FiM – Lękajcie się, biskupi!

Pan trafił na jedną z najbardziej ukrytych spraw w tym kraju – takie słowa usłyszał holenderski dziennikarz, gdy zaczął pytać o pedofilię w polskim Kościele. To jeszcze bardziej rozbudziło jego ciekawość.

Ekke Overbeek, korespondent holenderskich i belgijskich mediów w Polsce, od ponad 10 lat obserwuje polskich katolików. Kiedy w kolejnych krajach na świecie wybuchał skandal pedofilski, on ze zdumieniem konstatował, że kraj nad Wisłą na ten wstydliwy i niewygodny dla Kościoła temat konsekwentnie milczy (warto odnotować, że jako chlubny wyjątek wymienił „Fakty i Mity”). Jego książka „Lękajcie się”* jest próbą odpowiedzi na pytanie, dlaczego ten problem jest w Polsce przemilczany.

Społeczeństwo

W Polsce „odsetek skazanych księży jest porównywalny do tego, co było znane amerykańskiej opinii publicznej, zanim w 2002 r. skandal wybuchł tam na wielką skalę” – pisze Overbeek i wyraża zdziwienie, że w„kraju, gdzie Kościół katolicki jest wszechobecny, prawie nikt nie powołuje się na doświadczenia zagraniczne, by postawić kluczowe pytania: jaką odpowiedzialność ponoszą biskupi?; dlaczego Kościół w Polsce nie ma danych dotyczących pedofilii wśród księży, podczas gdy w innych krajach one istnieją?; jaką mamy gwarancję, że nasze dzieci nie spotkają pedofila w kościele?”.

Ofiary

„Milczenie i lęk, które otaczają temat molestowania w Polsce, są bardziej wymowne niż jakikolwiek konkretny przypadek, imię lub nazwisko” – czytamy w raporcie Overbeeka.

Stany Zjednoczone, Irlandia, Niemcy, Holandia. W tych krajach ofiarami najczęściej padały dzieci zamieszkujące internaty. W Polsce takich placówek na masową skalę nie było. Jednak „ogromne zaufanie do Kościoła i jego przedstawicieli, ogólna praktyka religijna oraz materialna przewaga w biednym społeczeństwie zapewniały księżom w miarę swobodny dostęp do niepełnoletnich”.

Korzystali z niego bez skrępowania, skutecznie kneblując usta dzieci widmem kar piekielnych. Ofiary polskich księży milczą w poczuciu wstydu latami. „Spośród 12 ofiar, które opisały mi swoją historię, tylko trzy trafiły do sądu. Sześć rozmawiało tylko z jedną lub dwoma bliskimi osobami na temat swoich przykrych doświadczeń. Jedna osoba opowiadała swoją historię po raz pierwszy w życiu”.

Większość – podsumowuje Overbeek – rozmawiać nie chce, nawet nieoficjalnie. Jeśli już się decydują, to niemal wyłącznie wówczas, „gdy są starsze i mają już w miarę ułożone życie”.

Hierarchia

Zdaniem autora to biskupi odpowiadają za cierpienie dzieci: „Pedofil jest człowiekiem chorym, ofiarą własnych popędów, przeważnie nieuleczalnych. Za to biskupi, którzy przerzucali pedofilów z parafii do parafii, mimo że wiedzieli o ich chorobie, świadomie narażali na niebezpieczeństwo kolejne dzieci. Kiedy te same dzieci, już jako dorośli, pukają do drzwi biskupich pałaców, są odsyłani do chorych sprawców. Tu nie chodzi o odpowiedzialność karną czy finansową, ale o odpowiedzialność moralną tych, którzy uczą moralności innych”.

A oto inne dane z książki:

# Polski Kościół nie robi nic, aby oszacować rozmiar problemu. Rzecznik Episkopatu starał się przekonać trzech holenderskich dziennikarzy, że ta kwestia w Polsce nie istnieje: „Znanych jest kilka przypadków, o których donosiły media, i to jest wszystko, co dotąd wiemy”.

# Z każdą kolejną historią ofiary, której później słuchałem, wypowiedzi księdza rzecznika wydawały mi się coraz bardziej nieprawdopodobne, a nawet szokujące. Przedstawił nam obraz kraju prawie nietkniętego przez zjawiska patologiczne znane z zachodniej Europy, kraju, gdzie wiara głęboka, lud wierny, a Kościół jest autorytetem. W tym sielankowym obrazie zabrakło miejsca na coś tak obrzydliwego jak wykorzystywanie dzieci przez duchownych.

# Nikt nie ma w tej materii tyle wiedzy co biskupi. Prawo kanoniczne nie pozostawia wątpliwości w tym zakresie: przewidziana jest kara, w tym wydalenie ze stanu duchownego. Tymczasem pedofile są łagodnie traktowani przez przełożonych. Ofiary mówią, że wysyłają skargi, które zostają bez odpowiedzi. Opisują, jak księża pedofile „znikają” z dnia na dzień z parafii bez pożegnania. A potem okazuje się, że pracują w innej parafii.

# Praktyka pokazuje, że to nie ksiądz pedofil, ale ten, który alarmuje biskupa, jest karany. Trudne sprawy są załatwiane w ciszy biskupich pałaców, gdzie nie ma miejsca na podział władzy: biskup jest władzą wykonawczą i sędziowską w jednym.

Liczby

# W Polsce dopiero 10 lat temu pierwsza głośna sprawa (Tylawa) pojawiła się w prasie. Badań nie ma do dziś. Nadal nie wiemy, ilu księży jest oskarżonych, ilu skazanych. Kościół utrzymuje, że tego nie da się ustalić. Policja, służby więzienne i Ministerstwo Sprawiedliwości nie podają danych na ten temat.

„Skoro nie ma powodu sądzić, że zjawisko pedofilii w polskim Kościele nie istnieje, trzeba pytać o liczby. Czy to możliwe, że żyją tysiące ofiar, które milczą tak samo jak milczały ofiary w innych krajach, zanim prasa podchwyciła ich historię” – zastanawia się autor. I liczy: jeżeli trzymamy się najbardziej restrykcyjnego kryterium, widać, że prawie 0,1 proc. duchowieństwa wciągu 10 lat skazano za pedofilię. Odsetek dla wszystkich dorosłych mężczyzn wynosi tymczasem 0,05 proc.! Wygląda więc na to, że pedofilia występuje wśród księży częściej niż w całej populacji.

# Redaktorzy „Faktów i Mitów” podsumowali dekadę nadużyć seksualnych w Kościele. Rezultatem był spis 62 księży pedofilów.

Świat

# W diecezji Boston oskarżono już prawie 10 proc. kleru, a w New Hampshire posądzono o to przestępstwo 8,2 proc. duchownych. Smutny rekord padł w Tuscon w Arizonie, gdzie w 1986 r. o molestowanie niepełnoletnich oskarżono 24 proc. księży! W Irlandii dane z komisji Murphy’ego dotyczące diecezji dublińskiej wskazują 6 proc. kleru jako oskarżonych. Na Malcie odsetek oskarżonych księży wynosi około 3 proc. W Holandii wyniki raportu Deetmanawskazują 1–2 proc. sprawców wśród duchownych. Watykan szacuje, że odsetek kapłanów zamieszanych w molestowanie nieletnich wynosił 1,5–5 proc.

###

# Dlaczego w Polsce miałoby być inaczej, skoro w Kościele obowiązywały te same reguły? Ile jest ofiar w Polsce? Jaka jest odpowiedzialność biskupów, którzy przesuwali księży pedofilów z parafii do parafii? Czy biskupi w Polsce też płacili ofiarom, aby zachowały milczenie? W jaki sposób Kościół w Polsce powinien postępować, aby rozwiązać problem? Czy istniało porozumienie między Kościołem a wymiarem sprawiedliwości? – tego rodzaju pytania wcześniej czy później wypłyną – twierdzi w swej książce Ekke Overbeek. I wówczas rzeczywiście będzie się czego lękać.

„Molestowanie młodych jest poważnym symptomem kryzysu, który dotyczy nie tylko Kościoła, ale społeczeństwa jako całości. To głęboko zakorzeniony kryzys moralności seksualnej. Poprzez rozwiązanie problemu molestowania w sposób jasny i zdeterminowany Kościół pomoże społeczeństwu zrozumieć i rozwiązać kryzys w samym środku” – tak przemawiał do kardynałów Jan Paweł II w kwietniu 2002 r., kiedy nie mógł już dłużej ignorować zalewającej Watykan fali seksskandali z duchownymi w tle. Co zaskakujące – do Polski ta fala ciągle jeszcze nie dotarła. Ofiary konsekwentnie wybierają milczenie, a hierarchowie profilaktycznie nie wyjmują głowy z piasku. Bomba z opóźnionym zapłonem tyka.

„Dziwię się – pisze Ekke Overbeek – kiedy widzę, jak Kościół zmienia się w źródło lęku. Jak to możliwe, że instytucja, która powołuje się na ewangelię i głosi miłość bliźniego, pozwala na to, aby sama budziła w ludziach lęk i rozgoryczenie? Ofiary milczą, bo boją się reakcji otoczenia, w tym i Kościoła. Na świecie klęska rodziła się z milczenia. Milczenie w Polsce trwa. Zamiast otwartej dyskusji panuje lęk. Ofiary (…) boją się wpływów, które Kościół podobno wszędzie ma. Do tego odczuwają lęk przed reakcją otoczenia (…). W samym Kościele również panuje lęk. Duchowni boją się sankcji ze strony przełożonych. Przełożeni boją się, zobaczywszy, jakie – moralne i finansowe – straty poniósł Kościół w innych krajach”.

Lękajcie się: Ofiary pedofilii w polskim kościele

Fragment noty z okładki

Cała Polska milczy. Ofiary księży pedofilów mówią. W tej książce polscy katolicy opowiadają, jak w dzieciństwie padli ofiarami księży pedofilów. Opowiadają o samotności, bólu i lęku przed reakcją otoczenia, rodziny i samego Kościoła. Dwanaście świadectw daje kłam przekonaniu, że problem pedofilii nie istnieje w polskim Kościele. Ten problem istnieje: od 10 lat średnio co cztery miesiące polski ksiądz zostaje skazany za molestowanie seksualne dzieci. Dlaczego Polska milczy? Dlaczego wierni akceptują to, że w Kościele ukrywa się pedofilów?
(„Lękajcie się”, Wydawnictwo Czarna Owca)

[2013] FaktyiMity.pl Nr 5(674)/2013

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: