Mieszkańcy Oleszna postawili na swoim

Parafianie kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Olesznie skutecznie sprzeciwili się decyzji biskupa Kazimierza Ryczana, wg której nowym proboszczem miał zostać ksiądz kanonik Piotr Zagała.

Od tego się zaczęło

27 czerwca – jeszcze przed wydaniem odpowiedniego dekretu – delegacja z Oleszna pojechała do Kurii Diecezjalnej w Kielcach. – Chcieliśmy tylko spokojnie porozmawiać, podziękować za dotychczasowego proboszcza, który okazał się bardzo dobrym gospodarzem i prosić o takiego, który okaże się równie dobry – powiedziała jedna z delegatek. Na miejscu okazało się, że biskupa nie ma. Siostra zakonna skontaktowała ich z sekretarzem, który przez telefon także stwierdził, że jest nieobecny, co okazało się kłamstwem. – Zostaliśmy przez niego bardzo źle potraktowani – mówią.

2 lipca w remizie straży pożarnej w Olesznie spotkały się rady sołeckie z terenu parafii. Ustaliły, że nie wpuszczą nowego proboszcza. Zarzucano mu, że jest złym gospodarzem i nie może udzielać chrztów. Ponadto znalazło się co najmniej kilku świadków, którzy twierdzą, że widzieli go w stanie nietrzeźwym podczas odprawiania mszy. Powołano Komitet Obrony Kościoła w Olesznie na czele z Łukaszem Karpińskim – członkiem Zarządu Powiatu Włoszczowskiego.

Do następnego dnia włącznie zebrano dokładnie 988 podpisów, które dołączono do apelu przeciwko księdzu Piotrowi Zagale. Apel skierowany został do biskupa.

Bramy zamknięte

4 lipca Komitet Obrony Kościoła w Olesznie zorganizował zebranie otwarte. Przyszło na nie czterysta osób. Przegłosowano, że bramy do plebani zostaną zamknięte i zabezpieczone łańcuchami. Kościół został ogólnodostępny, także dla niechcianego proboszcza. Pojawiły się trzyosobowe warty. Każda miała sześciogodzinny dyżur. Tego samego dnia kilkuosobowa delegacja pojechała do Januszewic, aby uprzedzić proboszcza, że nie dostanie się na plebanię i przedstawić mu stanowisko parafian. Nie zastali go jednak.

Ostatniego dnia protestu apel wraz z podpisami delegacja przekazała biskupowi. Wkrótce Piotr Zagała sam złożył rezygnację, którą Kazimierz Ryczan przyjął.

Za dużo szumu

Nie wszyscy zadowoleni są z takiego obrotu sprawy. Część parafian uważa, że zrobiło się za duże zamieszanie. – Ja bym w jednogroszówkach dawał na ofiarę, musiałby hodować kury żeby mieć co zjeść, to nauczyłby się pokory – powiedział jeden z mieszkańców Oleszna. – Trzeba było poczekać, aż tutaj coś nabroi i wtedy działać – mówią inni. Większość jednak zgodnie przyznaje, że ksiądz Zagała nie był odpowiednim kandydatem na stanowisko proboszcza tej parafii. Poprzedni – ksiądz Ignacy Sepioło – jest przez nich uznawany za bardzo dobrego gospodarza, który wysoko postawił poprzeczkę swojemu następcy. W pełni zasłużył na emeryturę, którą mógłby spędzać na tutejszej plebani. Już wiadomo, że zostanie tutaj przynajmniej do czasu ogłoszenia nowej nominacji przez biskupa.

[2012] TLW.info.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: