Już nie muszą klękać przed gospodynią księdza

Obraz przedstawiający Jana Pawła II w otoczeniu m.in. mieszkańców wsi, proboszcza i jego gospodyni zniknął z kościoła. Zbulwersowani nim mieszkańcy mówią: dobrze się stało. Ks. Stanisław Salawa twierdzi, że parafia straciła arcydzieło.

Obraz namalowany przez Jana Chrząszcza wisiał w prezbiterium, nieopodal ołtarza. Parafianie nie mogli pogodzić się z faktem, że chcąc się modlić, muszą klękać przed gosposią i ojcem proboszcza, miejscowym radnym i innymi świeckimi osobami, otaczającymi na obrazie Jana Pawła II.

– Gdyby był sam Ojciec Święty, nikt nie powiedziałby złego słowa – mówi Grzegorz Godyń, mieszkaniec Tenczynka.

Gospodyni proboszcza, słuchając komentarzy, zalewa się łzami. Nie sądziła, że coś takiego ją spotka. Ostatecznie jednak obrazu nie udało się poświęcić, bo biskup zobaczywszy jego reprodukcję, na uroczystość nie przyjechał. Ksiądz proboszcz reakcje mieszkańców odebrał jako atak na siebie. Przypuszcza, że zbulwersowanymi parafianami kierować mogła zazdrość.

Kontrowersyjny obraz Już wisi w muzeum

Przez ostatnie dni Tenczynek żył aferą związaną z obrazem. Żył nią poniekąd cała kraj, bo sprawą zainteresowały się niemal wszystkie ogólnopolskie media.
Ponad pół roku temu proboszcz, ks. Stanisław Salawa zlecił namalowanie obrazu Janowi Chrząszczowi z Tenczynka. To malarz i portrecista, mający na swym koncie kilkadziesiąt wystaw, także za granicą. Dzieło o wymiarach 2 na 2,20 m zawisło w prezbiterium kościoła, nieopodal ołtarza. Wtedy zaczął się szum. Parafianie nie mogli się pogodzić z tym, że mają klękać przed gosposią i ojcem proboszcza, miejscowym radnym i innymi świeckimi osobami, otaczającymi na obrazie Jana Pawła II.

– To jakaś chora sytuacja. Sadzę, że ksiądz trochę przeholował. Wstyd, że taka sprawa się wydarzyła – komentuje mieszkanka sołectwa. Podobnie, jak inni, chce być anonimowa, bo nigdy nie wiadomo, czy o własne zdanie ksiądz proboszcz nie będzie miał później do parafian pretensji.

Gospodyni proboszcza pani Stanisława zalewa się łzami. Nie sądziła, że jej osoba wywoła tyle negatywnych emocji wśród mieszkańców wsi. Nie chce rozmawiać na ten temat.

Sprawą obrazu zajęła archidiecezjalna komisja ds. Konserwacji Zabytków Kościelnych,

Architektury i Sztuki Sakralnej krakowskiej kurii. Kazała księdzu obraz zdjąć i zdeponować w muzeum archidiecezjalnym.

– To też piękne miejsce dla niego. Mieszkańcy już nie będą musieli się modlić do świeckich postaci, ale parafia straci arcydzieło – mówi ks. Salawa.

ROZMOWA TYGODNIA

Biskup nie chciał poświęcić

Na temat kontrowersyjnego obrazu, jaki wisiał przy ołtarzu w kościele w Tenczynku, z ks. Stanisławem Salawą proboszczem tamtejszej parafii rozmawia Ewa Solak

Ewa Solak: Pomyślał ksiądz, że wywoła taką burzę w mediach?
Ks. Stanisław Salawa: – Nie przyszłoby mi to do głowy. Obraz, który wzbudził taką sensację, wisiał tu już trzy miesiące.

Skąd zatem wzięły się tak gwałtowne reakcje właśnie teraz?
– Do końca nie wiem. Chciałem go uroczyście poświęcić. Uzgodniłem termin z ks. biskupem Janem Szkodoniem. Zaproszenia poszły do ludzi. Jakieś dwa dni wcześniej poszedłem do księdza Jana (Szkodonia – przyp. red.) ustalić szczegóły. Wziąłem reprodukcję obrazu. Ksiądz biskup popatrzył i mówi: Ja myślałem, że będzie na nim sam Ojciec Święty, a tu jest sporo parafian.

A skąd się ksiądz biskup domyślił, że to są parafianie?
– W ogóle mówił, że są na nim ludzie. Tak mi się wydaje, że z tego się zrodził problem. Zastanawiałem się, jakie będą reakcje, jeśli się umieści na obrazie niektórych parafian. Przypuszczam, że tu jest pies pogrzebany. Może ktoś tam zazdrościł, może były jakieś donosy do kurii. Ostatecznie ksiądz biskup nie przyjechał na poświęcenie. Uznał, żeby zostawić tę sprawę do wyjaśnienia.

A co księdza podkusiło, żeby obraz powiesić obok ołtarza?
– Z jednej strony wisi wielki obraz św. Jadwigi, a naprzeciwko była pusta ściana. Chciałem wypełnić tę lukę.

Najwięcej emocji budzi na nim obecność księdza gospodyni.
– A nikt nie zauważył, że przedstawia uroczystość beatyfikacji błogosławionej Anieli na Rynku krakowskim w 1991 r. Aniela była służącą. Dzisiaj jest świętą. I tu taki atak na panią Stanisławę (gospodynię – przyp. red.). Teraz ona się zastanawia, czy nie odejść. Takie bzdury o niej piszą. A ona niczemu nie winna. Była kierowniczką w restauracjach w Żywcu i na kuchni się zna. Wszyscy księża tutaj na odpusty z chęcią przyjeżdżają. Przyniosła tu nawet parę potraw z Żywca, na przykład kwaśnicę żywiecką. Ludzie chyba są wobec niej nieufni, że nie jest stąd.

Wracając do obrazu. Skąd na nim świeckie osoby?
– Ci ludzie są zaangażowani w życie parafii i poza dziećmi wszyscy byli na uroczystości beatyfikacji błogosławionej Anieli. Poza tym Ojciec Święty wcielał naukę Soboru Watykańskiego w życie. Dowartościował rolę świeckich w Kościele. Wszystkim portretowanym pan Jan Chrząszcz z Tenczynka robił zdjęcia. Oczywiście poza biskupami. Pół roku malował ten obraz. Teraz przeżywa bolesne chwile. Jedyne co na dobre mu wyszło, to to, że ma reklamę.

Znalazł się tam również ojciec księdza i brat. Oni mają jakiś związek z Tenczynkiem?
– Na obrazie jest nas trzech, bo wszyscy jesteśmy rodziną błogosławionej Anieli Salawy.

Parafianie nie chcieli klękać przed osobami świeckimi.
– Od średniowiecza zawsze przy świętych byli świeccy, jako świadkowie ich świętości. Jak ktoś teraz mówi, że się musi modlić do pani Kasi, to mi się śmiać chce. Przecież modli się do Boga, do Ojca Świętego, bo to On jest najważniejszy.

Czyli ta sprawa to nic innego jak atak na księdza?
– Chyba tak to trzeba odebrać, tylko że nie dałem im do tego powodów, więc to bolesne. Nikt otwarcie nigdy mi nie powiedział, że ma jakieś zastrzeżenia.

Kto ufundował obraz?
– Każdy, kto chciał, mógł się dołożyć, ale oddźwięk był słaby, więc zapłaciłem za niego z własnych oszczędności.

Ile kosztował?
– To sprawa między mną a malarzem.

Gdyby nie decyzja kurii o jego usunięciu, nadal by wisiał obok ołtarza?
– Tak. Po tych przykrych doświadczeniach z niepoświęceniem obrazu napisałem do kardynała Dziwisza. Przedstawiłem motywy, skąd ci ludzie, jaki jest jego sens. Decyzja komisji kurialnej jest dla mnie niepodważalna. Zdecydowała, trzeba ściągnąć arcydzieło.

Arcydzieło?
– To nie ulega wątpliwości. Wspaniały malarz to malował, rangi światowej. 40 wystaw na całym świecie miał. Parafia straciła piękny obraz.

[2011] GazetyLokalne.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: