a maleństwo utrzymywaliby podatnicy.

Rozprawa apelacyjna także toczyła się za drzwiami zamkniętymi, wyrok został ogłoszony o godz. 13. Sąd uznał apelację obrony za bezzasadną, utrzymując w mocy wyrok z pierwszej instancji – czterech lat pozbawienia wolności, obciążył też batiuszkę kosztami postępowania.

Zdaniem prokuratury 57-letni Witalis G. przestępstwa seksualne popełniał od lipca 2010 do połowy lutego 2011 r. „Wykorzystując wynikający z trwałych zaburzeń psychicznych pod postacią umiarkowanego upośledzenia umysłowego brak zdolności [dziewczyny – red.] do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem przynajmniej ośmiokrotnie doprowadzał ją do obcowania płciowego i tyleż razy – do poddania się innej czynności seksualnej” – to fragment aktu oskarżenia.

Ksiądz od początku nie przyznawał się do winy. Twierdził, że do kontaktów seksualnych doszło za obopólną zgodą. Dziewczyna jest pełnoletnia, ale bardzo młoda. Przychodziła do parafii sprzątać. Rodzina pomaga jej w wychowaniu synka, sama nie dałaby sobie rady. Zwłaszcza, że dziecko urodziło się chore.

Sprawa wyszła na jaw dopiero latem ubiegłego roku. Wówczas matka pokrzywdzonej powiadomiła organy ścigania. Przeprowadzone badania DNA potwierdziły ojcostwo byłego proboszcza. Duchowny zaraz po postawieniu mu zarzutów prokuratorskich został zawieszony w funkcjach duszpasterskich. Ze zwolnieniem go Cerkiew czekała na prawomocny wyrok. Były proboszcz wyprowadził się z Bociek, rozstał się też z żoną.

[2013] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: