FiM – Opłatek na zakąskę

Korpus kapelanów wojskowych poniósł dotkliwą stratę. Rzecz utrzymywana jest w głębokiej tajemnicy, bo ofiara poległa w starciu z gorzałą. Wdała się w bójkę z policją i trafiła do izby wytrzeźwień…

Ksiądz prałat kanonik pułkownik Mirosław S. ma 52 lata, wywodzi się z archidiecezji warmińskiej, a w szeregi kapelanów wstąpił w 1992 roku, czyli jeszcze za panowania abp. Sławoja Leszka Głódzia zwanego „Flaszką”. Pełnił swoją powinność w kilku różnych placówkach duszpasterskich, zaliczył jedną misję zagraniczną w Bośni i Hercegowinie, a po szczęśliwym stamtąd powrocie otrzymał w sierpniu 2007 r. nominację na proboszcza parafii garnizonowej św. Kazimierza Królewicza w Katowicach. Rok później został dodatkowo szefem Krakowskiego Dekanatu Wojskowego i sprawował tę funkcję – równolegle z probostwem – do marca 2012 r., kiedy to w ramach „odchudzania” Ordynariatu Polowego bp Józef Guzdek zniósł ów dekanat.

– Ksiądz Mirek był jedną z najbardziej wpływowych osobistości i nie mogła się bez niego odbyć żadna impreza z udziałem generalicji lub gości z MON-u. W Krakowie miał swój gabinet w budynku dowództwa 2. Korpusu Zmechanizowanego, a w Katowicach bardzo „tłuściutką” parafię w centrum miasta. Żył jak pączek w maśle, aż wreszcie nie wytrzymał ciśnienia i całą karierę szlag trafił – wzdycha oficer z Wojskowej Komendy Uzupełnień.

Ksiądz płk S. poległ tuż przed ubiegłorocznymi Świętami Bożego Narodzenia, czyli w okresie szczególnego nasilenia kapelańskich „obowiązków” związanych z uczestnictwem w tzw. opłatkach…

Najpierw odwiedził klub stacjonującego w Bytomiu 34. Śląskiego Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej. „W spotkaniu wzięli także udział zaproszeni goście, m.in. Prezydent Miasta Bytomia Damian Bartyla. Słowo Boże na nadchodzące Święta przekazał ks. płk Mirosław S (…), a życzenia złożył Dowódca dywizjonu ppłk Jerzy Flis. Wszyscy tradycyjnie przełamali się opłatkiem, życząc sobie wszystkiego, co najlepsze, w zbliżającym się czasie Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku. Przy żołnierskim wigilijnym stole nie zabrakło życzliwości oraz przyjacielskich rozmów i niemalże rodzinnego ciepła” – czytamy w kronice wydarzeń Dywizjonu pod datą 18 grudnia.

Następnego dnia wizytował Wojewódzki Sztab Wojskowy w Katowicach. „W spotkaniu brali udział żołnierze i pracownicy, a także goście zaproszeni przez Szefa WSzW, w tym ks. prałat płk Mirosław S(…). Pan płk mgr inż. Krzysztof Radwan z radością powitał przybyłych na uroczystość. (…) w swoim wystąpieniu podkreślał, że spotkanie opłatkowe to doskonała sposobność do osobistych ocen i podsumowania tego, co przyniosło sukces, ale też i spojrzenia na to, co w obecnym przekonaniu wykonalibyśmy lepiej, doskonalej” – sprawozdaje hagiograf jednostki (wpis z 19 grudnia).

– Nie wiem dokładnie, jaka była kolejność tych imprez, bo mam wrażenie, że Katowice odbyły się jednak przed Bytomiem, ale to w gruncie rzeczy mało istotne. Najważniejsze jest to, że ksiądz pułkownik schlał się na wojskowym „opłatku” tak okrutnie, że wszczął tam, a później na ulicy karczemną awanturę i policja musiała zawieźć go do izby wytrzeźwień. Miał prawie trzy promile, groził, szarpał się z funkcjonariuszami… Od strony karnej sprawę zatuszowano, ale informacja tajna w Katowicach jakimś sposobem dotarła do MON, a stamtąd do Ordynariatu. Co było dalej, można się jedynie domyślać, w każdym razie ks. Mirosław złożył podanie o natychmiastowe zwolnienie ze służby z powodów „zdrowotnych”. Krzywdy mu nie zrobili. Dostanie na rękę co najmniej 5 tys. zł emerytury – oblicza nasz informator z WKU.

– Ponieważ nasza centrala nagle zaniemówiła, okoliczności tego poopłatkowego incydentu znam jedynie z wewnętrznej poczty pantoflowej. Mogę natomiast potwierdzić, że ksiądz Mirosław nie jest już proboszczem parafii garnizonowej w Katowicach, bo z dniem 5 stycznia 2013 r. odszedł do „cywila”. Na jego miejsce biskup przysłał już ks. ppłk. Jerzego Niedzielskiego z 22. Batalionu Piechoty Górskiej w Kłodzku, ale oficjalnie jeszcze tego nie ogłosił. Niedzielski ma za sobą praktykę u Głódzia, Irak, Liban, Bałkany i Afganistan, więc powinien się utrzymać – twierdzi kapelan ze Śląska.

Udało nam się skontaktować telefonicznie z przebywającym na „leczeniu” księdzem pułkownikiem (już w stanie spoczynku) Mirosławem S. Gdy poprosiliśmy go o komentarz dotyczący okoliczności zatrzymania i umieszczenia w izbie wytrzeźwień, odłożył słuchawkę…

[2013] FaktyiMity.pl Nr 5(674)/2013

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: